Trwa śledztwo w sprawie tragicznego wypadku nastolatków. Są wyniki badań krwi
14:43 04-02-2023 | Autor: redakcja
Jutro minie miesiąc od tragicznego w skutkach wypadku na ul. Jana Pawła II w Lublinie. Chodzi o zdarzenie z 5 stycznia, kiedy to tuż przed północą pędzące w kierunku al. Kraśnickiej audi uderzyło w słup trakcji trolejbusowej. Zginęły wtedy trzy osoby: 18-letni kierowca, 17-letni pasażer oraz 16-letnia pasażerka. Trzeci pasażer, w wieku 17 lat, trafił do szpitala.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura. Do sprawy powołano wielu biegłych. Nie ma wątpliwości, iż całe zdarzenie zaczęło się na niewielkim łuku jezdni, na wysokości sklepu Aldi. Tam kierujący audi 18-latek, który od niedawna posiadał prawo jazdy, stracił panowanie nad rozpędzonym autem. Samochód zaczepił o krawężnik, następnie na mokrej po deszczu nawierzchni obrócił się wokół własnej osi, po czym zjechał na pas zieleni i taranując barierki tyłem uderzył w słup.
Wiadomo, że auto poruszało się ze znaczną prędkością, o wiele większą, niż dozwolone na tym odcinku 50 km/h. Jak nam przekazano, potwierdzają to inni kierowcy, których audi chwilę wcześniej wyprzedziło. Obecnie biegły, m.in. na podstawie zabezpieczonych śladów jak też wielu innych danych, określa prędkość auta. Nie ma też jeszcze opinii na temat filmu, który krążył w sieci i miał zostać nagrany tuż przed wypadkiem. Jedna z osób mówi na nagraniu: „Jak zginąć, to w dzień przed Trzech Króli, kur…”.
Z kolei biegły z zakresu medycyny sądowej przesłał już śledczym wyniki badań krwi trójki osób: kierowcy jak też pasażerki oraz żyjącego pasażera. W ich organizmach nie wykryto obecności alkoholu. Niebawem mają być również wyniki badań czwartej osoby, jak też analiz pod kątem substancji psychoaktywnych. Najważniejsza informacja dotyczy kierowcy, a dokładnie tego, że był on trzeźwy.
Udało nam się również nieoficjalnie ustalić, iż stan zdrowia rannego 17-latka znacznie się poprawił. Jednak dokładne informacje na ten temat, na prośbę rodziny nie są udzielane.
(fot. lublin112)
Musi rodzice na stanowiskach
Dlaczego tak uważasz?
A dziecko jeździło złomem tańszym niż telefon.
to by jechali lepszym autem a nie pozyczonym od dziadka wiekowe audi
Jeszcze chwila i się okaże,że ten słup trakcji trolejbusowej,wtargnął na drogę audi.
Zrobili badania krwi, kierowca nie okazał się pijany, a wyłącznie głvpi. Nie wiem jak to łączysz z tuszowaniem czegokolwiek i zaprzeczaniem niepodważalnej wersji…
Tak sobie postanowiłeś popisać bzdury dla atencji?
Tak,jestem „głvpi”. Robię rocznie około 50000 km i nadal żyję. W przeciwieństwie do tego małolata,co miał prawko od kilku dni.
No i co to zmienia królu polskich dróg ? Do wypadku doszło , tyle w temacie ,,kropka” i ciesz z tego ze ty nie doświadczyłeś takiej tragedii.
Bo się o nią nie prosiłem,jadąc w takich warunkach niczym skończony idiota. I nie jestem też z tych,co jak trochę śniegu spadnie,to jadą 30 km/h na prostym odcinku drogi.
Nie wiem o co walczą ale to jacyś sadyści grzebią we własnej ranie nie pozwolą jej się zabliźnić współczuję nie katujcie się życia dzieci nie odzyskacie
Może pili napoje energetyczne?
Tak to prawda jechali szybko i zginęli,sam byłem kiedyś młody ,jak się wolno jechało to pasażerowie dogadywali i podkręcali tempo i tu już rzeczywiście to jest niepotrzebne szukanie winnego tragedii
znam taki przypadek, że pasażerowie dogadywali kierowcy a ten stanął, pootwierał wszystkie drzwi i kazał im wyp… z samochodu – potem wszyscy go szanowali.
A na imię miał Jarosław.
A jeśli samochód rzeczywiście zaczepił o krawężnik i obróciło do tyłu to wtedy już nic nawet najlepszy kierowca nie zrobi,jak by było 70km/h,to nic by im się nie stało w tak dobrym samochodzie, gdyby tyłem uderzyło w słup trakcji a wcześniej w barierki ochronne.Predkosc była okolo150k/h
To niestety jest NORMALNE. Normlane jest to że ludzie młodzi giną i będą ginąc….
To czysta brawura gluptoa chęć przyszlanownia kolegom a tymbardziej lasce. Szkoda tylko że w takich przypadkach nie ginie WYLACZNIE kierowca ale też niejednokrotnie zabiera ze sobą do grobu innych…
Wypadek jak wypadek nie pierwszy i nie ostatni .
Gdy celem jazdy nie jest dotarcie z pktu A do pktu B tylko rajd, tylko przypadek decyduje o przeżyciu. W Szwecji wypadki Szwedów są rzadkością. A u nas piesi nawet na pasach giną. Nie ma wtargnięcia pieszego. Masz jechać wolniej koło pasów. Nie ma tłumaczenia. Sa głupi piesi, ale kierowców głupich też nie brakuje.
Wypadki Szwedów są rzadkością? Tak,bo na 10 milionów mieszkańców tego kraju,połowę stanowią ci co mają szwedzkie obywatelstwo,a niekoniecznie są Szwedami.
W Szwecji jak jest znak 40 to tyle jadą. A nie 70 czy 90 jak u nas.
I tu masz rację, bo u nas dla zbyt wielu ludzi, zwłaszcza młodych, samochód jest zabawką służącą do wariowania na drogach publicznych, a nie środkiem lokomocji. Jeszcze gorzej jest w tym względzie z użytkownikami motocykli.
Co to zmieni nawet jak był pijany czy po czymś innym zginął jak i większość i tyle nie ma komu stawiać zarzutów i po co…głupota bezmyślność i są skutki tyle po co to rozdrapywać dramat dla rodzin tylko….
Właśnie trzeba o tym jak najwięcej mówić. Może dzięki temu coś do niektórych „mistrzów” dotrze, a tym samym ileś tam rodzin uniknie podobnych dramatów.