Od minionego piątku trwały poszukiwania zaginionego 33-letniego mężczyzny, który rano wyszedł z domu z zamiarem udania się do pracy. W niedzielę działania zostały zakończone – w rejonie jeziora Piaseczno odnaleziono ciało poszukiwanego. Policjanci, pod nadzorem prokuratora, ustalają szczegółowe okoliczności tej tragedii.
Nie ma czegoś takiego jak depresja. To wymówka dla nieudaczników jak dysleksja czy dysgrafia. Jak ktoś mówi że ma depresje to znaczy że za dużo wolnego czasu ma. Niech idzie popracować jako wolontariusz w hospicjum albo schronisku to mu przejdzie depresja. Wojna za rogiem a oni depresje mają…
Jednak piątek 13 jest pechowy.
Komentarz ukryty, pokaż
Nie ma czegoś takiego jak depresja. To wymówka dla nieudaczników jak dysleksja czy dysgrafia. Jak ktoś mówi że ma depresje to znaczy że za dużo wolnego czasu ma. Niech idzie popracować jako wolontariusz w hospicjum albo schronisku to mu przejdzie depresja. Wojna za rogiem a oni depresje mają…
wojna?