Szeroka dwupasmowa droga, brak przejść i skrzyżowań, a ograniczenie do 60 km/h. Zmian jednak nie będzie
18:50 25-10-2025 | Autor: redakcja
W ostatnim czasie Rada Miasta Lublin Justyna Budzyńska w imieniu mieszkańców zwróciła się do prezydenta miasta z prośbą o rozważenie zmiany ograniczenia prędkości na al. Solidarności. Chodzi o odcinek na wjeździe do miasta od strony Warszawy. Choć nie ma tam żadnych przejść dla pieszych czy też skrzyżowań, a droga jest dwujezdniowa z dwoma pasami ruchu w każdym kierunku, nagle pojawia się ograniczenie do 60 km/h.
Radna zaproponowała, aby je zmienić na bardziej adekwatne do warunków ruchu i infrastruktury. Obecnie bowiem nie brakuje sytuacji, kiedy to niektórzy kierowcy widząc znaki gwałtownie zwalniają. Justyna Budzyńska wskazuje, iż trasa ta jest bardzo dobrze przystosowana do wyższych prędkości, a obecne ograniczenie wydaje się nieadekwatne do warunków jazdy. Zwiększenie limitu prędkości wpłynęłoby zaś pozytywnie na komfort kierowców, jednocześnie nie obniżając poziomu bezpieczeństwa.
Zastępca prezydenta Lublina Tomasz Fulara wyjaśnia jednak, że istniejące w tym miejscu ograniczenie prędkości jest konsekwencją ograniczeń, jakie funkcjonują na dalszym odcinku al. Solidarności. Mowa o jego stopniowaniu, aby kierujący pojazdami nie byli zmuszani do gwałtownego zwalniania na krótkich odcinkach. Na początku jest 90 km/h, dalej 60 km/h, a jeszcze później, w rejonie łącznicy prowadzącej w kierunku ronda 100-lecia KUL 50 km/h.
– Obowiązujące dopuszczalne prędkości na al. Solidarności są zgodne z zatwierdzonym projektem stałej organizacji ruchu. Każda taka zmiana w przedmiotowym zakresie jest szczegółowo analizowana pod kątem bezpieczeństwa ruchu drogowego uwzględniając między innymi takie kryteria jak: zagospodarowanie otoczenia drogi, natężenie i struktura rodzajową ruchu kołowego, parametry oraz geometrię drogi czy też aspekty środowiskowe w postaci emisji hałasu, a także istniejącą organizację ruchu, w tym zwłaszcza uwagę należy zwrócić na oznakowanie poziome, które parametrami musi być dostosowane do określonych prędkości – tłumaczy Tomasz Fulara.
Tym samym wprowadzenie zmian w zakresie dopuszczalnej maksymalnej prędkości wymaga przeprowadzenia analizy nie tylko możliwości ale i skutków wprowadzenia takiej zmiany, w tym także skutków finansowych, czy jej wpływu na trwałość nawierzchni. Zastępca prezydenta Lublina przypomniał jednocześnie, że 50 km/h jest prędkością predystynowaną do ruchu miejskiego, i tylko na niewielu odcinkach na terenie miasta jest ona podwyższona. Tym samym, z analizy odpowiedzi udzielonej radnej, trudno liczyć na jakiekolwiek zmiany w tym miejscu.
Warto przypomnieć, że ograniczenie prędkości na tym odcinku wprowadzono w 2014 r. na skutek skarg mieszkańców Szerokiego narzekających na hałas dobiegający z dwupasmówki. Z kolei obowiązująca organizacja ruchu istnieje od 2021 r., kiedy to zmieniono lokalizację oznakowania granicy obszaru zabudowanego przenosząc znaki przed skrzyżowanie z al. Sikorskiego. Ujednolicono też dopuszczalne prędkości poprzez likwidację miejsc, gdzie nagle trzeba była zwalniać do 50 km/h, po czym zaraz dalej znów można było jechać 70 km/h. Na odcinkach, gdzie obowiązywały ograniczenia prędkości do 70, 60, i 50 km/h wprowadzono 60 km/h, a tam, gdzie było 90 km/h, pojawiło się 70 km/h.
Beznadziejne tłumaczenie tego urzędasa. Na al. Solidarności od Sikorskiego do lubartowskiej jest 70 km/h i większe natężenie ruchu samochodów i pieszych i nikomu nie przeszkadza. Koło Młyna Krauzego jest przejście dla pieszych i też 70km/h. Ten urzędnik to prawdziwy F….a
„Tomasz Fulara” trzeba zapamiętać to nazwisko, ile razy tamtędy jadę to zastanawiam się co za idiota nie chce tego zmienić, ekrany akustyczne 60 km/h, kawałek dalej brak ekranów akustycznych 70 km/h. Ciekawe jak się czuje Tomasz Fulara patrząc w lustro wiedząc, że codziennie setki kierowców jadących tamtędy wyzywa go od idiotów i to jeszcze gorzej. „skarg mieszkańców Szerokiego” w dupach im się poprzewracało – mieszkają w mieście a chcieli by mieć ciszę jak na wsi. Ciekawe który urzędnik tam mieszka, że przeforsował taki imbecylizm.
Ten urzedas pewnie niewiele wspólnego ma z Lublinem stąd taka (nie)wiedza na temat ograniczeń prędkości na odcinku Solidarności.
Takie fujarowe wsioki niech „rządzą” w swoich wsiach
Były badania akustyczne, które wykazały, że przy pierwotnie ustalonym ograniczeniu prędkości, normy hałasu są przekroczone i to zamyka temat próby podlizania się tym, którzy chcieliby legalnie pokonywać ten odcinek 1-2 minuty szybciej, jakby to była dla nich kwestia życia lub śmierci.
Pretensje do tych, którzy zdecydowali prowadzić dojazdówkę obok terenów, dla których kilka lat wcześniej sam ratusz ustalił mpzp pod 1-rodzinną mieszkaniówkę.
Były proponowane inne warianty, ale oczywiście wygrała opcja najdroższa i najbardziej ingerująca w otoczenie, a przy tym jeszcze pozbawiona możliwości zjazdu z al. Warszawskich w Solidarności.
zwykły ruj jak hyży ruj
Mylisz się. Już od dawna koło Młyna Krauzego jest 50km/h 😛
ponoć przez przejście dla pieszych
Jakby było 90 to nikt by nie przekraczał prędkości i wpływy z mandatów by się zmniejszyły. W tym chorym kraju chodzi tylko o łupienie z każdej strony obywateli! A kierowców to już bez mydła – dlaczego nie można płacić ubezpieczenia OC na kierowcę a nie na każdy pojazd! Przecież jak mam 10 aut to mogę w danej chwili jechać jednym! I po drugie to kierowca odpowiada za stłuczkę a nie pojazd! I ciągłość OC karana przez fundusz gwarancyjny bez sensu tylko za to że ktoś nie zapłacił na czas! A może ktoś nie jeździ autem! Chory kraj!
Jakby było 90, to by się jeździło 120, i wpływy mogłyby nawet wzrosnąć.
Twój pomysł ma jedną zasadniczą wadę… jest do bani. Kilkanaście lat temu: ja świeżo po zdaniu prawka, brat od kilku lat z prawkiem, ojciec 30 lat z papierami a samochód tylko jeden. I co? Każdy z Nas miałby OC płacić? Za co? Skoro samochód stał tylko na ojca. Jeszcze mama też ma prawko. Jedno auto w czteroosobowej rodzinie i co każdy ma płacić OC? Przecież to chore.
Trochę mało rozumiesz. Każdy powinien płacić OC za siebie jeśli chce jeździć tak samo jak płaci zdrowotne jak chce się leczyć. Dlaczego jak masz w domu 2 auta osobowe busa traktor 3 przyczepy i dwie ciężarówki to masz płacić za wszystko skoro tym nie jeździsz. Jak chce ojciec wziąć traktor to siada na niego że swoim OC bo to on odpowiada za to jak jedzie i jak się wyszkolił na kursie, tak samo pracownik jeśli siada do służbowego auta to jego OC powinno pokrywać jego błędy a nie OC właściciela auta – ale gdyby tak było to płacilibyśmy o połowę składek mniej tym złodziejom! Dodatkowo osobiste OC do kierowania pojazdami pokrywało by wybryki kierowców którzy siadają na rower, koparkę kombajn czy lotniskowiec.
Ile chciałbyś płacić za takie OC? 600zł? A gdybyś miał, jak sam podałeś, 10 aut? Też tylko 600zł? Przecież mógłbyś je wszystkie rozbić w ciągu jednego dnia, jedno po drugim, prawda? Ja nie będę narzekał. 2 lata temu za dwudziestoletnie auto zapłaciłem 727zł, drogo? OC, NNW, mam jeszcze ubezpieczenie szyb i holowanie (do 200-250 km, nie pamiętam konkretnie). 489zł OC, 29zł NNW, Szyby i pomoc medyczna po NW 209zł. Jak kupiłem pierwszy samochód to nie miałem żadnych zniżek, nie miałem kogo wziąć na współwłaściciela żeby płacić mniej. Później te zniżki uzbierałem. Kilka lat temu byłem sprawcą stłuczki i zniżki straciłem, mimo wszystko wcale mi jakoś drogo nie wyszło. Oczywiście im taniej tym lepiej ale narzekać nie będę bo jeśli chodzi o OC to nie jest źle. Co innego w 2012/2013 roku, wtedy ponad pół wypłaty poszło na ubezpieczenie.
Jeśli rozbijasz 10 aut dziennie to nie powinieneś jeździć. Widzę że w tym kraju nic się nie zmieni bo oprócz betonowej władzy są betonowi obywatele. Płaćcie i się cieszcie!
Obecny system nie jest zły. Jak kogoś stać żeby kupić kilka aut to stać go i na ubezpieczenie każdego z nich. Jak będziesz miał w rodzinie jedno auto i np. cztery osoby z uprawnieniami to co każdy ma płacić oddzielnie OC? Przecież wszyscy na raz nie będą kierowcami. Jeszcze jedno pytanie. Mój kuzyn pracuje jako magazynier i czasami (kilka razy do roku jako zastępstwo) wysyłają go samochodem z towarem. Swojego auta nigdy nie posiadał. Co w takiej sytuacji? Kto powinien płacić OC? Firma miałaby mu zwrócić? Miałem podobną sytuację. Przez kilka miesięcy byłem bez samochodu. Chciałem coś kupić ale na spokojnie żeby nie wbić się na minę. Szef czasem wysyłał mnie swoim autem (mam taki zakres obowiązków w umowie). Też miałbym wtedy opłacać OC? Może pracodawca powinien za mnie płacić?
OC powinni płacić wszyscy użytkownicy dróg bez wyjątku a wtedy stawki się zmniejszą
Nie miałeś kogo wziąć na współwłaściciela, żeby mniej płacić. No właśnie, są to złe zasady, wielu ludzi oczywiście musi oszukiwać żeby nie płacić więcej, tzn. oszukiwać w świetle prawa.
„Zmian nie będzie” bo musimy trzymać was za mordy i nic nam nie zrobicie bo bóg was ukarze za to/
Bubr*
„Zmian nie będzie”- i słusznie, bo co z mandatami…, przecież kasa musi się zgadzać.
Komentarz ukryty, pokaż
Jest jakiś obowiązek łamania przepisów? Nie potrafisz się dostosować i przejechać kilku kilometrów swoim szrotem z dozwoloną prędkością to płać.
Szrot to cię zrobił… a sąsiad pomścił.
A ty masz jakiś problem z czytaniem? Gdzie ja tam napisałem że nie zwalniam? Chciałeś błysnąć łosiu, a tylko się osmieszyles.
Bardzo się dziwię, że pan Fulara nie wstydzi się podpisać się pod cytowanymi w tekście bredniami. Ale zapewne solidna pensja z naszych podatków wynagradza mu dyskomfort z opowiadaniem głupot związany.
Głupie tłumaczenie. W całym kraju permamentnie trzeba zwalniać z 90 do 50 (wjeżdżając w teren zabudowany) i jakoś dajemy radę.
Masz absolutną rację. Przecież jakoś dajemy sobie radę z jeszcze głupszymi ograniczeniami, np. z ustawianymi co paręset metrów znakami ograniczenia 60, 70, 50, 40🤣🤣🤣
Szanowny Panie órzedniku
Proponuję grę w przeplatankę.
Za każdy samochód który jedzie tam 60 na godzinę, Pan mnie kopnie w jaja.
Za każdy który jedzie powyżej ja Pana kopnę w jaja.
Zakładamy się ?
Obyś nie trafił na mnie za kierownicą.. bo będzie bolało…
To przecież podobnie ratuszowy ciemnogród zrobił Mazowieckiego – zamiast normalnej miejskiej ulicy wywalili ciężkie miliony na drogę w formacie niemal ekspresówki z ograniczeniem do 50kmh.
Czyli mamy wszystkie wady drogi szybkiego ruchu (ogromna ingerencja w krajobraz, zmarnowane mnóstwa terenu pod jezdnię i węzły, utrudniona dostępność dla ruchu lokalnego), i jednocześnie brak jedynej zalety takiej drogi czyli podniesionej prędkości.
No ale sami na to głosowaliście 🙂
Kto widzi co robi Zarząd Dziur i Mostów ten w cyrku się nie śmieje
Ratusz najpierw zarabiał na sprzedaży działek na Szerokim reklamowanym jako oaza ciszy i spokoju, a kilka lat później podciągnął ludziom autostradę pod oknami i na granicy skansenu, przy tym bezprawnie zabierając część Ogrodu Botanicznego pod węzeł.