To mogło się zakończyć tragicznie. Wepchnął kolegę przed jadące auto, na szczęście kierowca był ostrożny (wideo)
08:18 08-06-2021 | Autor: redakcja
Niezwykle niebezpieczna sytuacja miała miejsce w poniedziałek około godziny 17:40 w Krężnicy Jarej koło Lublina. Jeden z naszych czytelników jechał w kierunku Strzeszkowic Dużych. Na wysokości sklepu spożywczego dostrzegł grupę dzieci.
Zbliżając się do nich, zwrócił uwagę na ich zachowanie. Mianowicie przepychali się oraz zatrzymywali. Dlatego też zwolnił i bacznie obserwował poczynania młodych osób. To sprawiło, że udało mu się uniknąć wypadku.
W pewnym momencie, jeden z chłopców wepchnął drugiego wprost pod nadjeżdżające auto. Dzięki refleksowi oraz dostosowanej prędkości, kierowcy udało się zatrzymać pojazd. Tym samym uniknął potrącenia młodego rowerzysty.
– Pamiętam, że kiedyś w kraju była podobna sytuacja z dwoma dziewczynami, gdzie jedna chciała wepchnąć drugą pod autobus. Teraz zdarzyło mi się coś podobnego – wyjaśnia nasz czytelnik.
Tym razem na szczęście nie doszło do wypadku. Jednak niewiele brakowało, aby nastolatek wpadł pod auto. Kierowca, jak przyznaje, utrzymał również słownictwo w ryzach, powstrzymując się od skomentowania tego zajścia. Uczynił to za niego znajdujący się w pobliżu mężczyzna, który w odpowiednich słowach wyjaśnił młodym osobom, jak powinni się zachowywać.
(wideo nadesłane Jarosław)
No co chceta od chłopoków, one się tylko tak bawiły. Łojtam łojtam, zawsze tak było, że jedyn wpychał drugiego. Albo drugiemu.
Tym razem się „upiekło”, ale następna taka „zabawa” może kosztować zdrowie, albo i życie kolegi, brata…
Jak rodzice „zapominają”, to może chociaż na lekcjach religii, między „zdrowaśkami” coś tam może wspomnieć o zachowaniu sie na ulicy.
na lekcji religii siostra Molesta mówi tylko jak pójść do nieba a nie żeby nie pójść…
Może warto było wezwać policję i poinformować szanownych rodziców jak bawią sie ich bombelki. Jak dojdzie do tragedii to na edukowanie może być już za późno.
Dobrze, że „powstrzymał słownictwo”, bo „matki Polki gotowe by go były rozdrapać, albo i zagryźć jak amstafy tego maltańczyka, dowodząc, że „dzieci się tylko bawiły”.
O mały włos byłoby jednego stacza podsklepowego mniej
I jeden głos dla PiS mniej w przyszlości.
Dokładnie ***** ***
Łapać było tego patologicznego małego brajana ! I zastąpić mu na miejscu ojca kładąc kopów do d*upy !!
Po co im mózgi skoro mają pincet plus.
Teraz gówniarza do więzienia za usiłowanie zabójstwa 🙂 dorosły już by w śledczym siedział
Na tym m.in. polega właśnie dorosłość, czyli odpowiedzialność za swoje czyny. Dziecko, powiedzmy 10-letnie nie odpowiada karnie, czy w podobny sposób.
Bardzo zdemoralizowane dziecko można jedynie wysłać do ośrodka wychowawczego.
To ten kierowca obserwował otoczenie i zwolnił ,bo widział jak dzieciarnia się zachowuje ,a jak by jechał taki kierowca,co tylko prostą linię asfaltu widzi i żadne pobocze ,go nie interesuje?
Może i obserwował, ale hamował w ostatniej chwili, nie widać aby zwolnił wcześniej.
gdyby moje dziecko zostało potrącone w tej sytuacji to na pewno nie miałbym pretensji do tego kierowcy, ty zaś masz pretensje do całego świata uj wie o co – masz jakieś kompleksy??
robię rocznie średnio 7 tys km rowerem i jako takie zdanie na temat ruchu drogowego mam i tak zgadza się jest dużo ślepych kierowców co prawko maja za jajka… ale jak widzę część pieszych i rowerzystów to równie rzygać mi się chce na ich zachowanie.
jakosc nagrania taka ze zadnej tablicy rej by ni odczytal jakby trzeba bylo
Jest jakoś nagrania odpowiednia, to jest celowo zablurowane.
i co łyso ci?
Ejj, chłopaczek na rowerze już wcześniej był na jezdni na linii strzału – może tamten go odepchnął żeby go ratować przed nadjeżdżającym samochodem? Na nagraniu wygląda to jak wygląda, nie wiadomo, ale co innego jakby dzieciak jechał po chodniku a drugi go wepchnął na jezdnię przed jadący samochód. Tutaj tak na 100% głupiej zabawy bym nie był pewny…
W przypadku wyprzedzania rowerzysty należy zachować bezpieczny odstęp, który wynosi nie mniej niż 1,0metra. Tutaj nie mówimy oczywiście o wyprzedzaniu, lecz o omijaniu kogoś (pieszych, rowerzysty) znajdujących się na jezdni (oczywiście w sposób niezgodny z przepisami) i jakoś nie wyobrażam sobie tego, że ktoś wpadłby na pomysł ominięcia takiej grupki dzieci na drodze w odległości 0,5 metra i z prędkością 50km/h.
W takiej sytuacji, każda jazda z prędkością większą niż z prędkością pieszego to książkowy przykład konieczności zastosowania zasady ograniczonego zaufania – trudno znaleźć lepszy przykład.