W trakcie modernizacji drogi natrafiono na zapomniany cmentarz. Odsłonięto kilkadziesiąt obiektów grobowych (zdjęcia)
10:12 11-07-2025 | Autor: redakcja
Na terenie wsi Tarkawica w gminie Ostrówek (powiat lubartowski) dokonano niezwykłego odkrycia archeologicznego. Podczas prowadzonych prac związanych z modernizacją drogi powiatowej w kierunku Żurawińca przypadkowo natrafiono na ludzkie szczątki. W wyniku zaleconych przez Lubelskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków badań ratowniczych ujawniono pozostałości nieznanego dotąd cmentarza, który – jak wskazują archeolodzy – może pochodzić z okresu od I połowy XVII do połowy XVIII wieku.
W trakcie prac wykopaliskowych archeolodzy odsłonili łącznie 38 obiektów grobowych. Część z nich zachodziła na siebie, co może świadczyć o wieloletnim i nieprzerwanym użytkowaniu terenu. Groby o prostokątnym kształcie były zorientowane w linii wschód-zachód. Zmarłych układano na plecach, z głową skierowaną na zachód – zgodnie z chrześcijańskim obrządkiem pogrzebowym. W kilku przypadkach zauważono ślady po drewnianych trumnach. W grobach pochowano osoby w różnym wieku, jednak znaczna część szczątków należała do dzieci.
Większość pochówków była uboga i nie zawierała dodatkowego wyposażenia. Jedynie w pięciu przypadkach odkryto monety: m.in. srebrny szeląg Zygmunta III Wazy, szelągi Jana Kazimierza oraz Augusta III Sasa. Znaleziska te sugerują, że cmentarz mógł funkcjonować już od XVII wieku. W jednym z grobów dziecięcych odnaleziono także szklane paciorki.
Według archeologów, odkryte pochówki mogą stanowić część nieznanej dotąd wiejskiej nekropolii, która służyła jako miejsce spoczynku dla mieszkańców Tarkawicy i sąsiednich osad. Ubogie wyposażenie grobów wskazuje, że mogła to być ludność o skromnym statusie materialnym – trudniąca się rolnictwem i rzemiosłem. Pomimo iż mieszkańcy Tarkawicy przynależeli do parafii w Kocku, nie można wykluczyć, że z uwagi na przejściowe trudności komunikacyjne – np. brak możliwości przedostania się przez rzekę Wieprz – korzystano z lokalnego miejsca pochówku. Pojawiają się także przypuszczenia, że założenie cmentarza mogło być związane z epidemią, wydarzeniami wojennymi lub nagłym wzrostem śmiertelności spowodowanym głodem.
Interesujące są również kartograficzne ślady istnienia tej nekropolii. Symbol krzyża, mogący oznaczać miejsce pochówku, widoczny był na dawnych mapach – m.in. na wojskowej mapie austriackiej z XIX wieku oraz na tzw. mapie kwatermistrzowskiej z 1843 roku. Z czasem znak ten przestał być nanoszony na kolejne mapy, co może świadczyć o tym, że pamięć o cmentarzu zanikła zarówno w świadomości lokalnej społeczności, jak i w dokumentacji konserwatorskiej.
Tarkawica to miejscowość o bogatej historii, wzmiankowana po raz pierwszy w 1317 roku. W ciągu wieków stanowiła własność prywatną, kościelną i królewską. Od 1626 roku należała do rodu Firlejów, a następnie przechodziła w ręce kolejnych właścicieli.
W związku z odkryciem, 3 lipca w miejscowej remizie zorganizowano wykład mgr Michała Kubery z Pracowni Archeologicznej ARCHELIUS w Lubartowie. W wydarzeniu uczestniczyło ponad 50 osób, w tym przedstawiciele lokalnych władz, Rady Gminy oraz Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. W trakcie dyskusji pojawiła się inicjatywa, aby miejsce to uznać za cmentarz przodków współczesnych mieszkańców Tarkawicy i godnie je upamiętnić. Propozycja spotkała się z dużym zainteresowaniem i poparciem – ustalono, że forma upamiętnienia będzie przedmiotem dalszych konsultacji społecznych.
Odkrycie zapomnianego cmentarza w Tarkawicy ma ogromne znaczenie nie tylko dla nauki, lecz również dla zachowania dziedzictwa kulturowego regionu. Umożliwia głębsze zrozumienie warunków życia dawnych mieszkańców i pokazuje, jak duże znaczenie dla społeczności miały praktyki związane z pochówkiem. Obecnie miejsce to zostało oficjalnie uznane za stanowisko archeologiczne i niebawem zostanie wpisane do ewidencji zabytków.
Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków wyraził podziękowania dla zespołu archeologów oraz mieszkańców Tarkawicy, którzy okazali życzliwość i wsparcie dla prowadzonych prac. W sposób szczególny doceniono wysiłek zespołu badawczego, który – mimo trudnych warunków atmosferycznych – z zaangażowaniem eksplorował teren, przyczyniając się do zachowania kolejnej cennej części dziedzictwa regionu.
Galeria zdjęć
Stanowiła własność prywatną, kościelną i królewską. Czyli byli niewolnikami panów,księży i królewiczów w państwie w którym piętnuje się niewolnictwo w Ameryce.
Cmentarzysko Indian
Trudne warunki atmosferyczne? W lipcu? Kilkanaście minut jazdy od miasta?
To gdzie archeolodzy chcieli by prace prowadzić? W muzeum czy w bibliotece?
Tym samochodem prawie do wykopu wjechali. To już kierujący aŁdi nad jeziorem Białym dalej od wody parkuje.
Jest i nasz atencjusz.
Może już się nie wypowiadaj, bo każdy Twój kolejny wpis coraz bardziej ujawnia Twoje braki w edukacji.
Chańba rząd rudej wrony profanuje miejsca święte
„Chańbą” to jesteś Ty dla polskiej edukacji. Nie musisz już więcej nic pisać, wszystko jasne.