Sygnalizacje pracują nieco inaczej, niż dotychczas. Ich zmodyfikowane działanie ma upłynnić ruch
18:02 15-11-2023 | Autor: redakcja
fot. lublin112.pl/zdjęcie ilustracyjne
18:02 15-11-2023 | Autor: redakcja
Jeżdżę do pracy od ronda przy Makro aż do Jana Pawła. Była zielona fala i się jechało bardzo dobrze. We wtorek rzeczywiście nastąpiła czerwona fala… A co głupsze skrzyżowanie Wyścigowa-Smoluchowskiego się mocno zakorkowało w stronę Jana Pawła, gdyż czerwone światło świeciło się chyba ze 3 minuty… W tym czasie samochody wciąż dojeżdżały do korka od strony skrzyżowania Wyścigowa-Dunikowskiego, a my sobie grzecznie staliśmy. Oczywiście nie myślcie że taki duży ruch był na skrzyżowaniu w poprzek Wyścigowej. Po prostu długa dwupasmowa obwodnica wewnętrzna miasta miała czerwone światło ze 3 minuty, gdzie korek wciąż się wydłużał, a w tym czasie Smoluchowskiego miało długie zielone światło. Szkoda tylko, że na początku samochody ze Smoluchowskiego ruszyły i przejechały na zielonym, a potem świeciło im się jeszcze długo zielone, mimo że nawet nie było już samochodów do przejazdu.
Na osobny wpis zasługuje też sygnalizacja na rondzie Narodowych Sił Zbrojnych. O ile jeszcze z rana jakoś to funkcjonuje, o tyle jadąc do pracy na 13 i wracając o 20 dzieje się cyrk… Bardzo krótka faza światła zielonego w ciągu Krochmalna – Jana Pawła. Mogą przejechać może 3-4 samochody z danego pasa. Często wjeżdża się na zielonym na wjeździe na rondo, po czym trzeba stanąć w połowie skrzyżowania na czerwonym zjeżdżając z ronda.
Fajny ten system sterowania sygnalizacją w Lublinie. Taki nie za mądry.
Wystarczą ronda bez świateł… jeśli na skrzyżowaniu „Narodowych Sił Zbrojnych” wyłączą sygnalizację świetlną, natychmiast znikają tam korki!… czy rano czy po południu się to zdarzy…
I tak „najlepsze” są światła na rondach… po jaka holerę montowane to już zupełnie nie wiem… dopóki jest rondo nie ma korków, to zaraz zamontują światła dla ułomków i są korki… a już koronnym przykładem jest rondo przy eleclerc na Zana i Wileńskiej… jak zapali się czerwone na Zana, na zielone na Wileńskiej czeka się bite kilkadziesiąt sekund… I tak całe skrzyżowanie wesoło stoi na czerwonym 😉
A gdzie podziała się zielona strzałka w prawo w ulicę Dunikowskiego
Wy wszyscy nie macie pojęcia o co chodzi.
Chodzi o ekologię o to żeby nie było płynnej jazdy
Przy każdym ruszaniu czyli co 50 m to po pierwsze nie mamy oszczędności w paliwie a po drugie przy tak płynnej jeździe idą kosmiczne ilości spalin a wtedy jesteśmy EKO
Później gadają ile i jakie to syfy wdychamy a czepiają się pieców kopciuchów
O to to to 😉
A efekt odwrotny jak zwykle
Na Smoluchowskiego czerwone teraz trwa tyle, że można się spokojnie zdrzemnąć. Zielone zaś ok pól minutki i tyle, a należy mieć jeszcze na uwadze fakt, że jadąc tą właśnie ulicą w stronę Nowego Światu, w godzinach szczytu dużo aut oczekuje na skręt w lewo w ul. Wrotkowską. Im bliżej skrzyżowania tym łatwiej ich minąć prawą stroną, ale wcześniej, gdzie jest jeszcze wąsko, wszyscy stoją razem z nimi. To zielone, włącznie z lewoskrętem powinno być też znacznie dłuższe, bo czerwone długie jak noc w grudniu i potrafi się nazbierać samochodów, szczególnie po godz. 15.
Swego czasu ratusz wydał ciężkie miliony na reorganizację ruchu przez hiszpańską firmę, się nie udało jaka szkoda.
Czy można w końcu zlikwidować strzałkę na al. Warszawskiej dla skręcających w Zbożową? Kierowcy tan nawet nie zwalniają, nie mówiąc już o zatrzymaniu, i przejście w kierunku Skansenu graniczy z cudem albo raczej groźnym wypadkiem. Sam nieraz zostałem tam prawie potrącony, a zadaszyło się, że odbiłem się od bocznych drzwi pojazdu.
Pogorszyło to tylko sytuację bo przy Piłsudskiego dzieci przechodzą do szkoły i ze szkoły. Jak się długo światła nie zmieniają, przechodzą na czerwonym. Dojdzie do nieszczęścia wkoncu.