Toyota uderzyła w filar wiaduktu. Nie żyje młoda kobieta, pasażer w ciężkim stanie, kierowca nietrzeźwy
10:12 16-06-2016 | Autor: redakcja
10:12 16-06-2016 | Autor: redakcja
Oczywiscie całà wine jak zwykle ponosi ten odcinek drogi i wiadukt- puknijcie sié w te puste łby!!! To nic, ze za kazdym razem zapier…jà tam jak wariaci i czasem na dodatek wypici. Wcale nie trzeba jechac tam 50 km/ h na godzine zeby przejechac bezpiecznie ale jadac 100 czy ponad no to sorki tragedia gotowa.
Ps. szkoda dziewuchy
Faktycznie gnom z ciebie. Śmierć za przekroczenie prędkości to chyba zbyt surowa kara.
Ile ludzie musi zginąć, żeby kierowcy zaczęli wolniej jeździć?!Kierowcy czepiacie się rowerzystów, a to głównie Wy powodujecie wypadki, śmierć niewinnych osób!
najlepsze było by pouczenie, panie milicjancie bo ja to biedny student…
Gnom tu nie chodzi o winę wiaduktu-nie wyeliminujesz całkowicie kierowców bez wyobraźni,idiotów którzy powodują te wypadki-ale można zakładając bariery zminimalizować skutki tych tragedii, bo nie tylko kierowca który spowodował wypadek i jego pasażerowie płacą za to zdrowiem a czasem i życiem – często zdrowiem płaci niewinny kierowca ,który właśnie tamtędy przejeżdżał i przypadkowo stał się ofiarą idioty.
masz racje, ale mentalność wszystkich ludzi jest znacznie bardziej trudno zmienić postawić tam jakieś zabezpieczenie chłonące energię uderzenia czy odboje.
Pewnie miał 0.2 promila. Jak by miał wiecej to by napisali.
Tak, chlopak mial 0.3 pomila
Źle wyprofilowany łuk… zły kształt filarów… do tego zły samochód… Zapominacie chyba że jedynym składnikiem wypadku który ma mózg i może zrobić coś inaczej jest człowiek. Nie łuk. Nie filar. Nie samochód… choć te wydają się mądrzejsze od niektórych ludzi. Ale kierowca.
Zły profil łuku? Nic trudnego… zwalniam. Zły filar? Żaden problem – zwolnię i dam sobie szansę nie zabicia się o niego. Złe auto? Spoko – pojadę wolniej i nie zabiję siebie i kogoś innego.
Racja. Stracę 30-60 sekund. Zyskam życie.
Moim zdaniem powinno sie właśnie zmienić traktowanie pijanych kierowcow, piłeś nie jedziesz wcale, wypadki są nieuniknione, czy to przez brawure czy tez przez przypadek, nawet mogło coś być na ulicy co kierowca starał się ominąć i nieszczęście gotowe, ale trzeźwy, każdy pijany czy uczestniczył w wypadku czy nie powinien być zamykany, w Anglii jak cie złapią nawet do kontroli i masz ponad wymiar, to 3 miesiące tak jak stoisz jestes zabierany i nikt sie niepyta czy powiino sie go zamykać czy nie taki przepis i jest uznawany, a u nas sie nazmieniało a i tak do sądu to idzie i jeden sędzia co mu sie nie chce myśleć wypuści żeby nieć spokój a tak nie powinno być
tak to czytam i zastanawiam się czy fotoradar nie załatwiłby sprawy prędkość by spadła ( choć na pijanych to raczej nie zadziała) i może byłoby bezpieczniej o ile w dobrym miejscu by go ustawili. Choć wiem że miejsce nie jest najlepsze ale może kara finansowa skłoni do zwolnienia w tym coraz bardziej niebezpiecznym miejscu. Dla tych co mi zaraz z hejtami wylecą niech pomyślą choć chwile czy to nie jest taki zły pomysł
Popieram, też o tym własnie pomyslałem. I to taki który wali fotki na obydwie strony. A postawić na pasie zieleni zaraz za lewoskrętem w Krochmalną, tylko że obiektywem w kierunku Diamentowej .
Dziwne jak by to było bmw to by większość DEBILI mowiła że to bo tył napęd a ja teraz wam powiem że wypadek przez to że napęd na przód nie do opanowania sztuka
Wypowiedzi o „zgubnym napędzie na tył” trzeba ignorować, bo są pisane przez dyletantów, którzy mają nikłe pojęcie o temacie. Prawda jest taka, że wypadkom ulegają w zasadzie wszystkie modele samochodów z różnorakimi układami napędowymi, a główną przyczyną jest brawura i brak umiejętności kierującego. Najbardziej jest tu przykra śmierć młodej dziewczyny – nasze dywagacje nt. rodzajów napędu nie mają sensu – należy jedynie współczuć najbliższym ofiary… Pozdrawiam.
Racja, zawsze BMW winne jak coś sie stanie, DEBILE nie maja pojecia o prowadzeniu Poloneza a OTWIERAJĄ PYSK JAKBY WSZYSTKO WIEDZIELI NAJLEPIEJ….
Śmiem twierdzić, że doświadczonemu kierowcy, w warunkach „przegięcia pały” większą kontrolę nad pojazdem (a tym samym szanse na „uratowanie sytuacji”) zapewni napęd na tylną a nie przednią oś.Tyle tylko, że kierowców na naszych drogach to ostatnio jakieś 20% (albo i mniej), pozostali to co najwyżej „posiadacze praw jazdy”.
Dopóki ktoś nie zapiernicza FWD jak dziki (co oznacza zerwanie przyczepności dociążonych silnikiem kół przednich – nie dotyczy Audi A4 z wzdłużnie umieszczonym silnikiem, gdzie każdy zakręt to przygoda – prawie jak w przeciążonej na tył Śkodzie 105L) to przy ABU (absolutnym braku umiejętności) ma większe szanse na wyjście z sytuacji obronną ręką.
Ja również uważam (i jest to zdanie wielu kierowców), że napęd na tylną oś jest znacznie bezpieczniejszy niż inne napędy (nawet 4×4), pod warunkiem, że za kierownicą nie siedzi dyletant. Ferdinand Porsche zawsze mówił, że przednimi kołami kieruje się kierownicą, a tylnymi pedałem gazu, a Walter Roehrl powiedział „jeśli widzisz drzewo, w które za chwilę uderzysz, nazywa się to nadsterowność – jeśli je najpierw słyszysz i czujesz, to jest to podsterowność”. Mnie znacznie lepiej jeździ się RWD z niewielką szperą (np. 25%), niż 4×4 z otwartymi dyferencjałami, gdzie moc może nieoczekiwanie pójść na przednią, bądź tylną oś. Tyle dywagacji – w tej sytuacji rodzaj napędu nie miał ŻADNEGO wpływu na skutki zdarzenia, bo kierujący nie panował nad pojazdem w najmniejszym stopniu – przecenił swoje umiejętności i jechał z prędkością, która go przerosła. Szkoda tylko, że za jego głupotę i kozaczenie młoda dziewczyna zapłaciła życiem…
TAAA? Ale jak BMW sie rozwaliło na wiadukcie to co innego pisałes baranie….
Brawo wielki za jazde z pijanymi i co moze powiecie mi ze niewiedzieli ze kolega pil wczesniej.
Kolega mial 0.3 promila, wypadek spowodowany byl predkoscia nie alkoholem
Gówno prawda. Dla jednego 0,33 robi kołowrotek w głowie taki sam jak dla innego 2 promile. Po to jest próg, żeby go przestrzegać. Kierowca był nietrzeźwy i nikt nie będzie się rozwodził czy i jaki miał ten stan wpływ na efekt końcowy, a więc roztrzaskanie na słupie i ofiarę śmiertelną. Po prostu miał i tyle. Nie widzę tutaj żadnej linii obrony.
Skonczy sie na wyroku w zawieszeniu i zakazie prowadzenia pojazdow. Przeciez niechcial nieszczesliwy wypadek. A pasażerowie z premedytacja zgodzili sie na jazde z pijakiem.
Tuning auta skończył się na wstawieniu blachy ryflowanej w bagażnik i siatki w grilla. Okolice tego wiaduktu i garbatej drogi przy Ul.Witosa to nie tor.
Coś mi się wydaje że to auto było dwuosobowe, a ta ryflowana blacha to podłoga przestrzeni ładunkowej za przednimi fotelami.