06/06/2026
690 680 960

Targowisko przy ul. Ruskiej zostało zamknięte. Kupcy zapewniają, że będą walczyć „Idziemy teraz już na wojnę” (zdjęcia)

Trwa protest kupców z targowiska przy ul. Ruskiej w Lublinie. Nie godzą się na działanie zarządcy tego terenu, spółki Lubelskie Dworce. Pomimo zapewnień danych im wiosną przez władze województwa, że zostaną w tym miejscu do końca roku, właśnie targowisko zostało zamknięte.

92 komentarze

  1. Ocena: 0

    Ja się pytam kiedy to zostanie w końcu zlikwidowane. Powinno być tam coś normalnego, a nie takie slumsy z podróbkami ubrań i zwożonymi fajkami od braci ze wschodu. Mają miejsca na handel w innych lokalizacjach tylko wolą siedzieć tu i nie płacić za najem.

    • sierżant klocek
      Ocena: 0

      Ile deweloperuch płaci za wpis?

    • Ocena: 0

      Ja się pytam, kiedy wreszcie zarzadca terenu za pieniądze pobierane przez lata od kupców zadba o teren i wybuduje estetyczne miejsca do handlu, kiedy wyrówna i utwardzi nawierzchnię i zrobi cywilizowane ogrodzenie, nasadzenia drzew ? Kiedy przestanie przejadać otrzymywane środki finansowe? Jak zarządzać nie umie zarządzać to niech się poda do dymisji.

      • Ale zarządca terenu może sobie dowolnie zarządzać własnym terenem a teraz zarządził, że tego bangladeszu w centrum miasta juz dość. I tak o 30 lat za późno zarządził. Nigdzie w Polsce nie ma takiego smrodku kałomoczu jak tam, nigdzie indziej nie ma takiego szemranego menelstwa i złodziejstwa jak tam, to jest jak czarna d00pa pośrodku zdrowego organizmu.

    • kronikidewelorozowoju
      Ocena: 0

      Mogliby przenieść stragany np. na dach dworca szczuroP0litalnego.
      Problem w tym, że 70-80% pasażerów wsiada i wysiada na przystankach w centrum, co by nie tracić czasu na dojazd z ze szczuroP0litalnego zad00pia.

  2. Ocena: 0

    Uuuuu u gdzie my teraz kupimy dobry towrekek ?

  3. dać im inna lokalizację bo przecież hadlować muszą , te slumsy i dworzec wybużyć i zrobić plac z nasadzeniami

    • Dziadunio z Willolowa
      Ocena: 0

      Nie, nie muszą. A handel to nie praca. „Lepsze deko geszeftu niż kilo roboty” – mawiali poprzedni mieszkańcy tego miejsca. Może w dłuższym czasie wyjdzie im to na dobre?