Ukradli samochód na minuty. Toyotę odzyskano, zanim została rozmontowana na części (zdjęcia)
20:32 24-07-2019 | Autor: redakcja
W poniedziałek firma Panek poinformowała o kradzieży pojazdów z jej floty aut carsharingowych. Z uwagi na dobro prowadzonego w tej sprawie postępowania dopiero dzisiaj przedstawiciele firmy mogli podzielić się szczegółami. Jak wyjaśniają, spodziewali się, że w którymś z miast, Lublinie, Warszawie czy też Krakowie, dojdzie do takiej sytuacji. Dlatego też już wcześniej przygotowali się na tego typu okoliczność.
Skradziona została toyota corolla, która była zaparkowana na warszawskim Targówku. Jednak samochód został bardzo szybko odzyskany i jednocześnie zlikwidowano „dziuplę”, w której miał zostać rozmontowany na części.
Policjanci zatrzymali w tej sprawie jedną osobę, 27-latek został już przesłuchany i przedstawiono mu zarzuty przyjęcia do ukrycia pojazdu pochodzącego z przestępstwa. Czyn, jakiego się dopuścił, zagrożony jest karą pozbawienia wolności do lat 5. Jak zapewniają funkcjonariusze, sprawa jest rozwojowa i spodziewane są kolejne zatrzymania.
– Byliśmy przygotowani na taką sytuację, wiedzieliśmy, że do kradzieży doszło także w innej firmie CarSharingowej w Warszawie. Złodzieje sądzili, że stojące na ulicy auta będą łatwym łupem, jednak się przeliczyli. Od 19 lat zajmujemy się wypożyczaniem samochodów, mamy więc doświadczenie w walce ze złodziejami i wyłudzeniami. W strukturach firmy jest grupa osób, która w razie sytuacji związanych z bezpieczeństwem floty interweniuje. Mamy pracowników technicznych, którzy przez 24 godziny na dobę opiekują się naszymi samochodami oraz zewnętrzny monitoring – mówi Maciej Panek, Prezes i właściciel firmy Panek.
Jak zdradza firma, każdy należący do niej samochód, który wjeżdża do garażu, szczególnie w podwarszawskich miejscowościach jest potencjalnie zagrożony kradzieżą. Jednak pojazdy te chronione są systemami odpornymi na wiele metod, jakie stosują złodzieje. Zabezpieczane są także podzespoły i części. Same auta są z kolei monitorowane i regularnie przez całą dobę sprawdzane. Często zdarza się również, że sami użytkownicy czy też przechodnie zgłaszają sytuacje podejrzane i niepokojące.

(fot. nadesłane – Panek)
Wysoki sądzie chcieliśmy tylko zobaczyć w ile minut się rozkłada takie auto na minuty a potem byśmy poskładali i oddali przysięgamy jesteśmy nie winni
Ot taka darmowa porada prawna 🙂
Grunt to odróżniać kradzież od przywłaszczenia.
To jest kradzież.
Auto zosało przejęte bez aktywnego wynajmu, poprzez obejście systemu blokady zapłonu.
Kiedyś ktoś kradł facetowi zabawki z grobu dziecka. Zainstalował więc w zabawce nadajnik GPS i po ponownej kradzieży policja dotarła po sygnale do złodzieja. Odpowiadał nie tylko za kradzież zabawki, ale i nadajnika GPS.
Thebile ?
Ta informacja nie powinna ujrzeć światła dziennego. Ponieważ jest ostrzeżeniem dla
naśladowców „gangu Olsena” .
Właśnie po to jest publikowana, że kolejny potencjalny złodziej nie kradł.
Taki siet na części??? Toż to trzeba być desperatem…
Od kiedy będą kobity na minuty?
Są od czasu powstania sieci internet – wystarczy poszukać…
Kobiety na minuty są od początku świata.
tylko idiota kradnie auto z wypozyczalni, ktore na 100% ma GPS lol
I co z tego. W sumie jedno proste urządzenie i blokujesz wszystko żaden sygnał nie przejdzie.
w przypadku śledzenia GPS to fakt. Są jednak inne metody i żadne proste urządzenia sobie z tym nie poradzą. Kiedyś w TVN Turbo pokazywali reportaż o jakimś systemie. Nie dało się zakłócić sygnału w garażu podziemnym, w metalowym kontenerze, przy wyjęciu akumulatora, użyciu zagłuszaczy itp itd. Kwestia kasy. Oczywiście też kwestia złodzieja. Bo nikt średnio rozgarnięty nie kradnie auta z wypożyczalni na minuty, bo wiadomo że są zabezpieczone, jak widać całkiem nieźle. Inną sprawą jest to czy złodziej jest mądry. Nie sądzę.
Samochód na minuty, samochód na części, ot taka drobna pomyłka.
Szanowna redakcjo, czy nie lepiej byłoby użyć naszego polskiego określenia „z floty wypozyczalni aut” zamiast „z floty aut carsharingowych”? Plączą się w naszym języku obce makaronizmy, a przecież Polacy nie gęsi i swój język mają. Wy jako dziennikarze, czyli podmiot mający wpływ na rozwój i kulturę naszego języka macie na to wielki wpływ. Szanujmy własny język bo było przed nami mnostwo ludzi, którzy gotowi byli oddać życie żeby móc sie nim swobodnie poslugiwac w wolnej Ojczyźnie. Pozdrawiam serdecznie.
W języku angielskim jest różnica pomiędzy wynajmem (car-rental) a pożyczaniem na minuty (car-sharing). W języku polskim nie mamy (jeszcze) odpowiednika na tę drugą formę. A jakie są różnice między wynajmem a „sharingiem”? Według Wikipedii:
-car-sharing nie jest ograniczony przez pracę biura,
-rezerwacja, odbiór i zwrot samochodu są we własnym zakresie użytkownika,
-pojazdy mogą być wypożyczane na minuty, godziny, lecz równie dobrze i dni,
-użytkownicy są członkami i zostali wstępnie zatwierdzeni do jazdy (ich prawo jazdy zostało sprawdzone, a mechanizm płatności został ustalony),
-samochody są rozmieszczone w obszarze usług i często łatwo do nich dotrzeć za pomocą publicznych środków transportu,
-ubezpieczenie wchodzi w koszta wypożyczenia,
-paliwo często jest w cenie wypożyczenia,
(…)
Pozdrawiam.
Sharing – dzielić się. Panie „Polaczku” za dychę.
Popieram w 100%. To, co wyrabia się z językiem polskim woła o pomstę do nieba.
Jeśli już to też z jakiej „floty”? To kolejna nowomowa sprzed kilkunastu-kilkudziesięciu lat. Flota tylko na wodzie, tak jak flotylla!…