Usnął za kierownicą oczekując na zielone światło. Nie był w stanie dmuchnąć w alkomat (zdjęcia)
16:36 29-01-2024 | Autor: redakcja
W sobotni wieczór policjanci zostali zaalarmowani o kierowcy kii, który porusza się wężykiem ulicami miasta. Świadkowie podejrzewali, iż może on znajdować się pod wpływem alkoholu. Przekazali też funkcjonariuszom, w którym kierunku się udał.
Na miejsce natychmiast skierowany został patrol drogówki. Mundurowi dostrzegli auto na ul. Obywatelskiej. Pojazd stał przed skrzyżowaniem z ul. Lubartowską. Okazało się, że kierowca zatrzymał się i w trakcie oczekiwania na zielone światło usnął na kierownicy.
Jak nam przekazano, 35-latek nie był w stanie dmuchać w alkomat. Znajdował się w takim stanie, iż policjanci obawiając się o jego zdrowie i życie postanowili wezwać na miejsce zespół ratownictwa medycznego.
Od kierowcy kii pobrana została krew do badań również pod kątem obecności w organizmie środków odurzających. Obecnie trwa oczekiwanie na wyniki.
Galeria zdjęć
Mam małego to się dowartościuje..
Za pewne pił z rowerzystami. Oni odjechali chodnikiem, a pech padł na kierowcę. Kiedy konfiskata rowerów pijanych rowerzystów?
Tępić ochlapusów za kółkiem
Szkoda, że nie jest już kwiecień, bo już miałby po samochodzie, czyli jakieś 100-150 tys. PLN w plecy.
„Zbuduj z nami nowoczesne sądownictwo”! – taki podpis znajdziemy pod filmem, na którym widzimy uśmiechniętego sędziego Grzegorza G. z Sądu Rejonowego w Grójcu, który uczestniczy w zawodach sportowych. Film publikuje Stowarzyszenie „Iustitia”, oddział w Radomiu. Okazuje się jednak, ze rekordowe wyniki w biegach nie przeszkadzają sędziemu G. w uzyskiwaniu wysokich not także w innej dziedzinie. W poniedziałek, przed godz. 14.00 został zatrzymany przez policję, gdy prowadził samochód mając 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu.”
no i jeszcze
„” Przypadek Waldemara M. pokazuje, ze są równi i równiejsi. Mężczyzna właśnie przeszedł na emeryturę i będzie teraz otrzymywał więcej pieniędzy niż dotąd. Jak to możliwe? W sierpniu 2018 r. sędzia suwalskiego Sądu Okręgowego spowodował kolizję na ulicy Utrata w Suwałkach. Jak informuje Polska Agencja Prasowa, prowadzony przez niego samochód uderzył w tył innego auta. Na pozór sprawa, jakich wiele. Potem jednak wszystko potoczyło się inaczej niż zwykle.
Kierujący nie pozostał na miejscu, by dopełnić formalności. Poszkodowany właściciel drugiego samochodu zapisał jednak numer rejestracyjny auta sprawcy. Po kilkudziesięciu minutach sędzia został zatrzymany w Augustowie, gdzie mieszka. Badanie alkomatem wykazało, że miał 1,75 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Waldemar M, który był przewodniczącym wydziału karnego Sądu Okręgowego w Suwałkach, został zawieszony, co oznacza, że otrzymywał 60 proc. swojego wynagrodzenia. Mężczyźnie groziła też kara do 2 lat pozbawienia wolności.
Najpierw sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Augustowie, gdzie prezesem była żona Waldemara M. Wszyscy sędziowie wydziału karnego złożyli wnioski o ich wyłączenie z orzekania. Sąd Okręgowy w Suwałkach przekazał sprawę do rozpatrzenia Sądowi Rejonowemu w Giżycku. Tam historia się powtórzyła. Sprawa trafiła więc do Sądu Rejonowego w Ostródzie. Jednak proces wciąż nie może się rozpocząć.
Jak informuje PAP, termin pierwszej rozprawy był zmieniany kilkukrotnie albo na wniosek oskarżonego albo jego obrońcy, bądź po przedłożeniu przez oskarżonego zwolnienia lekarskiego. Sąd zlecił więc biegłym przebadanie oskarżonego, pytając czy może uczestniczyć w postępowaniu sądowym.
Jak podał rzecznik Sądu Okręgowego w Elblągu Tomasz Koronowski, ostatnio nie doszło do badania oskarżonego w Klinice Psychiatrii i Stresu Bojowego Centralnego Szpitala Klinicznego MON, gdyż oskarżony nie stawił się w szpitalu, a potem przedłożył zaświadczenie lekarskie, które miało tłumaczyć całą sytuację. Tymczasem Waldemar M. przeszedł na emeryturę. Teraz otrzymuje 75 proc. swojego ostatniego wynagrodzenia, a nie 60 proc., jak wcześniej.
To przykre, że środowiska osób, które stoją na straży prawa, nie stać na zastosowanie wobec siebie tej samej miary, którą posługują się wobec innych w codziennej pracy. I jak tu wytłumaczyć zwykłemu kierowcy, że powinien szanować przepisy?”””
A kiedy zabierają pijakom samochody..?
Nie da się, bo wszyscy mają pożyczone, współdzielone albo w leasingu. Takie auto można skasować, po pijaku na drzewie, ale zlicytować się nie da, bo powyższe.
Nie da się zabrać roweru pijakowi bo jak udowodnisz, że to jego rower?
Ta. Tak samo jak nie da się komuś odebrać pistoletu, amfetaminy, albo zdjęć z zabronioną pornografią.
To że nawalony jak bąk to nie znaczy ze musiał być i naćpany jakiś
A te wszystkie miłe panie z apteki nie mogły pijaka poratować, przecież to dwa kroki
Krzychu wracaj na wieś.
Po co pogotowie jak Panie z apteki by pomogły ,to dwa kroki