System kaucyjny w Polsce. Pierwsze tygodnie funkcjonowania i pierwsze wnioski
11:44 21-12-2025 | Autor: redakcja
Od października 2025 roku w Polsce działa system kaucyjny obejmujący wybrane opakowania po napojach. Jego celem jest zwiększenie poziomu zbiórki i recyklingu oraz ograniczenie ilości odpadów trafiających do środowiska. Po pierwszych tygodniach funkcjonowania systemu można już wskazać zarówno jego dobre strony, jak i problemy, z którymi mierzą się konsumenci i handel.
fot. amest.pl
Jakby to miało być w celu większej czystości otoczenia, to pierwsze powinny zostać obłożone kaucją buteleczki po „małpkach”. Puszki po piwie żuliki i tak wyzbierają i sprzedadzą na złom, może co do plastiku miałoby to sens, ale nie każdy wie, że z powodu systemu kaucyjnego wzrośnie haracz za śmieci – pszoki sprzedadzą ileś tam ton plastiku i aluminium mniej, więc trzeba im będzie za to dopłacić.
najwieksza glupota, nabijanie kabzy dunnczykom i oczywiscie niemnom, ogromne koszta dla polakow zysk mizerny a nawet zadny w nimczch tym sie zajmuj firma panstwowa a u nas prywaciarz zarabia nie polski oczywiscie
Tak, zarabia zagraniczny prywaciarz bo trzeba pamiętać, że Polakom nic się nie opłaci.
Oczywiście prócz modlitw i czekania na cudy niewidy.
Niemcy maja juz od ponad 20 lat butelki pet zwrotne tak jak i szklane i jakos nikt z tym nie ma problemu dzieki czemu plastik i szklo nie wala sie po ulicach tak jak u nas tylko wnadzym cudownym kraju kazdy ma problem.
a całą masę bezzwrotnych butelek mamy mielić na zupę? Albo niech automaty przyjmują wszystkie albo szkoda sobie dpy zawracać, bo i tak będą lądować w najlepszym przypadku w śmietniku a w dużej mierze w krzakach i żadnemu menelowi nawet nie będzie się chciało po nie schylić…
a jak kiedyś każdy typ „płynów” był w jednakowych, dedykowanych butelkach i w każdym sklepie funkcjonował skup butelek, gdzie dostawało się bez marudzenia zwrot w gotówce, bez jęczenia o paragon albo że tylko na wymianę, to komu to przeszkadzało? Każda butelka była coś warta, a teraz nadal mamy nawał zielonego szkła bezzwrotnego, które ląduje w krzaczorach. Rozumiem że pod względem wizerunkowym i marketingowym teraz by coś takiego nie przeszło, bo każdy browar chce mieć swoje ładne buteleczki, każdy producent wódy i innych napojów również, ale fakt jest taki, że prosta sprawa była kiedyś rozwiązana w prosty i skuteczny sposób. Teraz zaś cuda na kiju, automaty skanująco-sortujące, każda puszeczka czy buteleczka musi być w perfekcyjnym stanie bo inaczej maszynka ją wypluje (i wyląduje w zwykłym śmietniku) a zielony fajans dalej jak każdy miał w D tak ma. A tak na marginesie – mamy koniec grudnia, a ja dalej ani razu nie miałem w ręku nowej, zwrotnej butelki
powiedzmy sobie wprost. TO NIE DZIALA i tyle w temacie