05/06/2026
690 680 960

Terroryzował całą wieś, ludzie uciekali na jego widok. Jednego z mężczyzn uderzył siekierą w głowę

Jeden nieobliczalny mężczyzna sterroryzował całą wieś. Mieszkańcy schodzili mu z drogi, zwłaszcza że ten nie rozstawał się z nożem lub siekierą. Co jakiś czas używał tych narzędzi aby atakować sąsiadów.

Sławomir S. w swojej rodzinnej miejscowości Góry Kluczkowickie był uważany za nieobliczalnego, któremu trzeba było schodzić z drogi. Przez ostatnie lata wielokrotnie dawał pokaz swojej brutalności, co więcej, w wielu przypadkach atakował sąsiadów za pomocą noża lub siekiery. Praktycznie zawsze gdy się pojawiał, miał ze sobą któryś z tych niebezpiecznych przedmiotów. Mieszkańcy na jego widok starali się schodzić mu z drogi, jak też nie skupiać na sobie uwagi. Zwłaszcza gdy ten był pijany, należało trzymać się od niego z daleka.

Najgorsze zaczęło się w 2014 roku, gdy 29-latek zaatakował Mariana Z., któremu nożem pociął rękę. Sprawa ta została skierowana do sądu. Sławomir S. wściekły na to, że ktokolwiek ośmielił się na niego poskarżyć policji, zaczął atakować wszystkich, którzy byli świadkami w tej sprawie. Groził mieszkańcom wsi pobiciem, a nawet śmiercią. Część osób w wyniku strachu wycofała się z udziału w rozprawie sądowej.

Po pewnym czasie ponownie zaatakował Mariana Z. Gdy mężczyzna stał pod miejscowym sklepem, nagle Sławomir S. zadał mu silny cios w tył głowy. Następnie złapał 60-latka oburącz za szyję i zaczął go dusić. Jeden ze świadków widząc, że napastnik zaraz udusi swoją ofiarę postanowił zareagować. Odciągnął agresora, czym miał uratować poszkodowanemu życie. Jednak Sławomir S. nie odpuścił. Pomimo, że Marian Z. wracał spod sklepu do domu przez pola, aby nie spotkać swojego kata, na swoje nieszczęście znów się na niego natknął. Tym razem S. jechał ciągnikiem. Gdy zauważył 60-latka, złapał za siekierę i ruszył w jego kierunku.

Pierwszy cios okazał się niecelny, kolejny raz siekiera trafiła w rękę, starającego się ochronić Mariana Z. Po chwili napastnik zamachnął się raz jeszcze i uderzył swoją ofiarę w głowę. Zakrwawiony mężczyzna zdołał jeszcze ostatkiem sił zadzwonić po policję. Mundurowi ruszyli w pościg za napastnikiem. Zatrzymali go na jego posesji. Ponieważ stawiał opór, został obezwładniony i trafił do policyjnego aresztu. W chwili zatrzymania miał 2 promile alkoholu w organizmie. Funkcjonariusze zabezpieczyli również siekierę, którą zaatakował Mariana Z.

Prokurator przedstawił mężczyźnie w sumie 11 zarzutów: od zastraszania świadków po usiłowanie zabójstwa. We wrześniu przed Sądem Okręgowym w Lublinie ruszył proces Sławomira S. Ten definitywnie nie przyznawał się do winy, tłumaczył, że nawet się nie widział z Marianem Z. Jednak zeznania mieszkańców wsi, którzy tym razem licznie i z chęcią opowiadali o tym co przeżyli w ostatnim czasie, utwierdziło sąd co do winy mężczyzny.

Za wielokrotne naruszenie nietykalności cielesnej, wywieranie wpływu na świadków, grożenie im, jak też za pobicie i zaatakowanie siekierą Mariana Z. 29-latek został skazany na 7 lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Wyrok nie jest prawomocny.

(fot. zdjęcie ilustracyjne)
2017-01-04 20:35:50

30 komentarzy

  1. Ja piernicze. Od lat zastraszal mieszkańców. Ludzie go unikali. Atakował wszystkich a dopiero teraz policja się tym zajęła jak o mały włos kogoś nie zabił. ?

    • Ocena: 0

      Policja ma takie tematy tam, gdzie plecy zmieniają swą szlachetną nazwę. Ja się dziwię, że chłopy ze wsi się nie zebrały, i nie zatłukły ścierwa.

      • Już kiedyś doszło do linczu, nawet film o tym zrobili tylko, że na kata nie było paragrafu,za to na tych którzy sami tą sprawiedliwość wymierzyli juź tak:/ Wiem, że jeden przez znęcanie się nad nim w więzieniu popełnił samobójstwo. Drugiego po latach ułaskawił prezydent.. Chyba się nie opłca…

    • Tyle już razy pisałem o tym, że policja opolska ma gdzieś takie sprawy, bo ważniejsze mandaty za przejścia dla pieszych są ważniejsze….

  2. a gdzie była policja ja sie pytam sie ??

    • Ty sie pytaj, dlaczego tyle lat mieszkańcy milczeli? Fakt, budynki szybko płoną od zwarcia instalacji elektrycznej ale żyć z duszą na ramieniu? Zapewne Policja wiedziała lecz do czasu oficjalnego zgłoszenia przestępstwa lub złamania prawa, nic nie mogła zrobić.

      • Ocena: 0

        Jak to w Ranczo było, gdy świeżo wprowadzona Lucy nie mogła pojąć właśnie takich obyczajów? Każdy odpowiadał- trochę czasu minie, i życie wróci do normy…

    • Albo w Opolu przy PKO łapali pieszych za przejście, albo na stacji BP pilnowali hot-dogów. Albo jeszcze jakieś inne priorytety realizowali. Żenada.

  3. Ocena: 0

    Polecam film Lincz chyba nawet na faktach, dokładnie taka sama sytuacja, tylko w tym filmie mieszkańcy musieli sobie sami poradzić i sobie poradzili… Tak sobie też myślę, że za zastraszanie, naruszanie nietykalności, groźby karalne i próbę zabójstwa to te 7 lat to jaja, kpina jakaś…

  4. Oj abym takiego miał na wsi w ryj co dzień A nie strach

  5. Policja też się bała .

  6. Ocena: 0

    lubelska wieś i wszytko jasne… to stan umysły przepojonych wódą ludzi

  7. Ocena: 0

    posiadanie bialej broni powino byc…………

  8. Tyle zarzutów zastraszal chciał zabić człowieka i taka kara śmiech na sali .

  9. jak ten gosciu jest uposledzony i powinien byc w psychiatryku ….ponadto ludzie ze wsi sami go zaczepiali…..a pozniej dzwonili na policje ……dostal 7 lat jak on nie wie ile to jest bo sie niezna nawet na zegarku…ten czlowiek jest chory i to powaznie…..a ludzie ze wsi zrobili wlasnie z niego …..sami go chodzili zaczepiali i wymyslali abflexkrachtby sie go pozbyc…brawo dla ludzi z tej wsi

  10. Siedem lat to mi dopiero wyrok !!!
    Wyjdzie to pewnie całá wieś z dymem puści