25/09/2026
690 680 960

Tragedia w lesie, psy zagryzły kierowcę zbierającego grzyby. Właściciel zwierząt stanął przed sądem

Miał pilnować swoich psów, które wcześniej miały już wykazywać agresję. Zamiast tego owczarki belgijskie wydostały się z terenu strzelnicy i zaatakowały 46-letniego kierowcę, który podczas przerwy w podróży poszedł do lasu na grzyby. Mężczyzna zmarł trzy dni później. W piątek przed sądem miał rozpocząć się proces właściciela zwierząt, jednak rozprawa została odroczona.

W piątek, 25 września, w Sądzie Okręgowym w Zielonej Górze miał ruszyć proces Piotra M., oskarżonego o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu skutkującego zgonem oraz znęcanie się nad psami. Chodzi o głośną sprawę śmierci mieszkańca Puław, który został zagryziony przez psy. Zdarzenie miało miejsce blisko rok temu w kompleksie leśnym w Zielonej Górze.

Mężczyzna był zatrudniony w jednej z firm transportowych. Feralnego dnia 46-latek, pracujący jako zawodowy kierowca ciężarówki, poruszał się drogą ekspresową. Kiedy kończył mu się określony przepisami czas prowadzenia pojazdu, zjechał na Miejsce Obsługi Podróżnych Racula na obowiązkową przerwę. Jak nam przekazano, pan Marcin był miłośnikiem grzybobrania. Widząc, że tuż obok znajduje się duży kompleks leśny, udał się tam sprawdzić, czy są grzyby. W pewnym momencie został zaatakowany przez psy.

Ciężko ranny zdołał wybrać numer alarmowy. Przetransportowano go do szpitala, jednak pomimo wysiłków lekarzy jego życia nie udało się uratować. Zmarł trzy dni później. Podczas sekcji biegli doliczyli się na jego ciele 53 ran szarpanych i kąsanych.

W trakcie śledztwa ustalono, że trzy owczarki belgijskie wydostały się z terenu pobliskiej strzelnicy. Należała ona do Piotra M., byłego policjanta. Co ważne, zwierzęta już wcześniej miały przejawiać objawy agresji i atakować postronne osoby. Mimo tego strzelnica nie była odpowiednio zabezpieczona.

– Według zgromadzonego materiału dowodowego oskarżony miał świadomość wcześniejszych agresywnych zachowań należących do niego psów oraz zagrożenia, jakie mogły stwarzać dla osób postronnych. Jednocześnie teren, na którym przebywały zwierzęta, nie był właściwie zabezpieczony przed ich wydostaniem się poza ogrodzenie. W toku postępowania ustalono również, że przez dłuższy czas psy były utrzymywane w niewłaściwych warunkach bytowych, bez zapewnienia im odpowiedniej opieki, właściwego żywienia oraz zaspokojenia podstawowych potrzeb wynikających z ich gatunku i kondycji – wyjaśniał prowadzący postępowanie prokurator.

Mężczyzna nie przyznał się do winy. Przyjął linię obrony, w której za zdarzenie obarcza inną, bliżej nieokreśloną osobę, która według niego mogła uszkodzić ogrodzenie strzelnicy bądź nawet celowo wypuścić psy.

Na dzisiejszym posiedzeniu nie udało się jednak rozpocząć procesu. Obrońca oskarżonego zawnioskował o jego odroczenie, wskazując, iż jego klient nie miał możliwości zapoznania się z materiałem dowodowym. Otrzymał go bowiem na płycie CD, której nie udało się odtworzyć w areszcie, w którym przebywa. Sąd przychylił się do wniosku i wyznaczył nowy termin rozprawy na 27 października. Jednocześnie przedłużył wobec 56-latka stosowanie środka zapobiegawczego, tłumacząc, że ten m.in. podejmował starania mające na celu wpłynięcie na dobro śledztwa.

Piotrowi M. grozi kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.


Ustaw lublin112.pl jako preferowane źródło w Google

4 komentarze

  1. Były policjant to go system obroni

  2. Myślę, że dożywocie mu wystarczy.

  3. każdy polak musi mieć Psiecko
    Psiecko to jest synonim pozycji społecznej w tym kraju
    może i jest dzietność wynosi 1,1 ale Psiecko musi być, żeby ludzie widzieli
    w sobote do groomera a w niedziele na spacer
    kosmetyki dla Psiecka, dla tego zwierzęcia zapchlonego, trzeba go wyglancować
    żeby Psiecko ładnie wyglądało bo inni Psi Rodzice muszą zazdrośnie patrzeć na nasze Psiecko
    wyjdzie na spacer z Psieckiem (bez smyczy oczywiście – Psiecko nie gryzie)
    kupe robi gdzie popadnie, siusiu tak samo, w zimie wszedzie tylko żółty śnieg
    i takie Polskie krajobrazy – czarno białe klocuchy podmiejskie, autka i Psiecka
    nie ma nawet gdzie nogi postawić, tylko autka nadziewane Polakami i psie kupy

  4. Józek z Bronowic
    Ocena: -1

    Nikt normalny po lasach sam nie łazi .

Dodaj komentarz