09/06/2026
690 680 960

W trakcie interwencji chcieli wyrwać policjantowi odebrane środki odurzające

Dzielnicowy z tomaszowskiej komendy podczas legitymowania dwóch młodych mężczyzn, ujawnił u jednego z nich substancje odurzające. Podczas interwencji 20-latkowie zaczęli szarpać policjanta, próbując odebrać mu ujawnione substancje.

W miniony czwartek po południu na ul. Króla Zygmunta w Tomaszowie Lubelskim dzielnicowy zauważył dwóch młodych mężczyzn, którzy na widok radiowozu zaczęli nerwowo się zachowywać. Dzielnicowy podjął czynności służbowe wobec obu młodzieńców.

W trakcie legitymowania okazało się, że jeden z mężczyzn posiadał zabronione prawem substancje odurzające. 20-letni mieszkaniec gminy Krynice, u którego funkcjonariusz ujawnił kilka porcji dilerskich białego proszku oraz susz roślinny, próbował wyrwać policjantowi ujawnione substancje. Mężczyzna szarpał i uderzał umundurowanego funkcjonariusza. Jego kolega 20-letni mieszkaniec gminy Telatyn dołączył do kolegi szarpiąc policjanta.

Jeden z 20-latków próbował uciec z miejsca interwencji, ale został zatrzymany przez patrol ruchu drogowego, który dojechał na miejsce celem udzielenia pomocy dzielnicowemu.

Obaj mężczyźni zostali zatrzymani i usłyszeli zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej policjanta w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych. Ponadto 20-latek z gminy Krynice usłyszał zarzut posiadania substancji odurzających. Zabezpieczone substancje okazały się być marihuaną i mefedronem. Młodzi mężczyźni za swoje zachowanie wkrótce odpowiedzą przed sądem.

(fot. lublin112.pl\ilustracyjne)

10 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Rośnie młode pokolenie wyborców pisu. Duma narodu.

  2. Cieee chorobaaaa !!!
    Ocena: 0

    Legalnie bronili, nielegalnego interesu, sąd ukarze ich za posiadanie, a szarpanie się z mundurowymi pewnie zakwalifikuje za obronę konieczną.

  3. Pan Anioł Cieć z Alei Lubartowskich w Mieście Inspiracji
    Ocena: 0

    Tomaszów to mała mieścina, każdy każdego zna (dzielnicowego też), tym bardzie podziwiam pana dzielnicowego, który ryzykując zdrowiem, życiem, a w najlepszym przypadku zwolnieniem z pracy, uparł się gnojków (nie mylić z mężczyznami), zatrzymać.
    Bo jakby tak się okazało, że są synami jakiś tomaszowskich nietykalnych… strach pomyśleć.

    • Ocena: 0

      Ponieważ każdy każdego więc dzielnicowy wiedział kogo. A jeden był okoliczny na dodatek.

  4. Ocena: 0

    Chcieli im ukraść ich własność, więc co się niebieskie klauny dziwują?

  5. sterylizować