Tragiczny wypadek w trakcie wyprzedzania. Nie żyje mężczyzna (zdjęcia)
13:21 06-01-2025 | Autor: redakcja
Do wypadku doszło w poniedziałek, na trasie Chmielek–Pisklaki w gminie Łukowa w powiecie biłgorajskim. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie około godziny 11.30, z którego wynikało, że pojazd osobowy wypadł z drogi i uderzył w skarpę. Na miejscu interweniowało pięć zastępów straży pożarnej, zespół ratownictwa medycznego oraz policja.
Jak przekazała asp. Joanna Klimek z Komendy Powiatowej Policji w Biłgoraju portalowi bilgorajska.pl, wstępne ustalenia funkcjonariuszy wskazują, że kierujący volkswagenem 52-latek stracił panowanie nad pojazdem podczas wyprzedzania. Samochód zjechał z drogi i uderzył w skarpę. Pomimo podjętych działań ratunkowych, mężczyzna zmarł na miejscu wypadku.
Policja prowadzi dalsze czynności w celu wyjaśnienia szczegółowych okoliczności tego zdarzenia. Mundurowi przypominają o konieczności zachowania szczególnej ostrożności podczas manewrów wyprzedzania i dostosowania prędkości do panujących warunków.

fot. Policja Biłgoraj
Za wolno za wolno !!!!
Patrzac na to jak niektorzy jezdza i wyprzedzaja to i tak duzo z nich zyje !
50 lat maja a glowa pusta jak u 20 latka !!
Jednego bandyty drogowego mniej, dobrze że nie pozabijał osób postronnych
Szkoda człowieka 🙁
Wiele osób przecenia swoje umiejętności i jeździ zbyt szybko, jakby byli nieśmiertelni, co dodatkowo potęguje ryzyko na drodze. Ważna jest kultura jazdy i wzajemny szacunek, bo na drodze chodzi o życie i bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu.
I pan buk nie dopomógł…
Te Lulki wiecznie zapieprzają , nie wiem co z nimi jest nie tak…
To przecież ksiądz zginął ,ciekawe czy bractwo też pobierze haracz co łaska za pochówek ?
Jako przyszły katolik nurtują mnie dwa pytania. Czy samochód był poświęcony i czy w aucie znajdował się św. krzysztof w postaci chociażby obrazka?
Co to ma do rzeczy..?
Wąska droga, może wyprzedzany zgrywał hojraka,a ksiądz się spieszył mszę odprawiać i tragedia
Wąska droga, może wyprzedzany zgrywał hojraka,a ksiądz się spieszył mszę odprawiać i tragedia, było straszne ślisko na bocznych drogich i nawet taki cwaniak i rajdowiec jak ja to jechałem tylko 50 a nie sto czy 120