Ta sprawa oburzyła społeczeństwo. Sąd uniewinnił żołnierza, który oddał strzały na granicy
17:15 27-05-2026 | Autor: redakcja
W środę, 27 maja, w Wojskowym Sądzie Garnizonowym w Lublinie zapadło orzeczenie w sprawie 25-letniego żołnierza, którego oskarżono za oddanie strzałów na granicy polsko-białoruskiej. Do zdarzenia doszło 25 marca 2024 roku w rejonie Dubicz Cerkiewnych w województwie podlaskim. Według ustaleń śledczych żołnierz oddał 12 strzałów z karabinka MSBS Grot wzdłuż drogi granicznej, gdzie znajdowali się migranci próbujący nielegalnie przekroczyć granicę.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie uznała, że wojskowy przekroczył swoje uprawnienia dotyczące użycia broni palnej. Śledczy wskazywali, że żołnierz miał wykorzystać broń w sposób niezgodny z przepisami, stwarzając bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia osób znajdujących się w pobliżu. Chodziło o to, że za migrantami znajdować się mieli funkcjonariusze Straży Granicznej oraz inni wojskowi. Akt oskarżenia obejmował zarzuty przekroczenia uprawnień oraz narażenia innych osób na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Od początku sprawa budziła ogromne emocje. Żołnierze podkreślali, że sytuacja na granicy była niezwykle napięta i dynamiczna. W tamtym czasie polskie służby regularnie mierzyły się z agresywnymi próbami forsowania zapory granicznej. Migranci atakowali funkcjonariuszy kamieniami, gałęziami, a nawet improwizowaną bronią. Co ważne, miesiąc później w tym samym miejscu doszło do ataku migrantów, w wyniku którego śmiertelnie ranny został sierż. Mateusz Sitek. Tragiczne wydarzenie jeszcze bardziej zaostrzyło debatę dotyczącą bezpieczeństwa żołnierzy.
Kiedy informacja o zatrzymaniu żołnierza i prowadzonym śledztwie ujrzała światło dzienne, w Polsce wybuchła polityczna burza. Opozycja oskarżała rząd o pozostawienie mundurowych bez odpowiedniego wsparcia prawnego. Pojawiały się pytania, czy żołnierze mają realne możliwości skutecznej obrony granicy, skoro każda decyzja podejmowana pod presją może zakończyć się postępowaniem prokuratorskim.
W mediach społecznościowych i internetowych dyskusjach dominowały skrajne opinie. Część komentujących uważała, że żołnierze wykonujący służbę w trudnych warunkach powinni mieć większą ochronę i szersze uprawnienia. Inni podkreślali natomiast, że użycie broni palnej przez funkcjonariuszy państwa musi zawsze podlegać ścisłej kontroli i ocenie zgodności z procedurami.
Sama granica polsko-białoruska od 2021 roku pozostaje miejscem permanentnego kryzysu migracyjnego. Polska oraz państwa Unii Europejskiej wielokrotnie oskarżały reżim Aleksandra Łukaszenki o prowadzenie wojny hybrydowej poprzez organizowanie presji migracyjnej na granice UE. W efekcie na Podlasiu stale stacjonują tysiące żołnierzy, funkcjonariuszy Straży Granicznej i policjantów.
W czerwcu 2025 roku prokuratura oficjalnie skierowała akt oskarżenia do Wojskowego Sądu Garnizonowego. Śledczy podkreślali, że postępowanie dotyczyło konkretnego sposobu użycia broni, a nie samego faktu pełnienia służby na granicy. Obrona żołnierza argumentowała jednak, że wojskowy działał w warunkach silnego stresu, w sytuacji bezpośredniego zagrożenia i podczas ochrony granicy państwowej.
Sąd po zapoznaniu się z aktami sprawy i przesłuchaniu świadków uznał, iż żołnierz działał w sposób prawidłowy. Przytoczył zeznania pozostałych żołnierzy i funkcjonariuszy podkreślając, iż tego dnia rozpętało się tam piekło. Nielegalni migranci atakowali polskich żołnierzy i strażników granicznych rzucając w nich kłodami drewna, kamieniami i innymi niebezpiecznymi przedmiotami. Ci zaczęli się wycofywać próbując jednocześnie uspokoić sytuację, a przede wszystkim wykonywali swoje obowiązki, czyli nie dopuszczali do nielegalnego przekroczenia granicy. Natomiast kiedy oskarżony żołnierz oddał strzały, większość agresorów zaczęło uciekać.
Sędzia zaznaczył jednocześnie, iż żołnierz chroniąc granicę naszego kraju zrobił dokładnie to, co powinien. Uniewinniony nie służy już w wojsku. Postanowił odejść z armii. Po ogłoszeniu wyroku nie wypowiadał się szerzej na temat całej tej sytuacji. Wskazał, że przestępcy mają większe prawa niż ci, którzy zostali powołani do ich ścigania. Wyrok jest nieprawomocny. Na razie nie wiadomo, czy prokuratura zechce się od niego odwołać.
Żołnierzowi nie powinno stawiać żadnego oskarżenia
Sędzia zachował się przyzwoicie. Prokurator oskarżający nie.
Teraz zarzuty powinno się postawić prokuratorowi lub prokuratorom, którzy Go oskarżali. Przy okazji sprawdzić ich narodowość i podać do publicznej wiadomości.
Popieram. Może ci prokuratorzy to (biało)ruscy agenci. Jeden CZŁONEK aparatu (nie)sprawiedliwości już uciekł na Białoruś.
Medal mu dać i awansować, a nie po sądach ciągać.
Jak można mu dać medal i awansować gdy on się dawno wypiął na wojsko. Nie wiadomo czym się zajmuje ale już nie jest żołnierzem. Jest byłym żołnierzem. Czy zrobił dobrze czy źle nie oceniam – bo się nie znam i mnie tam nie było – a większość ma gotowe opinie. Na podstawie swojego widzimisię. Podejrzewam, że postąpił prawidłowo. Ale żołnierzem to już nie jest. Koniec, Kropka.
W sumie kazdy by stracił powołanie za taką akcję
Za granicą jest 600 tysięcy wyszkolonych w boju Ukraińców, gotowych tylko na rozkaz. A Polakowi się nie pozwala bronić ojczyzny. Tak, chodzi o granicę białoruską, ale o rzecz ważniejszą: za max. 10 lat Polska będzie pod okupacją ukraińską. Formalnie lub nie. Cała władza w południowo-wschodniej Polsce będzie w rękach Ukraińców, skoro prezydent Krakowa nieustannie żądał, aby nie ruszać ponoć wszechobecnych tam niebiesko-żółtych flag. To nie są żarty. Tam nie wolno uprawiać „polskiej propagandy”, a czerwono-czarną można.
A jak już wtedy wszystko zajdzie za daleko to się powie Polaczkom, że sam pan prezydent Duda chciał „unii” Ukrainy i Polski jako jednego państwa. No i się doczekaliśmy. Tak chciał, „Ukropolu”.
Polskie „wojsko” to kilkadziesiąt tys. ludzi, z czego duża część to w biurach. Kilkanaście lat temu
na stronie Rzeczpospolitej pisali, że gdy tych zawodowych „wojskowych”, co jakiś czas, wzywali
na obowiązkowe poligony, to u odpowiednich lekarzy orzeczników było pełno flaszek wódki, bo
nawet na głupie strzelanie z AK47 im się nie chciało iść i woleli posiedzieć w domu.
Armia ukraińska, świetnie wyposażona, wyszkolona w boju, będzie dla nas…
Państwo powinno chronić żołnierzy.
Okazuje się,że zdarzają się uczciwi sędziowie.
Ale po co w ogóle były te 2 lata korowodu? Jakie to napięcie, życie w zawieszeniu! Tyle na tym wygrał, że za blisko wybory i bali się go skazać. Oj będzie miała nowa władza co sprzątać…
Wreszcie sensowna decyzja sądu.
Brawo!!!!
Wreszcie. Biedny chłopak.
Banda jełopów zarządzających prawem I granicami.
Medal i awans a nie sąd
Super mężczyzna z tego żołnierza odważny taki jaki powinien być. Wspaniale,że go uniewinniono. Niedobrze,że po sądach Go ciągali nie zasłużył na to wszystko