W polityce nie ma miejsca na przyjaźń. Konfederacja o problemach polskich rolników
13:35 14-09-2023 | Autor: redakcja
W najbliższy piątek wygasa unijny zakaz importu zboża i nasion oleistych z Ukrainy do Polski, lecz również Słowacji, Bułgarii, Węgier i Rumunii. Sprawa ta w ostatnim czasie budzi spore emocje, zwłaszcza po tym, jak przedstawiciele polskiego rządu zadeklarowali, iż z uwagi na sytuację rynkową zostanie on przedłużony. Premier Mateusz Morawiecki zaznaczył, że jak nie zrobi tego Komisja Europejska to nasz kraj jednostronnie wdroży tego typu rozwiązania aby chronić rynek produktów rolnych. Niebawem ma zapaść ostateczna decyzja Unii Europejskiej.
Wczoraj do tej sprawy odnieśli się lubelscy przedstawiciele Konfederacji Bartłomiej Pejo oraz Rafał Kulicki. Omawiając stan i problemy polskich rolników i producentów żywności wskazali na błędy rządu w polityce zagranicznej. Przypominali, iż polski rolnik jest najważniejszy, a jego miejsca nie może zająć rolnik pochodzący z innego państwa.
– Już dziś ze strony państwa ukraińskiego słyszymy, że jeżeli od 15 września Polska nie otworzy swoich granic na towary z Ukrainy, wówczas Ukraina zaskarży Polskę do Światowej Organizacji Handlu działającej przy Organizacji Narodów Zjednoczonych. To ukazuje, że w polityce nie ma miejsca na przyjaźń, tylko na interesy. W przypadku naszego państwa wygląda jednak na to, iż politycy obozu rządzącego nie rozumieją tej idei oraz asertywnego podejścia do polityki oraz spraw ważnych dla naszego rolnictwa.
Z kolei Rafał Kulicki wyjaśnił, że Konfederacja wyraźnie artykułuje swój program w obszarze rolnictwa, jednak diametralnie różni się on od programu obozu władzy. Zaznaczył, iż tu nie ma miejsca na pomyłki, liczy się odpowiedzialność i dbanie nade wszystko o nasz narodowy interes. Do tego dochodzi opowiadanie się po stronie polskiego rolnika i polskich przedsiębiorców, gdyż to oni są najważniejsi.
Podkreślano jednocześnie, iż nie można po raz kolejny dopuścić do sytuacji, aby do Polski wpływała niekontrolowana ilość ukraińskich płodów rolnych, odbiegających zdecydowanie od standardów europejskich oraz będących niskiej jakości. Nazwano to dzikim importem, który skutkował znaczącym spadkiem cena zboża dla polskich rolników.
Onuce ich chyba za bardzo w stópki cisną.
Peja? Reprezentuje biedę?
Obudzili się miesiąc przed wyborami.
Prawdziwy chłop wie, że kłamiesz. To od nich, tj. Konfederacji, dowiedziałem się o problemie zanim media głównego nurtu zaczęły o tym przebąkiwać. Wiadomo, jeśli coś przeciw Ukrainie poiedział/napisał, to od razu „ruska onuca”. A przecież prawda jest najważniejsza, niezależnie jak przykra.
Mogli sobie kupić przy okazji papierosy bez akcyzy sprzedawane od tylu lat.
właśnie wyrywam buraki, przydałaby się każda para rąk 🙂
Dasz liście za wyrwanie i jakieś żarełko?
liści ile pragniesz i buraki na marmoladę 🙂
Na fryzjera ich nie stać
Onuce.
0nuce.
… muppet show, elyta
Żenada.