05/06/2026
690 680 960

Rogatka na przejeździe od dwóch miesięcy posklejana taśmą. Mieszkańcy mówią, że to wstyd dla kolei

Kierowcy zwrócili uwagę, że jedna z rogatek jest powyginana i posklejana taśmą. Widząc, że od dwóch miesięcy nic się nie zmienia, postanowili zareagować. Obawiali się, że niebawem komuś spadnie to na głowę.

W ostatnich dniach otrzymaliśmy sygnały od mieszkańców gminy Konopnica, na temat sytuacji, jaka ma miejsce na przejeździe kolejowym w Kozubszczyźnie. Jedna z rogatek była powyginana i posklejana taśmą. Jak nam wskazano, wszystko zostało wykonane „na słowo honoru” i wygląda tak, jakby za chwilę miało się rozpaść.

Interwencję w tej sprawie podjął także miejscowy radny Kamil Piwowarczyk. Wyjaśniał, że tak to funkcjonuje już od 2 miesięcy. Zaznaczył, że to nie tylko wstyd dla zarządcy infrastruktury, lecz także istnieje obawa o bezpieczeństwo zarówno kierowców przejeżdżających przez przejazd, jak również pieszych i rowerzystów.

Zwróciliśmy się z tym problemem do PKP Polskie Linie Kolejowe. Następnego dnia rogatkę naprawiono. Przedstawicielka spółki, Anna Znajewska-Pawluk wyjaśnia, że drąg został uszkodzony przez nieostrożnego kierowcę, który uderzył samochodem w szlaban.

PLK zaznacza, iż usterka okazała się na tyle poważna, że konieczne było zamówienie specjalistycznych części, a ich dostawa zajęła niemal dwa miesiące.

fot. nadesłane

13 komentarzy

  1. A kto ją połamał? Może trzeba ścignąć tego, kto to połamał. Nich teraz naprawia za własne pieniądze. To niech społeczeństwo się wstydzi, że niszczy wspólne mienie i nie poczuwa się do naprawy, a nie kolej – i tak jest wszędzie i zawsze. Polak posieje i nie naprawi, a później w jednym szeregu z innymi Polakami krzyczy, że wstyd …

    • Jeszcze niedawno te rogatki potrafiły się zamknąć przed ostrzeżeniami świetlnymi jak i dźwiękowymi, więc nie dziwię się że ktoś wjechał i uszkodził zamykająca się rogatkę kiedy się tego zupełnie nie spodziewał. Osobiście miałam tam taki przypadek, bez ostrzeżenia kiedy byłam na środku przejazdu rogatki zaczęły się zamykać wtedy dopiero zaczął być słyszalny sygnał dźwiękowy. Poza tym uszkodzone to one były dłużej niż 2 miesiące

    • Jak to kto połamał. Rozpędzony rowerzysta, albo hulajnogista.

  2. Ocena: 4

    Gurwa mac, nie wierze. W Tymkraju nawet kawalek rury staje sie specjalistyczna czescia. Brawo Wolska! Ale prawde mowiac, to uwazam, ze to raczej lekcewazenie sprawy przez PLK, ktore zajely sie naprawa dopiero po naglosnieniu sprawy w mediach.

  3. ale po co to naprawiać, jak zaraz jakiś dzban znowu złamie?
    A co do sposobu działania rogatek na tym akurat przejeździe to ktoś z kolei powinien beknąć. W Miłocinie jakoś można od razu otworzyć, i ruch płynny, a tu potrafią być zamknięte 15 minut. Gdzie te czujki macie, 5 km od przejazdu?

  4. Dobrze zrobiona. Fachowo i po naszemu. Git!

  5. przetarg na wymianę jeszcze nie rozstrzgnięty

  6. Ocena: 2

    „Mieszkańcy mówią, że to wstyd dla kolei”, umówmy się, że nie wszyscy. Ja też jestem, „mieszkańcy” i moja rodzina też, ale nie mówimy, że to wstyd dla kolei. Po naszemu to niechlujstwo i zaniechanie obowiązku naprawy.
    Ale z innej strony zerkając, to im później naprawią, tym dłużej będzie piękne i nowe.

    • Jak później naprawią to nie będzie dłużej piękne i nowe. Będzie tylko później piękne i nowe.

  7. Dzisiaj zamknięte wszystkie przejazdy od Lublina do Dęblina około 10 rano !!!!!

  8. no przecież są do tego zaprojektowane jak to się zapiera koleja „pod delikatnym naporem ulegną” tylko później widzimy efekt xD

  9. Jak coś jest głupie i działa, to nie jest głupie.

Dodaj komentarz