W małych miejscowościach budują markety. Sieć Dino wchodzi do kolejnych miejscowości naszego regionu
07:58 19-12-2020 | Autor: redakcja
W Panieńszczyźnie koło Lublina trwa budowa marketu. Powstający na działce tuż przy samym kościele obiekt jest już w stanie surowym. Inwestorem jest firma Dino Polska, która obecnie rozwija skrzydła we wschodniej części kraju.
Model biznesowy sieci sklepów Dino łączy zalety formatu średniopowierzchniowych sklepów usytuowanych w lokalizacjach dogodnych dla klientów. Najczęściej jest to blisko miejsc zamieszkania lub o dużym natężeniu ruchu, z umiejętnością szybkiego otwierania nowych sklepów oraz atrakcyjnym asortymentem, na który składają się przede wszystkim markowe i świeże produkty w konkurencyjnych cenach. Dodatkowo sieć posiada własne zakłady mięsne, dzięki czemu oferuje mięso i wędliny z pominięciem marż nakładanych przez pośredników.
Założona w 1999 roku przez Tomasza Biernackiego, polska sieć sklepów spożywczo-przemysłowych, początkowo rozwijała się powoli, głównie w Krotoszynie i na peryferiach małych miast w Wielkopolsce. Jeszcze w 2010 roku posiadała 90 sklepów, wszystkie w jednym regionie. Potem rozpoczął się szybki rozwój w wyniku którego na koniec września b.r. spółka posiadała już 1113 sklepów zlokalizowanych w województwach: wielkopolskim, dolnośląskim, lubuskim, opolskim, łódzkim, kujawsko-pomorskim, śląskim, mazowieckim, zachodniopomorskim, świętokrzyskim, małopolskim i pomorskim.
Dino to obecnie jedna z największych sieci marketów z polskim kapitałem. Posiada w całym kraju blisko 1400 sklepów i zatrudnia ponad 24 tysiące pracowników. W każdym z nich oferowanych jest ok. 5 tys. różnych produktów. W naszym regionie markety Dino zlokalizowane są m.in. w Świdniku, Strzyżewicach, Chodlu, Międzyrzecu Podlaskim. Oprócz Panieńszczyzny, trwa też budowa sklepów Dino w miejscowościach Słupie, Trzydnik Duży oraz Stanin.



(fot. lublin112.pl)
A po co to komu a dlaczego
Jakbyś używał od czasu do czasu mózgu, to byś wiedział, że biznes prowadzi się żeby zarabiać pieniądze. Po to.
Zwykłym ludziom, piesku ogrodnika, na co, sklepów dużo aby płacisz w cenach produktów.
W kolonii pliszczyn taki market by sie przydał tam na prawdę by miał obroty taki sklep
Po to żeby małe prywatne sklepy i hurtownie niezależne zbankrutowały i sieci przejęły rynek co pozwoli na zmowę cenową. W tej chwili mamy najniższe ceny hurtowe mięsa na świecie od 10 lat co sprawia że producenci ledwo dają radę, a ceny w sklepach bardzo wysokie. Jak myślisz kto na tym zarabia ? Te sklepy sieciowe zagranicznych korporacji robią z naszym rynkiem dokładnie to co chiny zrobiły z gospodarką świata.
Ale to nie wina sklepu tylko idiotów, którzy nazywają się patriotami, a potem idą do sklepu i nie chcą dać zarobić uczciwych pieniędzy dostawcom i producentom rolnym, tylko szukają jak najtańszych.
Drogi lokalny sklep tak samo bierze nisko hurtowo, i jeszcze ma większą marżę, i jeszcze ci rzuci chamski „patrioto kupuj u Polaka!” marketing. Świnię mam całą żywą jechać kupić bezpośrednio od rolnika, ekonomisto od siedmiu boleści? znajomy kupił połówkę na wędzenie wyszło średnio trochę drożej niżby kupić to mięso na promocjach w sklepie
w Kraśniku też ubiegają się o pozwolenie
Takie moje zdanie nieuka, budujcie więcej to szybciej wykonczycie lokalnych przedsiębiorców, taka polityka dać jednemu dużemu zniszczyć kilku małych ale co ja tam wiem….
Bez jaj, w Strzyżewicach to zwykły spożywczak z logo Dino, troche bez porównania z pelnowymiarowymi odpowiednikami biedronek czy lidlow. Mógłby taki w Prawiednikach powstać bo ruch tam bardzo duży, aż się prosi o taki market na trasie do Bychawy.
Trasa do Bychawy – to brzmi dumnie.
chyba ten sam projektant co od chlewni
Kraśnik to już klasę pokazał na cała Polskę
w Jabłonnie jest potencjał na taki market Biedra się ociąga to Dino ją praskoczy
Szkoda ,że u nas nie ma .
Niestety, biedne to dino i w sumie żadna konkurencja dla biedry, ale dla małych sklepikarzy już owszem.
Biedni to są mali sklepikarze który w Polsce płacą podatki a nie korpo sieciowe.
Tych małych właścicieli melin trzeba wykończyć jak najszybciej. Te pseudo spożywczaki to tylko przystań dla żuli, odpowiednik dawnej karczmy. Co do Dino też nie warto mieć złudzeń, podobnie jak Stokrotka rozbudowuje się, żeby się sprzedać zagranicznemu inwestorowi. A później płacz, że nie ma polskiego handlu, że markety nie płacą polskim dostawcom, ani podatku CIT.
To kupuj i przepłacaj u Polskich dziadów!! Jak jesteś taki bogaty. Ludzie mają mieć prawo wyniku. Ktoś chce kupić dobre cos tanio to idzie do Biedronki.
Stokrotka już litewska (a dalej to kto wie czyje)
Bywasz ze wiesz
W najblizszej okolicy Dino, jest sklep Gs, groszek, dwa spożywcze Maja, stokrotka mała i stokrotka duża. W sąsiedniej miejscowości jest jeszcze rogal i kolejny groszek. Czyli Dino jest 8 sklepem w najbliższej okolicy. Do biedronki też jest blisko. Lepiej pepko by postawili a nie kolejny spożywczy.
ja nie wiem jak oni wytrzymują konkurencję z Biedronką. biznes plan był chyba napisany jako „konkurencja dla Biedronki”, taka sama strategia, ceny wyższe. a Biedronek i tak jest kilka tysięcy w Polsce, drugie tyle Lidlów. jakim cudem buduje się tak duża, trzecia sieć, i wszystkie trzy ciągle rozwijają ilość sklepów? skąd biorą tych nowych klientów? przecież dawno temu powinni się pozjadać nawzajem…