08/06/2026
690 680 960

Sygnał od Czytelnika: „Duszący smród gęstego dymu ma woń plastiku i folii. Istnieje zagrożenie trwałego uszkodzenia zdrowia” (zdjęcia)

Jeden z mieszkańców dzielnicy Za Cukrownią poprosił nas o interwencję w związku z silną emisją zanieczyszczeń powietrza w rejonie jednego z budynków przy ul. Spółdzielczej. Kontrole straży miejskiej nie wykazały jednak nieprawidłowości, problemem może być ilość spalanego węgla oraz intensywność pracy kotłowni.

Kilka dni temu od Czytelnika otrzymaliśmy zdjęcia, na których widać intensywną emisję gęstego dymu w rejonie budynków przy ul. Spółdzielczej w Lublinie. Każdy, kto w okresie jesiennym lub zimowy przejeżdżał w rejonie ul. Krochmalnej, na pewno zwrócił uwagę na unoszące się wieczorem zanieczyszczania. Zwłaszcza w rejonie bocznego boiska przy Arenie Lublin.

– Od kilku lat przy ulicy Spółdzielczej 4 (boczna Krochmalnej w Lublinie) dochodzi do intensywnego zanieczyszczania powietrza. Kilka razy dziennie prowadzone są spalania (czegoś). Wówczas dochodzi do silnej emisji zanieczyszczenia powietrza, a dym ciągnie się na długość kilkuset metrów, aż do Areny Lublin. Pragnę przypomnieć, że obok są boiska piłkarskie, na których młodzież ćwiczy wdychając szkodliwe opary z pobliskiego zakładu. Ponieważ ta sytuacja trwa od dłuższego czasu, spalania odbywają się także w późnych godzinach nocnych np. latem – napisał Czytelnik.

Jak nam przekazał Robert Gogola z lubelskiej Straży Miejskiej, kontrole prowadzone w budynkach należących do LSS Społem nie wykazały nieprawidłowości. Za stan rzeczy odpowiadają w tym przypadku kotłownie znajdujące się obiektach, w których piece działają naprzemiennie. W budynkach znajduje się kilka takich urządzeń, w których wykorzystuje się węgiel. Tylko do trzech z nich „wchodzi” jednorazowo 600 kg wsadu węglowego.

Jest jednak dla mieszkańców dobra wiadomość, od przyszłego roku w budynkach LSS Społem zostanie podłączone ogrzewanie gazowe. Zmniejszy się więc uciążliwość związana z zadymieniem w tym rejonie, które produkują piece węglowe.

(fot. nadesłane)

14 komentarzy

  1. Antykowidowy dym
    Ocena: 0

    Dym z kominów zabijał wirusy !,

  2. Ocena: 0

    Za każdym razem, gdy słyszę Roberta Gogola jest uspokojony. Ten cały burdel dookoła, gdzie by nie spojrzeć to tylko wymysł mojej chorej wyobraźni. To co czuję w nozdrzach to nie palone tworzywa sztuczne, to w co wlazłem idąc trawnikiem to nie psia kupa, a tym zastawionym przez samochody chodnikiem wcale nie muszę przecież iść – mogę pojechać taksówką, albo własnym autem.

  3. Ocena: 0

    Takiego koloru gęsty dym powstaje na skutek spalania mokrego węgla w zbyt niskiej temperaturze, oraz malej ilości tlenu, widać to często w domach jednorodzinnych podczas rozpalania

  4. Współczuję ludziom co trenują na boisku koło areny, muszą wieczorami wdychać ten smog z pobliskich domów.

  5. Ocena: 0

    To samo na ul. Kunickiego. I co zrobią kulsony? NIC.

  6. Ocena: 0

    Połowa opału idzie w atmosferę przy takim paleniu

  7. Z chatek przy ul. Węglinek też śmierdzi. I to na pewno nie jest mokry węgiel, raczej mokre gumowce i inne odpady. I co? I nic. Żadnych ekopatroli, kulsonów. Nic.

  8. Ocena: 0

    Niby „bacik ” na kopciuchów już jest w Lubelskim ,Ustawę antysmogową uchwalili ,do 2024 mają zniknać wszystkie bezklasowe kopciuchy ….ciekawe jak to będzie wyglądało w praktyce i kto to bedzie sprawdzał i egzekwował ,bo coś mi się zdaje że ustawa bedzie działać tylko w teorii .a w praktyce posiadacza tychże utylizatorów wszystkiego co palne ,dalej bedą w swej radosnej twórczości kopcić na potęgę ,paląc swoim starym wyuczonym z dziada pradziada sposobem czyli : ” rozpałeczka ,trochę patyczków a jak się rozpali , to na to wszystko wiadro węgla i zamykam czopuch i dojscie tlenu ,żeby się dłużej paliło ” ….a z komina jak z lokomotywy i cała okolica zakopcona że świata nie widać,tak niestety pali wiekszość użytkowników kopciuchów .W wystarczy jakikolwiek kocioł z podajnikiem czy to na tzw”ekogroszek ” czy pelet

  9. może niech Straż Miejska przyjedzie tak miedzy 3 a 4 nad ranem. Czarny dym i smród palonej foli czy innego dobra. Trzeba chcieć.

  10. Ocena: 0

    to normalka w działaniach straży. PO doniesieniu na sąsiadujący warsztat samochodowy używający do opalania lokalu olej i plastiki z rozbiórki okazało się, że kopciuchy palą brykietem , na co mają kwity z marketu.
    jedyna pociechą jest to, ze po kolejnym zgłoszeniu komin przestaje dymić i majstrowie po cichutku zmykają z warsztaciku. Jakaś telepatia czy czerwona linia?