W gnieździe lubelskich sokołów nie może być spokojnie. Wrotka zaginęła po walce z Ziutą
16:47 09-05-2025 | Autor: redakcja
Codzienne życie lubelskiej rodziny sokołów wędrownych obserwują tysiące osób. Umieszczone na kominie elektrociepłowni gniazdo stało się tak bardzo popularne głównie dzięki niezwykle burzliwym losom samicy Wrotki, a także jej partnerów oraz młodych. Część ptaków niestety nie przeżyło.
Kiedy wydawało się, że zapanował spokój, a na świat przyszło pierwsze w tym roku pisklę, to nagle w ostatnich dniach dało się zauważyć niepokój u rodziców. Niebawem wyszło na jaw, że znów pojawiła się Ziuta. Jest to trzyletnia samica pochodząca z warszawskiego Kawęczyna.
Już wcześniej wprowadziła ona sporo zamieszania w sokolej rodzinie, kiedy to w marcu starała się zyskać przychylność samca Czajnika oraz przejąć gniazdo. Wówczas między samicami wywiązała się walka, a wśród miłośników tych ptaków nastały ciężkie chwile. Wrotka bowiem zniknęła. Szybko jednak okazało się, że odparła atak i nabierała sił przebywając na dachu jednego z pobliskich bloków.
Teraz doszło do podobnej sytuacji. Na to, że samice walczyły między sobą wskazują zakrwawione pióra u Ziuty. Niestety Wrotka znów zniknęła, a Ziuta zaczyna zadomawiać się w gnieździe. Jeżeli chodzi o samca Czajnika, to obecnie zajmuje się on opieką nad pisklęciem.
Tymczasem miłośnicy sokołów, zrzeszeni w grupie Sokole Oko postanowili rozpocząć poszukiwania Wrotki. Jest szansa, że znajduje się ona w okolicach komina elektrociepłowni, między ul. Budowlaną a Inżynierską. Jednak mogą to być również okolice Zalewu lub teren dzielnicy Abramowice.
Jest też apel o kontakt do osób, które zauważą sokoła w tych okolicach. Może to być właśnie samica Wrotka, o której los martwi się szereg osób.
No cóż, z warszawki ostatnio nic dobrego nie przyszło ani nie przyjdzie.
To nie po walce tylko po przeczytaniu komentarzy Frania.
hahahha wygrałeś:D
nic nowego najpierw hihi haha a pòźniej płacz xD
Niestety, Czajnik nie opiekuje się maleństwem, jest odganiany przez Ziutę. Maluch od rana nie jadł i nie jest ogrzewany, tak jak pozostałe dwa jajka.
Won Grazyno
Winny jak zwykle pieszy idący złom stroną drogi lub rowerzysta bez dzwonka w rowerze
Uwielbiam wsadzać kij w mrowisko, dlatego jak spotkam oczywiście, że NIE POWIADOMIE fejsbukowych Grażyn aby nie przeżywały tam za bardzo.
Czy Grażyny fejsbukowe już stawiają wiertualne znicze [*] na profilu SokoleOko? Minusować Grażyny!
Im mniej drapieżników,tym więcej mięska dla nas.Docenimy to,gdy Putin odzipnie po Ukrainie.
Komentarz ukryty, pokaż
Za to będzie spokój w moim gołębniku. Mam nadzieję że reszta latających bandytów skonczy podobnie
Jesteś debilem
Daj adres gołębnika.
Uwielbiam tępić te latające szczury..