Ul. Krochmalna: Zderzenie mazdy z hondą. Dwie osoby trafiły do szpitala
20:41 11-03-2015 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w środę około godziny 19:30 na ul. Krochmalnej na pasie ruchu w kierunku ul. Diamentowej, na wysokości fabryki cukierków.
Kierujący hondą mężczyzna najechał na jej tył zatrzymującej się mazdy. Na miejscu interweniowały służby ratunkowe. Dwie osoby, w tym dziecko, podróżujące hondą trafiły do szpitala.
W rejonie zdarzenia są utrudnienia w ruchu. Na miejscu pracują funkcjonariusze lubelskiej drogówki. Kierujący byli trzeźwi.
Galeria zdjęć
[map lat="51.22698704580794" lng="22.554749250411987"]
Większy widok mapy2015-03-11 20:29:03
(fot. lublin112.pl)
Jakoś dziwnie napisane, halo puk puk nie spać. „Kierujący hondą mężczyzna najechał na jej tył zatrzymującej się mazdy. „
Szkoda ze jeszcze śmigłowiec LPR albo Pogotowie Gazowe i Wodociągowe nie przyjechało do tej stłuczki. Z tego co widać poduszki raczej nie wystrzeliły, więc siła pewnie była faktycznie tak ogromna, że trzeba było od razu śmigłowcem zabierać wszystkich. Ludzie po dachowaniu wychodzą o własnych siłach. No reklama dla tych tylko z nazwy – japońskich – samochodów, z górnej półki.
jaki ty jesteś opóźniony- takich to powinni trzymać w izolatkach przed rozprzestrzenianiem się debilizmu na innych. Czytaj dokładnie i ze zrozumieniem. Zostało przetransportowane dziecko a jaki normalny rodzić by puścił dziecko po kolizji samo na badania do szpitala??chyba tylko taki jak ty. JA mając małe dziecko pier*%$ bym całą papierologie i jechał bym z dzieckiem na badania, a dopiero później w drugiej kolejności są mandaty i inne papierki.
Normalna stłuczka z nie zachowania bezpiecznej odległości, od poprzedzającego pojazdu . A tyle służb zaangażowano, no ale do statystyk będzie uwzględnione , pytam się po co ten CYRK. Dziecko trafiło do szpitala , by stwierdzić że nic mu się nie stało. Po co tam była potrzebna STRAŻ. Kto tym wszystkim zarządza??Kto marnuje kasę ?? Istny armageddon .
Zgłaszający informuje o zdarzeniu a zgłaszającym był kierowca hondy, który widząc dziecko w aucie zadzwonił po służby. Po drugie mocne tylne najechania czasami mają przykre skutki w postaci urazów głowy i kręgosłupa – zwłaszcza jak podróżni jadą bez zapiętych pasów. Nie oceniaj, że to „normalna stłuczka”, bo kolizja kolizji nierówna…Zanim wydasz osąd zastanów się co to kolizja, wypadek, zgłaszający, poszkodowani, ilość poszkodowanych i kto jest poszkodowanym, czy płyny wyciekły na ulicę, czy trzeba zabezpieczyć miejsce wypadku etc. etc. Pozdrawiamy!
Piszcie , piszcie , bo od tego jesteście. Tylko nie zapominaj ,że moje podatki biorą w tym udział . A ja umiem liczyć jak i większość tego społeczeństwa by bilans się zgadzał , i US nie miał zastrzeżeń . Służba Zdrowia, Policja, Straż P. to są jednostki budżetowe , a więc w jakimś sensie przeze mnie sponsorowane.
Życzymy Ci dzwona w podobnej sytuacji na drodze, z matka, żoną i dziećmi (dzieckiem…) na pokładzie i czekamy na Twoje komentarze w kwestii oczekiwań w co do działania odpowiednich służb na miejscu. I opinii na temat ich funkcjonowania – na żywo. Najlepiej relacja on line lub bezpośrednie, aktualizowane na bieżąco wpisy na wieśbuku… Nie wiem co masz we łbie… ale Twoje „święte oburzenie” zabarwione jadowitą nutką świadczy o tym, że ci ślubna rano nie dała… bo ci krzoska nie zgłosił gotowości. Dopić piwo, kompa wyłączyć, walnąć na kanapę i odespać. Potem pogadamy
Dziki to ty jesteś, za mało przeżyłeś za mało widziałeś, ale kiedyś trafi na ciebie to się przekonasz jak to jest choć nie życzę ci tego, bo to nic fajnego widzieć a tym bardziej uczestniczyć w wypadku czy kolizji, a później czytać takie durne komentarze jak twoje.
Mikołaj- -czy mi dała czy nie dała , to jest moja sprawa, po prośbie nie chodzę i problemów z gotowością tez jest ok , i nigdy nie stosowałem dopingu ,jak ty w postaci niebieskiej tabletki. Ile nad tym wypocinami ślęczałeś, to ty raczej masz problemy , ja sprawę przypisałem do konkretnego przypadku , a nie do ogółu. Mieszkam w centrum miasta , jak byś chciał wiedzieć, więc twój wpis o wieśbuku się nie pokrywa z rzeczywistością.Łeb to masz ty ,spójrz jak sikasz do wiadra.
Jak widać na twoim przykładzie kretyni i przysłowiowy wieśniak może trafić się także w mieście i to częściej niż na wsi. Jak będziesz miał dzieci to pogadamy, ciekawe czy byś nie wzywał pogotowia bo przecież kasa najważniejsza, zmień priorytety w życiu bo jest coś ważniejszego niż pieniądze.
Fakt że ludzie z dużo gorszych zdarzeń wychodzą bez obrażeń i nie trzeba służb wzywać, sam wyszedłem cało z dużo gorszego wypadku i obyło się bez pogotowia ale w tym zdarzeniu uczestniczyło dziecko co wszystko wyjaśnia, sam bym wzywał pogotowie, dziecko trochę inaczej odczuwa skutki wypadku niż osoba dorosła, i nie jest to żadna reklama pojazdów tym bardziej że nie jeżdżę żadną z tych marek a tylko rozsądek rodziców, choć sam jeszcze nim nie jestem 🙂