To nagranie pokazuje idealną postawę kierowców. Od razu ruszyli na pomoc
18:25 24-01-2026 | Autor: redakcja
Niedawno pod jednym z naszych artykułów pojawił się komentarz, którego autor opisywał bardzo częste zachowania kierowców. Chodziło o powszechną znieczulicę. Jako przykład podał sytuację, w której auto ulega uszkodzeniu i blokuje pas jezdni. Niestety wiele osób stoi w powstałym korku, nie szczędząc często ostrych słów, po czym omija przeszkodę i jedzie dalej.
Autor dodał, że nikt się nie zatrzyma, nie zapyta, co się stało, nie pomoże zepchnąć auta, aby udrożnić ruch. „Lepiej bluzgać, że korek, i mieć wszystko w d…e”.
Nie zawsze jednak tak jest, czemu dowodzi sytuacja, jaka miała miejsce dziś po południu na ul. Jana Pawła II w Lublinie. Na rondzie Kowcza, czyli skrzyżowaniu z ul. Armii Krajowej, utknął samochód osobowy. Kierowca miał problem z uruchomieniem silnika, a auto znacznie utrudniało przejazd.
W tym przypadku jednak, jak doskonale widać na nagraniu, świadkowie od razu zareagowali, natychmiast ruszając mężczyźnie na pomoc. Wspólnymi siłami udało się zepchnąć samochód ze skrzyżowania w bezpieczne miejsce. Tym samym udrożniono przejazd. Zdarzenie to wyraźnie pokazuje, że wystarczy dosłownie minuta, aby pomóc osobie potrzebującej oraz zapewnić płynny ruch. Nigdy bowiem nie wiadomo, czy sami nie znajdziemy się w podobnej sytuacji.
Brawo dla tych którzy pomogli:)
Pomaganie w blachach sprawach w zasadzie nic nie kosztuje a podnosi na duchu i przywraca wiarę w drugiego człowieka.
Nie pomstujcie na ludzi, bo tak zostali wytresowani. A jakby na tę sytuację najechała policja? Przy odpowiedniej dawce złej woli zaraz by się znalazł paragraf, zarówno na właściciela uszkodzonego auta, jak i na pomagających. W opresyjnym państwie rządzi ślepa Procedura. Trzeba odstać w korku, zaczekać na 3 czy 5 jednostek straży, które dokumentnie zablokują ruch, ale za to przeprowadzą Akcję bezpiecznie, czyli zgodnie z Procedurą.
Kiedyś to było normalne.Rocznik 89
…a jeszcze wcześniej, czyli w latach 80 tych było jeszcze normalniej, gdy zimą autobus linii 10 nie mógł wjechać po wyślizganym wzniesieniu jezdni na ul. 3 Maja to pół autobusu chłopów wysiadało z pojazdu i wypychało go z werwą na okrzyk „hej hop!!!”
Kiedyś kierowca trajtka poprosił o popchnie na ul 1 mają kilka cm do przodu. Wszyscy uciekli po za kilkoma kobietami. Stwierdziły one że nie ma prawdziwych męszczyzn na tym świecie.🐧
Wysiedli, żeby odciążyć pojazd. Wyobrażasz sobie pchanie kilkutonowego autobusu z kilkoma tonami pasażerów w środku? Baby jakby miały choć trochę pomyślunku to by też wysiadły.
To kto pchał według ciebie?
Bo i awarie były częstsze – teraz ludzie „niezwyczajni”.
I tak powinno być
I takie gesty przywołują dobre czasy, poszanowanie wśród ludzi zamiast tylko rzucanie mięsem i szablonowe myślenie skopiowane z internetu. Super dla Panów, to jeszcze przywraca wiarę w ludzi.
Serce rośnie. Pozdrawiam.
Trochę zbieg okoliczności, że akurat trafiło się kilku młodych kierowców i jeden jednak ruszył tyłek – to już „uruchomiło” resztę.
Ciekawe jakby to wyglądało, gdyby trafiły się wąsate Janusze.
Jakby nie blokował im przejazdu to by wszyscy go ominęli.
A wielu innych zamiast pomoc tel do ręki i nagrywać, oj.
a teraz, w ramach równouprawnienia, policzmy pomagające baby
Oby więcej życzliwości i pomocy. Może kiedyś pomaganie (bezinteresowne) stanie się czymś normalnym dla każdego. Życzę tego i sobie i czytelnikom.
A dla wszystkich, którzy tak ochoczo pobiegli pomóc: BRAWO PANOWIE!