Na nowym odcinku drogi S17, w rejonie zjazdu na drogę S12, po opadach deszczu pojawia się niebezpieczna kałuża. Nagranie, na którym widać to zagrożenie, przesłał nam Czytelnik.
Później zdziwienie że ludzie lewym pasem jadą sobie.
8888
Ocena: 0
Jak ostatnio na mazurach wykoleił się pociąg towarowy to „Tomasz” mówił, że sam też prowadził taki pociąg tyle, ze 2x dłuższy i 2x szybciej jechał i w zakręty na jednym kole wchodził, ale to trzeba łumić !
gizelagdynia
Ocena: 0
Same ,,miszcze,,, kierownicy , ,,gieniusie ,, motoryzacji – a krzyzy i swiczek po trasie mnostwo – to te ,,miszczunie ,,i ,,gieniusie,, zaszczycili swoja jazda te miejsca
Max81
Ocena: 0
Mało, ta kałuża spływa przez całą szerokość drogi. Dwukrotnie mialem tam aquaplaning.
ależ
Ocena: 0
Jest na to prosty sposób: trzeba przy takiej pogodzie jeszcze szybciej jechać!
QWERTY
Ocena: 0
Zapewniam Cię, że wystarczy 60km/h, byś stracił przyczepność i wylądował na poboczu. Nie wierzysz? Wydaj kilka stówek i wybierz się na płytę poślizgową, gdzie w kontrolowanych warunkach, przy takiej właśnie prędkości będziesz mógł sprawdzić swoje umiejętności. 🙂
Biorę 500 plus i głosuje na PIS a KO to dziady
Ocena: 0
Tomasz….gdzieś Ty na autostradach kałuże widział? W dodatku większe?
Ścieżka rowerowa to nie autostrada, a opony STOMIL w Twoim rowerze nie są Premium ?
bazyl
Ocena: 0
No i w czym tu problem..? Przy obfitych opadach deszczu albo i nawet oberwaniu chmury się nie raz jeździło i większe kałuże się zaliczało i nie było problemu. Takie „niespodzianki” to standard na naszych drogach. Jednym słowem obojętnie jaką drogą jedziesz to ZAWSZE miej dwie ręce na kierownicy i ZAWSZE tą kierownicę mocno trzymaj.
sapi
Ocena: 0
nie ważne czy da się przejechać przez taka kałużę, czy nie. Po prostu tam tej kałuży nie powinno być, nie na nowej drodze.
Pracownik
Ocena: 0
Ta kałuza była od zawsze ponieważ nie jest to nowy a stary odcinek s 17 i przyczyniła się do wielu wypadków w tym miejscu wystarczy sprawdzić w dziennikach straży, policji czy służby drodowej…
Przecież rower da się ominąć.
Później zdziwienie że ludzie lewym pasem jadą sobie.
Jak ostatnio na mazurach wykoleił się pociąg towarowy to „Tomasz” mówił, że sam też prowadził taki pociąg tyle, ze 2x dłuższy i 2x szybciej jechał i w zakręty na jednym kole wchodził, ale to trzeba łumić !
Same ,,miszcze,,, kierownicy , ,,gieniusie ,, motoryzacji – a krzyzy i swiczek po trasie mnostwo – to te ,,miszczunie ,,i ,,gieniusie,, zaszczycili swoja jazda te miejsca
Mało, ta kałuża spływa przez całą szerokość drogi. Dwukrotnie mialem tam aquaplaning.
Jest na to prosty sposób: trzeba przy takiej pogodzie jeszcze szybciej jechać!
Zapewniam Cię, że wystarczy 60km/h, byś stracił przyczepność i wylądował na poboczu. Nie wierzysz? Wydaj kilka stówek i wybierz się na płytę poślizgową, gdzie w kontrolowanych warunkach, przy takiej właśnie prędkości będziesz mógł sprawdzić swoje umiejętności. 🙂
Tomasz….gdzieś Ty na autostradach kałuże widział? W dodatku większe?
Ścieżka rowerowa to nie autostrada, a opony STOMIL w Twoim rowerze nie są Premium ?
No i w czym tu problem..? Przy obfitych opadach deszczu albo i nawet oberwaniu chmury się nie raz jeździło i większe kałuże się zaliczało i nie było problemu. Takie „niespodzianki” to standard na naszych drogach. Jednym słowem obojętnie jaką drogą jedziesz to ZAWSZE miej dwie ręce na kierownicy i ZAWSZE tą kierownicę mocno trzymaj.
nie ważne czy da się przejechać przez taka kałużę, czy nie. Po prostu tam tej kałuży nie powinno być, nie na nowej drodze.
Ta kałuza była od zawsze ponieważ nie jest to nowy a stary odcinek s 17 i przyczyniła się do wielu wypadków w tym miejscu wystarczy sprawdzić w dziennikach straży, policji czy służby drodowej…