Sygnał od Czytelnika: „Infrastruktura zagraża zdrowiu i życiu dzieci jeżdżących na sankach”
09:12 28-01-2021 | Autor: redakcja
Do naszej redakcji napisał mieszkaniec LSM, który skarży się na administrację osiedla im. Adama Mickiewicza ignorującą zgłoszenie dotyczące infrastruktury zagrażającej zdrowiu i życiu dzieci. Chodzi głównie o stojak rowerowy, a także blokady wjazdu, tablicę informacyjną oraz kosz na śmieci, które zostały zamontowane w pobliżu górki przy bloku Wajdeloty 11.
– Górka od 50 lat służy dzieciom do zjeżdżania na sankach, wychowały się na niej 3 pokolenia, niestety kilka lat temu u jej podnóża zostały zamontowane elementy zagrażające dzieciom zjeżdżających na sankach. Stojak powstał jako element placu rowerowego, który sam w sobie jest świetnym pomysłem na wykorzystanie niezagospodarowanego przez lata placu asfaltowego, ale umiejscowienie takiego stalowego elementu niesie ryzyko poważnych obrażeń – zaznacza Czytelnik.
Jak groźne są takie elementy w rejonie górek zjazdowych, niech posłuży przykład ostatniego wypadku w Warszawie, w wyniku którego zmarł 12-letni chłopiec.
Przeczytaj: Zjeżdżał z górki, uderzył głową w ławkę. Nie żyje 12-latek
– Po drugiej stronie jest drugi taki sam stojak, który jest w zupełności wystarczający, tam stawiane są 2-3 rowery, i tam nie stwarza zagrożenia. Ten, o którym piszę, stoi bezpośrednio przy górce w najwyższym miejscu, czyli tam, gdzie zjeżdża najwięcej dzieci, wystarczy spojrzeć na ślady na śniegu. Zaraz obok zamontowane są stalowe blokady wjazdu. Zostały zamontowane, aby odzwyczaić kierowców od parkowania na niezagospodarowanym wtedy placu po przeprowadzonym remoncie ulicy Wajdeloty, samochody znowu parkują wzdłuż ulicy, a blokady pozostały, i to bezpośrednio przy górce – wyjaśnia Czytelnik.
Przedwczoraj sprawa została z głoszona do administracji osiedla im. Adama Mickiewicza. Jak uważa Czytelnik, odpowiedź administracji była zgodna z jego oczekiwaniami, czyli „spychologiczna”, wykrętna i niezgodna z prawdą.
W odpowiedzi czytamy, że górka zlokalizowana przy ul. Wajdeloty 11 w Lublinie jest formą ukształtowania terenu i nie jest przeznaczona do zjazdów na sankach przez dzieci.
– Jeśli decydujemy się na jazdę na sankach, wybierajmy bezpieczne miejsca, oddalone od ruchu kołowego, na których nie ma przeszkód w postaci infrastruktury miejskiej – ławek, drzew lub innych obiektów. Ponadto informujemy, że przy korzystaniu z takiej formy rozrywki dzieci do lat 7 powinny przebywać pod ścisłym nadzorem osoby dorosłej – zaleca administracja.
(fot. pixabay.com)
Teraz te dzieciaki jakieś nie do je.. wszystko im przeszkadza, podłączyć sanki do smartfona najlepiej
Gdzie sieja *** jak ten? Stojaczek i kosz na śmieci mu przeszkadza, no bidulek. Na saneczkach nie ma gdzie pozjeżdżać. Do prezydenta napisz list i moze do Papieża. W jakich czasach my żyjemy
Gdzie sieją takich idiotów jak ty? Ludzie na pewnym poziomie IQ są w stanie przewidywać konsekwencje pewnych działań.
górka nie jest przeznaczona do zjazdów na sankach przez dzieci.
Krotko i na temat. Ameby niech uczo male amebiątka ze ta górka nie jest przeznaczona do zjazdów na sankach przez dzieci.
Dokładnie, skoro nie jest przeznaczona to trzeba wezwać policję, niech karze mandatami za niszczenie infrastruktury. Jak się coś stanie to pretensje może mieć jedynie do samego siebie, że pozwolił dzieciakom bawić tak w tym miejscu w którym nie powinny. Coraz bardziej bezczelni są Ci oswiedlowi roszczeniowcy, w dodatku zrobić im dobrze to też nie odpowiada i nie poszanują, nawet sąsiadów, ktorzy też koszystają z tego samego terenu. Skąd się wzieli tacy roszczeniowi egoiści, ostatnio jest ich wysyp, na każdej ulicy znajdzie się takich przynajmniej kilku.
I bardzo dobrze administracja spławiła roszczeniowego lokatora. Chce pozjeżdżać z dzieciakiem na sankach to niech idzie tam, gdzie jest to możliwe i bezpieczne, a nie będzie na siłę przebudowywał wszystko pod siebie. Zresztą pozostałym dzieciakom stojak nie przeszkadza, więc w czym problem?
Droga Administracjo. Ja na tej górce też zjeżdżałem jak byłem maluchem, a mam już 4 dychy za sobą. Mam z tej górki świetne wspomnienia, a na dowód zdjęcia, slajdy. Potem dorosłem do większych górek np w pobliskim wąwozie, ale ta była jedną z pierwszych. Myślę, że nie tylko ja ja znam i pamiętam. Sami nastawialiście dookoła przeszkód (czy jak wolicie „elementów infrastruktury”), nawciskaliście miejsc parkingowych tylko nie pomyśleliście, że jednak czasem w zimie śnieg spadnie i niektórzy odkurzą sanki z piwnicy. Teraz dorabiacie do tego pasujące teorie. To nie jedyny przykład takiego postępowania z Waszej strony. Ja z dzieciństwa pamiętam z tego samego osiedla też takie fajne zbiorniki wodne (fontanny) gdzie pływały żaby, traszki, a czasem nawet ryby, a z których większość po prostu zasypaliście ziemią. W ten sposób niszczy się największe zalety tych starszych osiedli.
Bo żeby jeździć na sankach to trzeba UmiĆ.
Popieram
Czasy się zmienają, a Ty chociaz masz 4 dychy to z tego sentymentu pewnie też chciało by się pozjeżdżać na sankach. Widać jak wielu tęskni za tamtymi czasami i obecnie zamiast iść do przodu dzięki nim wracamy do komuny…
Miasto dzisiaj nie jest takie jak było te 30-40 lat temu, kiedyś biegało się po ulicach, jeżdziło się po nich rowerem, bo i samochodów było mało i dróg rowerowych nie było, a dzisiaj puścisz dziecko samopas to na każdym rogu może zrobić sobie krzywdę. Niestety jak widac niektórzy beneficjenci 500+ nie ogarniają tego…
Donosiciel zamiast listy pisać, niech stanie na rzeczonej górce i każdemu małolatowi z osobna niech tłumaczy, żeby nie zjeżdżał bo se może kuku zrobić o trzepak, czy kosz na śmieci, a w przerwach między jednym, a drugim nauczaniem, niech zanosi modły do wszystkich świętych, żeby go wspomogli w jego wysiłkach, a „pociechy” zrozumiały o czym on do nich mówi.
To nie był donos, lecz zgłoszenie problemu, jełopie bez szkoły
Zonk !!! Bo mnie nie znasz i blefujesz, że znasz… bezmózgi szczylu 😆
Proponuję wziąć 5kg młotek i pie… ąć się w głowę.
Faktycznie Borat… 😀
Najbardziej wstydzę się jak p Lempart wypowiada się w moim ojczystym pięknym języku
proponuję wstrzymać ruch na wszystkich ulicach, które są położone obok stromego zbocza. dzieci gdzieś muszą zjeżdżać! i nie zapomnieć o demontowaniu ławek/koszy itp na zimę, a by było całkiem bezpiecznie to można jeszcze wyciąć drzewa.
No i hejt się posypał na człowieka, który zwrócił administracji uwagę. Hejterzy sami pewnie siedzą w czterech ścianach, a wspomnień z dzieciństwa nie mają, bo im pewnie rodzice na szyi kiełbasę wieszali, żeby choć psy chciały się z nimi bawić. Nawet jeśli górka „nie jest przeznaczona”, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby niektóre elementy usunąć i górkę przeznaczyć. Na tym właśnie polega tworzenie przestrzeni przyjaznych mieszkańcom i ich dzieciom. Narzekamy, że dzieciaki tłuszczem obrastają siedząc w domach z nosami w smartfonach, ale jak wychodzą się pobawić, to też źle, bo „jaśniepaństwu” nie pasuje, że dzieci z górki na sankach zjeżdżają.
U ciebie z głową wszystko w porządku? Idz poszukaj bezpiecznego miejsca do zabawy, podjedz poza miasto. Nikt nie ma obowiązku zmieniać infrastruktury bo twój bachor chce 3 dni na saneczkach pojeździć.
Niektórym rozpłodowcom już się we łbach przestawia.
Dostosowywać wszystko pod roszczeniowy motłoch. Tutaj miejsca nie ma-jedz gdzie indziej. Proste? Pozostałym mieszkańcom oszczędzi to wysłuchiwania darcia ry*a-w lecie wystarczy.
Moya – Nareszcie jakiś głos rozsądku 😆
Jak tam dziadku – 13 emerytura już przyszła? To kup sobie ziółek na uspokojenie.
Ja emerytury nawet nie dożyje. Zje mnie ZUS i utrzymywanie rozpłodowców. Czekam aż zabiorą wam 500+…Oj więcej beczek będzie w użytku 😀
Motłoch to w domu masz, co widać po treści komentarza jaki tu zamieszczasz. Może oszczędź pozostałym mieszkańcom tego miasta swojego towarzystwa i przydaj się na coś. Np. oddaj siebie na organy, przy okazji tlen przestaniesz marnować.