04/06/2026
690 680 960

„Uschnięte” drzewa na deptaku. Miasto zapewnia, że platany żyją, choć od ubiegłego roku chorują

Drzewa na deptaku, które wyglądają na uschnięte, od ubiegłego roku są objęte leczeniem w związku z występowaniem choroby grzybowej. Miejscy urzędnicy zapewniają, że są one objęte są bieżącą pielęgnacją i mają zapewnione odpowiednie warunki wzrostu.

Wiosna w pełni, przyroda już kilka tygodni temu zaczęła budzić się do życia, wokół zrobiło się zielono, z wyjątkiem lubelskiego deptaka. Mieszkańcy zwrócili bowiem uwagę, że rosnące tam drzewa nie wypuściły liści. Otrzymaliśmy szereg sygnałów, gdzie wiele osób wskazywało, że platany klonolistne po prostu uschły.

Sprawę poruszył też radny Rady Miasta Robert Derewenda. Jak już informowaliśmy, skierował on interpelację do prezydenta miasta Krzysztofa Żuka. Chce dowiedzieć się m.in., ile drzew posadzono na deptaku w ramach przebudowy, ile z nich uschło, obumarło lub zostało zakwalifikowanych do wymiany oraz jakie gatunki wykorzystano przy nasadzeniach. Do tego wnioskuje o informację na temat całkowitego kosztu wykonanych nasadzeń oraz późniejszej pielęgnacji i wymiany drzew na deptaku. Interesuje go także, czy miasto planuje nowe nasadzenia lub zmianę sposobu utrzymania zieleni w tej części centrum.

Zanim jednak pozna odpowiedzi na swoje pytania, minie kilka dni. My już dziś ustaliliśmy, że problem z drzewami rosnącymi przy Krakowskim Przedmieściu rzeczywiście istnieje, jednak nie jest on nowy, gdyż istnieje już od ubiegłego roku. Mianowicie platany zostały zaatakowane przez chorobę.

– Na wszystkich egzemplarzach drzew gatunku Platanus acerifolia (platan klonolistny – red.) rosnących na deptaku stwierdzono występowanie antraknozy platanów – choroby wywoływanej przez grzyby infekujące młode liście w okresie wiosennym. W wyniku porażenia uszkodzeniu ulegają zarówno ogonki, jak i blaszki liściowe, co powoduje ich więdnięcie, przedwczesne zasychanie oraz opadanie. Choroba może obejmować również pędy, które stają się osłabione, a miejscami zamierają – wyjaśnia nam Monika Głazik z lubelskiego ratusza.

Antraknoza platanów jest obecnie zjawiskiem powszechnie występującym na terenie całej Polski. Miasto w ubiegłym roku zleciło wykonanie ekspertyzy dendrologicznej dotyczącej stanu drzew. Wtedy to w celu ochrony platanów przed dalszym rozwojem choroby wykonano specjalistyczne opryski, po których kondycja drzew uległa poprawie. Na początku marca bieżącego roku przeprowadzono kolejny przegląd drzew z udziałem przedstawicieli Wydziału Zieleni i Gospodarki Komunalnej, Biura Miejskiego Konserwatora Zabytków oraz firmy odpowiedzialnej za utrzymanie zieleni. Tej wiosny wykonano również kolejne zabiegi ochronne w postaci oprysku przeciwko patogenowi.

– Obecnie wszystkie drzewa, łącznie 14 sztuk, posiadają żywe pąki i żadne nie zostało zakwalifikowane do usunięcia. Na ten moment nie planujemy również wymiany nasadzeń, jednak ich stan pozostaje pod stałą naszą obserwacją. Należy także podkreślić, że platany należą do gatunków, których wegetacja rozpoczyna się później niż w przypadku wielu innych drzew, dlatego rozwój liści jest u nich opóźniony – zaznacza Monika Głazik.

Miejscy urzędnicy nie zgadzają się również z zarzutami dotyczącymi braku pielęgnacji roślin w centrum, przez co ich kondycja się pogarsza. Podkreślają, iż drzewa na deptaku od momentu posadzenia objęte są bieżącą pielęgnacją w ramach umów na utrzymanie zieleni. Wykonywane były m.in. cięcia pielęgnacyjne, podlewanie, pielęgnacja mis drzew oraz zabiegi ochronne. Platany mają także zapewnione odpowiednie warunki wzrostu, w tym system nawodnienia, dlatego nie występują niedobory wody

11 komentarzy

  1. Ocena: 10

    Chorują, a kolejki do lekarza wydłużyły się.

  2. Osoba komentująca J
    Ocena: 8

    Nie można było klonów albo lip posadzić? Ale głupie te miastowe.

    • Ocena: 6

      Niby można było posadzić lipy, albo klony, ale komuś na platany odwaliło.
      Może to i dobrze bo o czym by tu pisano, że na rondzie Mohyły, czy z pniakiem znów jakiś idiota przyje…ał drugiemu ?

  3. Ocena: 4

    Będą super wyglądały w lecie 😉

  4. wkurzony obywatel
    Ocena: 4

    jak zwykle durne tłumaczenie urzędoli ! nic dziwnego że uschły bo jak nie są podlewane , a zimą walą na masę soli to nic dziwnego że szlag je trafił! Ale my bogate kupi się nowe za grubą $ najlepiej ( od niemiec) nasadzi i cyk dług wzrośnie a kolesie i krewni zarobią! ot nie’rzady łysego w lbn!

  5. Poseł z reklamówką na granicy białoruskiej
    Ocena: 3

    To że niektóre drzewa nie wypuściły liści, to nic niezwykłego. Były niedawno potężne przymrozki, które przetrzebiły roślinność. Wystarczy się przejść wzdłuż Bystrzycy i popatrzeć na orzechy włoskie (drzewa z siwą korą) – totalna masakra.

  6. Czekam na niezbyt jawny przetarg na dostawę nowych drzewek równie wymagających że mogą nie przetrwać kolejnej zimy .

  7. Ocena: 1

    Wincyj betonu wincyj soli wincyyyyyyyj a najlepiej palmy sobie jeszcze posadzcie odklejeni od rzeczywistości urzędnicy. Brak jakiejkolwiek wyobrazni. Teraz straszą takie suche szkaradztwa eh szkoda strzępić r. Teraz przetarg i następny

  8. Ocena: -2

    Chorują od randapu bo jakiś deweloper chce budowac😆😆

  9. Ocena: -2

    Kuźwa, kłamstwo, kłamstwem poganiane w Lublinie….

  10. Ocena: -14

    Tam powinny być miejsca postojowe, a nie jakieś głupie drzewa. Miasta są dla samochodów, a nie dla drzew. Dla drzew najlepszy jest las.

Dodaj komentarz