Trudna sytuacja na drogach regionu. Wszystko po opadach śniegu
19:32 08-01-2016 | Autor: redakcja
O ile na głównych trasach szybko pojawiły się pługi i piaskarki, to na tych lokalnych wciąż jest bardzo ślisko. Jak informują nas czytelnicy, sytuacja na drogach krajowych poprawia się. Z informacji GDDKiA wynika, że utrudnione warunki do jazdy panują tylko na drodze krajowej nr 63 Siedlce – Sławatycze. Z kolei na drogach powiatowych i gminnych, w wielu miejscach warunki do jazdy są bardzo trudne.
-Jezdnie albo są oblodzone, gwałtowniejszy manewr kierownicą może zakończyć się wypadnięciem z drogi – wyjaśnia Kamil. -Bardzo śliska jezdnia jest na trasie z Kazimierza Dolnego do Nałęczowa – dodaje Łukasz.
Niektórym kierowcom opady śniegu sprawiły problem, w wyniku czego kończyli jazdę na zderzaku auta znajdującego się z przodu, bądź też w przydrożnym rowie. Po południu służby ratunkowe zanotowały wiele zgłoszeń dotyczących zdarzeń drogowych. Około godziny 16:30 na drodze krajowej nr 82 w Turce samochód osobowy wpadł do rowu. Około godziny 17 w Majdanie Krasienińskim doszło do dachowania. Do zderzenia pojazdów doszło też na drodze pomiędzy Niedrzwicą Dużą a Bychawą. Około godziny 17:30 na al. Witosa w Lublinie, na wysokości makro, na pasie w stronę centrum zderzyły się trzy samochody osobowe.
Z kolei w Celejowie na drodze wojewódzkiej nr 830 Nałęczów- Kazimierz Dolny opel corsa wypadł z drogi i zatrzymał się w rowie. Na ulicach Lublina doszło do wielu kolizji. Głównie były to najechania na tył a także drobne stłuczki na parkingach. Policjanci zanotowali także dwa potrącenia, w jednym przypadku dziecka, w drugim kobiety.
(fot. Obwodnica Kocka – nadesłane. Grzegorz – DZIĘKUJEMY!)
2016-01-08 19:28:45
Na „niektórych” drogach naszego rejonu jazda jest wręcz niemożliwa… Nie wiem co robią ci ludzie i gdzie to wszystko. Odkąd napadało, jeszcze nic nie przejechało, a podatki wysokie…
Po „napadaniu” licz jeszcze czas na reakcję odpowiednich służb – do tego czasu jedź wolniej i będzie ok, pzdr
Toż już we wrześni deklarowali gotowość do działania. Radia nie mają, że nie wiedzą o opadach i śliskiej nawierzchni??? Toż mamy XXI wiek i są kamery, radio – jest informacja. Ale piaskarek nie widać…
Jeżeli pada ładnych kilka godzin, to nie trzeba czekać aż przestanie, tylko brać sie do pracy i odśnieżać, niż całkowicie zasypie. Orientuj trochę.
miałam dziś , jak co dzień, wątpliwą przyjemność jechać drogą Kazimierz-Lublin – 40 w porywach 60 km/h
przez cała drogę zero piaskarki czy pługa (śnieg padał od jakiejś 13.00 czyli co najmniej 2 godziny)
ciekawe, kto ta corsiną jechał…
oj dziwisz sie jak za to nikt nie odpowiada, bo kazdy umywa ręce..
a corsiny niezle zlomki są:P
Przez takie zawalidrogi powstajom wypadki. 40 km/h to ja rowerem jerzdżem.
Do 3h po ustaniu opadów… A na drogach tej kategorii co Lbn -Kaz.Wlk. jest jeszcze dłuższy czas.
Toż to granda, płacę podatki było PO – śnieg padał, jest PIS śnieg pada. A ja podatki płacę i co zimno, ślisko, nie ma toru, piaskarek i pługów wirnikowych nie ma, prawo jazdy zdałem(am) bo egzaminator nie mógł już na mnie patrzeć, a przede wszystkim bał się o swoje życie, jest zima, jest ślisko, jak tu jeździć. A i jeszcze…
No to wyjaśniam:
DW 830 ma III standard odśnieżania, czyli:
Jezdnia odśnieżona na całej szerokości, a śliskość zimowa zlikwidowana na :
· skrzyżowaniach z drogami publicznymi o naw. utwardzonej
· skrzyżowaniach z liniami kolej.
· odcinkach o pochyleniu > 4%
· przystankach autobusowych
· innych miejscach ustalonych przez zarząd drogi
ale!: – do 8 godzin po ustaniu opadów, albo do 6 godzin po stwierdzeniu następujących zjawisk:
· gołoledź
· szron
· szadź
· śliskość pośniegowa
· lodowica
pzdr
Frogs Lubartow-Parczew tez zalivzyla w rowie pasazera…. Ciekawe jest to ze pol dnia pada a drogowcow I tak zaskakuje Zima…. Jak co roku
poprawka….. Zima zaskakuje kierowców.
Drogowcy mają harmonogram i działają tak jak napisał zyz. wg klasy (standardu) drogi.
Czytam te wasze brednie i cholera mnie bierze, jaka zima i gdzie tak napadało, dawniej opon zimowych nie było i wypadków było mniej, teraz jeden z drugim założy 10-letnie używki i czuje się w swoim wośwagenie jak mistrz kierownicy.
20 lat temu bylo też 20 razy mniej aut na drogach to i wypadków bylo mniej.
czyli z mocy polskiego prawa 6 godzin ludzie mają ryzykować życie swoje i innych jeżdżąc sobie po gołoledzi na przykład
no to standardy mamy… chyba niezbyt europejskie
Poczytaj:
http://zima.zdw.lublin.pl/OrganizacjaZUD_orig.htm
ja też się za głowę łapię, ale „taki mamy klimat”, pzdr
A jak myślisz, kto te standardy wprowadził i od kiedy obowiązują?
Strasznie mnie wkurza takie gadanie. Wg. niektórych, nawet na podrzędnych, lokalnych drogach powinny non stop jeździć piaskarki (co, nota bene, w czasie opadów i tak niewiele daje), żeby jaśnie państwo nie musiało dostosowywać szybkości i stylu jazdy do warunków na drodze. Tylko kto za to zapłaci?
A może jaśnie państwo zwyczajnie nie potrafi jeździć?
Małe pytanko: jaka prędkość i jaki styl jazdy jest odpowiedni do gołoledzi, czyli czystego lodu na drodze?
Należy jechać bardzo powoli i ostrożnie operować hamulcem i gazem, chociaż przyznaję że nie zawsze zdaje to egzamin, ale proszę nie wymagać,żeby w razie wystąpienia gołoledzi wszystkie drogi, niezależnie od ich znaczenia, były natychmiast posypane solą, bo jest to niewykonalne.
A co do standardów europejskich…. Byłaś kiedyś w Skandynawii?
nie byłam
a jak to się ma do złej organizacji utrzymania dróg w RP nie wiem której już?
@mk DW 815 – ta sama klasa odśnieżania – nie spodziewaj się cudów, pzdr
Zobaczycie co będzie się działo w niedzielę, niestety dopóki nie będziemy potrafili się teleportować trzeba jeździć wolniej. Czas dojazdu jest dosyć istotnym elementem, wpływającym na szybkość zwalczania skutków/efektów opadów atmosferycznych
Wzorem skoczków narciarskich, za jazdę w trudnych warunkach atmosferycznych, kierowcy powinni mieć odejmowane punkty karne, które im się wcześniej przytrafiły. Wtedy by tak nie psioczyli, że im ktoś dróżki piaseczkiem nie posypał. 🙂
He, wtedy podczas śnieżycy byłyby takie korki, że nie ujechałbyś nawet 100 m w godzinę, bo każdy by na drogę wyjechał.
I pod tym co „fred” raczył wspomnieć, dodam, że trudno się z taką skrajnością zgodzić, ale COŚ w tym jest. 🙂