Trzonkiem od siekiery zabił pracownika stacji paliw. Wyższa kara dla Damiana S.
19:34 27-11-2018 | Autor: redakcja
Przed Sądem Apelacyjnym w Lublinie zapadł kolejny wyrok dla Damiana S., oskarżonego o zabójstwo pracownika stacji paliw w Kolonii Pałecznica w powiecie lubartowskim, do którego doszło w nocy z 30 listopada na 1 grudnia 2017 roku. Głównym organizatorem oraz wykonawcą napadu był 28-letni Damiana S. z Chełma. Mężczyzna wielokrotnie wchodził w konflikt z prawem, trzykrotnie był też karany za przestępstwa przeciwko mieniu. Pomimo kolejnych wyroków, mężczyzna nie zamierzał zacząć zarabiać pieniędzy w legalny sposób. Po tym jak poznał Damiana D. i Magdalenę J., w trójkę postanowili, że będą wspólnie zdobywać środki na swoje utrzymanie. Na początek pod osłoną nocy włamali się do sklepu w miejscowości Sułoszyn w gminie Firlej. Po wybiciu szyby dostali się do środka, skąd ukradli papierosy i gotówkę w kwocie ponad 200 złotych.
Później usiłowali dokonać włamania do sklepu w Lisowie, jednak zrezygnowali z powodu zbyt dobrych zabezpieczeń. Ponieważ poprzedni łup był dość skromny, na początku grudnia ub. roku uzgodnili, że aby zdobyć dużą gotówkę, należy dokonać napadu na stację paliw. Wybrali położoną na uboczu stację w Kolonii Pałecznica. Problemem był jednak fakt, że w porze nocnej do środka nie można było wchodzić. Drzwi były zamknięte, zaś klientów obsługiwano przez małe okienko.
W końcu wpadli na pomysł, że pracownika stacji należy wywabić na zewnątrz, wtedy będzie można dostać się do środka i zabrać znajdującą się w kasie gotówkę. Postanowili tego dokonać za pomocą butli gazowej. Aby ją zdobyć pojechali do Brzeźnicy Bychawskiej, gdzie na terenie jednej z posesji znajdował się punkt sprzedaży gazu. Damian S. przeszedł przez ogrodzenie i zabrał jedną ze znajdujących się w kontenerze butli.
Na stacji paliw byli około godziny 2 w nocy. Najpierw powoli przejechali samochodem sprawdzając, czy nie ma żadnych klientów. Po upewnieniu się, że jest pusto, przystąpili do działania. Zatrzymali się kawałek dalej, a następnie pieszo udali się w okolicę budynku stacji. Wcześniej Damian S. przebrał się, a na głowę założył kominiarkę. To on udał się z butlą do okienka, jego kompani czekali z tyłu budynku.
Powiedział siedzącemu przy kasie 58-letniemu Mirosławowi K., że chce wymienić butlę. Dał mu 100 złotych, a następnie wspólnie ruszyli do znajdującego się obok kontenera. Kiedy pracownik nachylił się, chcąc wyjąć butlę, otrzymał silny cios w głowę trzonkiem od siekiery. Po chwili kolejny. W wyniku tego padł nieprzytomny na ziemię. Następnie Damian S. zaczął przeszukiwać mu kieszenie. Zabrał znajdujące się tam 140 złotych, nie mógł jednak znaleźć kluczy do budynku stacji.
W tym czasie na stacji pojawił się przypadkowy klient. Widząc go napastnicy uciekli do auta i odjechali. Mężczyzna na widok leżącego i zakrwawionego 58-latka wszczął alarm. Mirosław K. w ciężkim stanie trafił do szpitala, jednak lekarzom nie udało się uratować jego życia. Poszkodowany miał m.in. zgruchotane kości czaszki. W trakcie napadu w budynku stacji znajdował się jeszcze jeden pracownik, który spał. Gdyby napastnik dostał się do środka, mężczyzna również by mógł zginąć.
Śledczy oskarżyli Damiana S. o dokonanie napadu i zabójstwa. Mężczyzna przyznał się do winy, jednak w trakcie składania wyjaśnień część winy zrzucał na kompanów. Zapewniał również, że nie zamierzał pozbawiać życia pracownika stacji. Prokurator nie uwierzył 28-latkowi, zarzucając mu, że zadając tak mocne ciosy tego typu narzędziem, musiał mieć świadomość, że zaatakowany tego nie przeżyje. Podobnego zdania był sąd, który na początku lipca skazał Damiana S. na karę piętnastu lat bezwzględnego pozbawienia wolności oraz po 50 tys. zł zadośćuczynienia dla żony oraz dwójki dzieci swojej ofiary.
Prokuratura odwołała się od wyroku stwierdzając, że kara jest niewspółmierna do dokonanego czynu. Zwłaszcza, że zbrodnia której dokonał, poczyniona została tylko i wyłącznie z najniższych pobudek, jaką była chęć zysku. Sąd przychylił się do wniosku śledczych i skazał Damiana S. na karę 25 lat pozbawienia wolności.
(fot. kadr z monitoringu stacji)
Chełm jak kocham tą nazwę.
Jedyne miasto w Polsce gdzie zamiast polskiego ukraiński obowiązuje.
Nawet reklamy na bilbordach częściej w języku potomków upowców niż po polsku pisane.
Chełm znajduje się blisko granicy polsko-ukraińskiej , więc nic dziwnego , że będąc tam usłyszysz język ukraiński 😀 tak jak pod niemiecką granicą również niemiecki . Co nie znaczy , że obowiązuje tam ukraiński -nie wiem skąd te informacje , również jeśli mowa o reklamach 😀
Jednak naprawdę nie wiem co ma wspólnego ten komentarz z powyższym artykułem ..
A co z pozostałymi bandziorami? Ile dostali?
dziewczyna z tego co widzę na fb na wolności się bawi…
A czemu zamiast utrzymywać śmiecia nie zatłuc go trzonkiem od siekiery ???
Kara smierci miala swoje plusy. Tu tez by sie przydala. Pare minut i koniec problemu. No i jeszcze gdzies zakopac, zeby sie nie rozkladal.
Ewentualnie ciężkie roboty, a nie ciepła cela i miska pod nos.
Ile będzie kosztowało utrzymanie tego pasoźyta przez 25l
25x 365=9125dni x stawka 5 zł=45625
Przy odsiadce wszystkiego.
Popukaj się w czoło.
Koszt to 3150 miesięcznie.
Czyli 37800 rocznie
Czyli 945000 za pełny etat.
Sznur jest wielokrotnego użytku.
O stawce źywieniowej napisałem.I też chyba zaniżyłem bo się teraz tym nie interesuję .
Mylisz się 5zł to tyle daje Państwo na jedzenie dziennie na jednego osadzonego. Koszt miesięczny to około 3tys zł.
25*12*3000=900 000zł
a to powinno być zawsze na koszt najbliższej rodziny…pewnie by szybko umarł biedaczek za kratkami…dlaczego to podatnicy mają płacić za bandytów…
W końcu prokuratura i sąd stanęły na wysokości zadania a nie ciągle się słyszy o zawiasach i najniższych możliwych wyrokach. Jest wina, musi być kara. Im dotkliwsza, tym lepszy będzie przykład.
Bez żartów !!! 28 latek dostaje 25lat czyli wychodzi po 50 i co taki morderca potrafić będzie ? Pójdzie zresocjalizowany do pracy ? NIE po tylu tatach z takimi samymi jak on wyjdzie gorszy patol !!!! Do 1986 w Polsce wieszali i powinno to wrócić !!!!
RAZ DWA TRZY i zapominamy śmiecia !!!
Brawo dla sedziego! NIe dal sie przekupic, nie dal sie zastraszyc i zmienil poprzedni wyrok. Jeszcze raz brawo!
To bandyci powinni czuc respekt przed sadem, a nie odwrotnie. Nie dajmy sie zastraszac.
25 lat to kpina. Ta menda wyjdzie i znow kogoś zabije. Powinien dostać kare śmierci i miejsce pod plotem gdzies na wysypisku śmieci tak by nigdy ani matka i reszta rodziny nie wiedziala gdzie leży ich scierwo które nie miało prawa sie urodzić. Powinien skończyć w gumie i tyle. Nadzieja ze moze sie piwiesi w celi…
Jak w ogole dożyje końca wyroku a po wyjściu sam się nie powiesi po 25 latach w czterech ścianach. Lepsze 25 niż 15 mimo wszystko. Brawo sąd. Chociaż ja bym częściej dawał dożywocie w izolatce. Jeszcze w takiej izolatce powinna być możliwość wymierzenia sobie kary samemu- czy to prześcieradło czy jakaś inna linka. Nie wiem ile osób wytrzymaloby perspektywę dożywotniego pozbawienia wolności i wybrałoby inna „wolność”.
Zabawne, ze ma zaplacic 50 tyś zadoscuczynienia, czyli, czyjes zycie bylo warte 50 tys zl ? sprawcy wypadkow na drodze, czesto z wlasnej winy dostaja wieksze kary, a morderca bo ten facet jest morderca, dostaje 50 tys kary?! wstyd !!!
a po 25 latach nie bedzie mial życia pieniedzy domu niczego,, więc co?!?!?!?!?! zacznie dalej kraść !! taki system