04/06/2026
690 680 960

„To była mała rana. Tydzień później straciłem palec”. Historia pacjenta, która pokazuje, dlaczego leczenie ran wymaga specjalistów

Rafał Wolski przez lata żył z cukrzycą bez poważnych powikłań. Wystarczyła jednak niewielka rana na palcu stopy, by w ciągu kilku tygodni jego życie diametralnie się zmieniło. Dziś mówi wprost: amputacji można było uniknąć. Jego historia pokazuje, jak kluczowa jest szybka diagnoza, właściwa organizacja leczenia i odpowiednio przygotowany personel medyczny.

– To była mała ranka. Buty miałem wygodne, nie czułem bólu, więc nie czułem zagrożenia – wspomina Rafał Wolski, chorujący na cukrzycę typu 1. – Zostałem odesłany z izby przyjęć do domu. Usłyszałem, że nie ma potrzeby hospitalizacji. Tydzień później palec był do amputacji.

Dziś podkreśla, że problemem nie była sama rana, lecz brak świadomości i brak systemowego wsparcia.

– Nie wiedziałem, jak szybko sytuacja może się pogorszyć. Lekarz nie miał czasu, by dokładnie wytłumaczyć mi ryzyko. Ja jako pacjent nie miałem wiedzy, by zareagować stanowczo – mówi.

Rana, która nie boli – zagrożenie, które rośnie po cichu

W przypadku stopy cukrzycowej brak bólu nie oznacza bezpieczeństwa. Uszkodzenia nerwów sprawiają, że pacjent może nie odczuwać urazu, a infekcja rozwija się bez wyraźnych objawów. W Polsce blisko 4 miliony osób choruje na cukrzycę, a około 200–250 tysięcy zmaga się z raną stopy cukrzycowej. Co czwarty diabetyk w ciągu życia doświadczy owrzodzenia stopy.

Pan Rafał przyznaje, że nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji.

– Myślałem, że skoro rana nie boli, to nie jest groźna. Dziś wiem, że brak bólu to w cukrzycy bardzo zły sygnał.

„Lekarz ma 10–15 minut. To za mało”

Pacjent zwraca uwagę na inny aspekt problemu ograniczony czas wizyty.

– Wizyta w ramach publicznej opieki trwa kilkanaście minut. W tym czasie trzeba opatrzyć ranę, wypisać receptę, przeprowadzić wywiad. Trudno przekazać wszystkie informacje, które pacjent powinien zrozumieć – mówi Rafał.

Jego doświadczenia pokazują, jak ważna jest nie tylko dostępność lekarza, ale również odpowiednie przygotowanie do pracy z pacjentem z raną przewlekłą.

Certyfikacja, która ma zmienić standard leczenia

W Polsce wciąż brakuje wystarczającej liczby specjalistów posiadających uporządkowaną, kompleksową wiedzę w zakresie leczenia ran przewlekłych. W odpowiedzi na rosnące potrzeby pacjentów Polskie Towarzystwo Leczenia Ran (PTLR) uruchamia Program Certyfikacji umiejętności lekarzy i pielęgniarek w zakresie leczenia ran trudno gojących się. Program obejmuje cztery obszary, w tym leczenie cukrzycowej choroby stóp.

Proces certyfikacji jest wieloetapowy – obejmuje kursy online, egzamin teoretyczny, staż praktyczny w ośrodku referencyjnym oraz egzamin praktyczny przed komisją. Celem jest potwierdzenie rzeczywistych umiejętności klinicznych, a nie jedynie udziału w szkoleniu.

– Każda historia taka jak historia pana Rafała pokazuje, że potrzebujemy systemowych rozwiązań. Certyfikacja umiejętności to sposób na uporządkowanie standardów postępowania i przygotowanie personelu do pracy z pacjentem z raną przewlekłą w sposób kompleksowy i bezpieczny – zaznacza dr n. med. Przemysław Lipiński, Prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Ran.

Większości amputacji można uniknąć

Dane z pilotażowego programu leczenia cukrzycowej choroby stóp, którym objęto 430 pacjentów zagrożonych amputacją, pokazują, że przy właściwej organizacji opieki amputacji można uniknąć w zdecydowanej większości przypadków aż 97% pacjentów objętych programem zachowało kończynę.

– Właściwa diagnoza, szybka reakcja i interdyscyplinarna współpraca lekarzy w wielu sytuacjach prowadzą do uratowania kończyny, a często także życie. Problemem nie jest brak narzędzi medycznych, lecz brak uporządkowanego modelu organizacyjnego – podkreśla dr hab. med. Beata Mrozikiewicz‑Rakowska, członek zespołu ds. opracowania procedur w zakresie zespołu stopy cukrzycowej przy Polskim Towarzystwie Diabetologicznym.

„Gdybym wiedział wcześniej…”

Dziś Pan Rafał mówi otwarcie, że jego historia mogła potoczyć się inaczej.

– Gdybym wiedział, jak poważne może być nawet małe uszkodzenie stopy, reagowałbym natychmiast. Gdyby system działał szybciej i bardziej zdecydowanie, być może nie doszłoby do amputacji. Dziś wiem, że byłem bliski utraty nie tylko palca, ale nawet całej stopy – przyznaje.

Jego doświadczenie jest jednym z wielu. Dlatego jak podkreślają eksperci inwestycja w edukację i potwierdzanie umiejętności personelu medycznego to nie tylko kwestia jakości opieki, ale również bezpieczeństwa pacjentów.

Więcej informacji o Programie Certyfikacji dostępnych jest na stronie ptlr.org. Organizatorem Programu Certyfikacji jest Polskie Towarzystwo Leczenia Ran.

Źródło: Polskie Towarzystwo Leczenia Ran

12 komentarzy

  1. Ciach i po krzyku
    Ocena: 16

    Podobno w Polsce bardziej opłacalna jest amputacja stopy cukrzycowej niż jej żmudne leczenie.

    • Chichichotek zwyczajny
      Ocena: 3

      Ale bywa, że lekarze specjaliści się mylą, jak dochodzi do amputacji to nagle okazuje się, że obcięto zdrową nogę do pachwiny, zamiast chorą stopę, drugiej nogi.
      A przyszyć nie ma komu, bo specjalista od tej zdrowej nogi wziął se wolne.

  2. do czego to zmierza
    Ocena: 14

    Całe życie płacę uczciwie podatki co idą na coraz większe płace pielęgniarek i innych około szpitalnych etatów. Mam zdiagnozowaną cukrzycę leczę się dosyć długo i dosyć uciążliwie finansowo ale tylko korzystam z opieki prywatnej i leki też mam bez zniżek. Na co idą moje podatki skoro leczenie z NFZ jest jest tak odległe w czasie i tak mało dostępne że korzystam z prywatnej opieki. Doceniam ciężką pracę lekarzy ale obecnie wynagrodzenia i obciążenia szpitali zmierzają w kierunku dzikiej prywatyzacji i nie wiem czy w przyszłości zawsze będzie mnie stać na prywatną opiekę i co wówczas ?Kto wykupi szpitale budowane przez naszych przodków a utrzymywane przez nas.

    • Ocena: 19

      Jak z naszych podatków idzie na leczenie setek tysięcy tych, ktorym nie należy się to leczenie to nie ma się co dziwić, że jest jak jest. Żaden budżet tego nie dźwignie.

    • Test białej rękawiczki
      Ocena: 17

      Część szpitali zostanie przekształcone w kliniki medycyny estetycznej i „pięknego uśmiechu”, a część na prywatne DPS. Bidoki do piachu bo to tylko balast dla państwa, leczenie na Fundusz, renty i emerytury, usługi opiekuńcze. Taki plan naturalnej eutanazji.

    • Ocena: 0

      Insuliny są refundowane. Najbardziej rekomendowane leki doustne lub inne leki w zastrzykach stosowane w cukrzycy typu 2 są nierefundowane, gdy są przypisywane jako pierwsze w leczeniu cukrzycy typu 2. Cukrzyce typu 2 spokojne może skutecznie leczyć lekarz POZ w ramach NFZ. Termin wizyty max 2 tyg.

  3. Ocena: 6

    Nie zrzucajmy wszystkiego na lekarzy. Bardzo wielu chorych na cukrzycę nie bierze systematycznie leków, nie ogranicza węglowodanów, nawet na spacery nie chodzi. Niech opisywany pacjent nie zasłania się brakiem wiedzy, posiadanie wiedzy na temat choroby, którą się ma jest obowiązkiem. Jest mnóstwo ulotek i książek, a w każdej informacja o stopie cukrzycowej. Sama choruję na cukrzycę, przestrzegam WSZYSTKICH zaleceń i tej choroby praktycznie nie odczuwam

    • Ocena: 4

      Jak zawsze grzeczna, czysta, uczesana, przygotowana do lekcji, praca domowa odrobiona. Dostajesz ocenę 5+ i cukierka.

      • Na drugą nóżkę
        Ocena: 11

        „Maryśka” ma rację, nikt nie przejmuje się zdrowiem i profilaktyką, dopóki choróbsko dobrze da się we znaki. Wszystko zależy od podejścia, ale bez stopy trudno o właściwe podejście.

  4. Mój tata ma stopę cukrzycową. Lekarz-ordynator ze szpitala w Lublinie nie chciał się podjąć leczenia rany, zaproponował amputację nogi pod kolanem. Tata się nie zgodził. Od pewnej młodej lekarki, która wyszła za nim z gabinetu dostał namiary na lekarza z Krakowa, który zajmuje się leczeniem ran. I ten lekarz uratował tacie nogę. Jedyne co powiedział to to, że lubelscy lekarze mają za mało cierpliwości żeby wyleczyć ranę stopy cukrzycowej i cieszył się ponieważ dzięki nim on ma dużo pracy

  5. Tak se myślem, że...
    Ocena: 2

    Specjalizacja w medycynie jest tak dalece rozwinięta, że pana Rafała przeglądał fachowiec nie od tej stopy, przecież nie po to specjalizował się On w ranach np. lewej stopy, żeby znać się na ranach prawej stopy (i vice versa).

Dodaj komentarz