Sygnał od Czytelniczki. Czy te kwiaty muszą trafiać do śmietnika?
17:30 27-11-2018 | Autor: redakcja
Nasza Czytelniczka zbulwersowana faktem wyrzucania do śmietnika roślin, które dałoby się jeszcze uratować, przesłała do nas relację jednej z użytkowniczek strony „Adopcja Roślin Lublin”.
Jeden ze sklepów sieci Biedronka. Cały kosz wypełniony roślinami. Piękna kalatea, która ma jedynie dwa liście suche, alokazja, po której nie widać niczego złego, kaktusy i wiele innych…do kosza. Zapytałam kierownika sklepu, czy te rośliny można kupić za normalną cenę? – NIE. Czy idą do wyrzucenia? – TAK. Czy można je przygarnąć ze śmietnika? – NIE. Jedyna dłuższa odpowiedź jakiej mi udzielono to – TAKA POLITYKA SKLEPU. Kosz jest zamykany, a straty sklepu są liczone. Tak w XXI wieku marnujemy wszystko. W dobie marnotrawstwa jest to niedopuszczalne. Już szkoda nawet pisać o tym, ile żywności idzie do kosza, a można byłoby je zużyć, nawet dzień, czy dwa po terminie. Można to oddać potrzebującym, zrobić z tym cokolwiek innego niż wywalić na śmietnik i zamknąć na kłódkę, gdzie do reszty zniszczeje. W czasach gdy coraz więcej ludzi promuje z powodzeniem zasadę #zerowaste największe sklepy marnują co tylko się da, nawet rośliny, które jak dobrze wszyscy wiemy, oczyszczają nam powietrze z syfu, który to my produkujemy. Dostarczają nam tlenu, który jest do życia niezbędny. Rośliny, którym wystarczy obciąć dwa, trzy liście. Niektóre wystarczy zwyczajnie podlać lub przestawić w inne miejsce by odżyły. Ludzie, naprawdę chcemy żeby to wszystko tak wyglądało? Poduśmy się w smogu, utońmy w syfie, brudzie, plastiku i zgniliźnie…przykro.
O sprawę wyrzucania produktów do śmietnika, nienadających się już do sprzedaży zapytaliśmy sieć. Odpowiedź publikujemy poniżej.
Zgodnie z obowiązującymi w sklepach sieci Biedronka standardami, wszystkie niesprzedane kwiaty są przeceniane – przeceny te sięgają często nawet 80 proc. Dodatkowo, sieć Biedronka już w 2013 r. wydzieliła frakcję odpadów zielonych z wytwarzanych na sklepach odpadów komunalnych. Dzięki temu odpady BIO, wśród których znajdują się kwiaty cięte i doniczkowe, zamiast trafić na składowisko odpadów, są zagospodarowywane m.in. w kompostowni lub biogazowni. W ten sposób przetworzone służą jako nawóz lub zgromadzona w odpadach energia zostaje efektywnie wykorzystana jako biogaz.
Warto też zauważyć, że Jeronimo Martins Polska S.A. od 2017 roku rozwija program przekazywania niesprzedanych artykułów spożywczych bezpośrednio ze sklepów na cele charytatywne. Wśród przekazywanych produktów znajdują się te z bliskim terminem przydatności do spożycia, z uszkodzonym opakowaniem, a także dojrzałe owoce i warzywa. System ten został wdrożony w ponad 1000 sklepów w całym kraju (dane na październik 2018 roku) i jesteśmy pewni, że liczba ta będzie rosła.
W skali kraju przekazujemy żywność do ponad 60 organizacji. Liczba ta obejmuje zarówno terenowe oddziały dużych organizacji, jak Caritas Polska, czy Federacja Banków Żywności, jak i pojedyncze, mniejsze organizacje. Tylko w tym roku łączna wartość darowizny żywności to aż 33 mln zł, a od początku istnienia projektu kwota ta wynosi 39 mln zł. Zgodnie ze zobowiązaniem Grupy Jeronimo Martins, podjętym w ramach Consumer Goods Forum, naszym celem jako Grupy jest zmniejszenie skali marnowanej żywności o 50% do 2025 r. w stosunku do poziomu z 2016 r.
Biuro Prasowe Jeronimo Martins Polska S.A.
(fot. nadesłane)
To nie jest przypadek! Jak by oddali za przysłowiową złotówkę to tracą potencjalnego klienta na następną partię roślin za 19,99 pln… Dlaczego tak ochoczo niszczy się towary z przemytu, podróbki itp…? bo rozdając je „biednym” tracą potencjalnych klientów!!! Lepiej żeby taki „biedny” marzył o oryginale i ciułał na niego niż pozwolić mu mieć podróbkę lub coś za przysłowiową złotówkę… Takie prawa kapitalizmu… nie ma sentymentów…
Niszczenie środowiska nie jest dla kapitalisty żadnym argumentem…!!!
jest poprawa w tym temacie. odcinane są podrabiane metki, nie wiem czy wszystko da się usunąć ale trafiają takie ciuchy czasem do domów dziecka, kiedyś niszczyli wszystko, no może prawie wszystko… he
ludziom naprawdę juz się w głowach przewraca
A wiecie że liście które spadają z drzew są grabione, wywożone i spalane. A mogła by je ta pani zeżreć, żeby się nie zmarnowały
Proszę uważać, taką ilością jadu łatwo się udławić 😉
a w tą niedziele w Castoramie było to samo , prz jechali wielkimi wózkami ze storczykami wszystko dali do śmietnika i jeszcze skalali po nich aby je zniszczyć…
Chodzi o podatki… pamiętacie tego piekarza o dobrym sercu co „wczorajszy” chleb rozdawał biednym? Państwo go wykończyło- naliczyli mu taki podatek od darowizny, że chlopina musiał zwinąć biznes
Owa Paniusia widać że nie pracowała nigdy w sklepie spożywczym i nie wie że pracownik nie może sam z siebie wydać artykułu który jest przeznaczony do odpadu. Jeżeli by coś takiego zrobił wyszło by to w raportach i by miał z tego tytułu nieprzyjemności. Każdy sklep ma inną politykę. Z tych odpadów robi się kompost i skoro paniusia nie rozumie to jej problem. Widać że nie ma co ze sobą robić i się rzuca. Zamiast robić z igły widły do roboty się zabrać. Mi też nie leży marnowanie np. żywności ale tu te rośliny koniec końców się nie marnują. Więc niech owa Paniusia się najpierw wyedukuje a niech później sobie bajki pisze.
Panie Postronny, po pierwsze, nie jestem dla Pana żadną paniusią, z takim tekstem proszę sobie walić do żony, córki, kochanki, koleżanek – nie do mnie. Po drugie – poruszyłam temat by uzyskać odpowiedź na zadane mi pytanie. Chciałam się dowiedzieć jaka jest polityka sklepu w temacie wyrzucania roślin – dostałam odpowiedź (wprawdzie mocno wymijającą) i finito. Nikt nie ma pretensji do pracowników, że nie wydali mi artykułu przeznaczonego do odpadu. Pretensja jest do sklepu o to dlaczego zdrowe rośliny uznawane są za odpad. W odpowiedzi Biura Prasowego jest mowa o przecenie do nawet 80%. Pozostałe rośliny tych gatunków nie były przecenione. I jak widać na zdjęciu w artykule – część z nich poszła do kosza. I szkoda, że polityka sklepu wygląda tak a nie inaczej – bo na pewno jeszcze znaleźliby się chętni na kupno. Koniec kropka, pozdrawiam.
Może ogłosimy żałobę narodową? Trzeba było kupić jak ci szkoda.
Problem w tym, że nie pozwolono ich kupić. Kwiaty zostały zdjęte z regału i przeznaczone do wyrzucenia. Pytanie – dlaczego zdrowe rośliny idą do wyrzucenia? W artykule jest mowa o przecenianiu produktów nawet do 80%. Żadna z roślin tamtego gatunku nie była nawet przeceniona. Część z nich po prostu przeznaczono do wywalenia.
Owa Paniusiu, świata nie zabawisz , to nie kierownika wina tylko ewentualnie całego systemu. Tak jest i tak będzie, nie tylko w Biedronce więc zajmij się czymś powazniejszym. KONIEC, KROPKA.
Od kogoś trzeba było zacząć – na miejscu w sklepie był kierownik więc do niego udałam się po odpowiedź. Pan poleca zająć mi się czymś poważniejszym, ja polecam nabycia odrobiny kultury. To nic nie boli. Pozdrawiam.
Faktycznie może powinna Pani zakupić te kwiaty – nie wierzę że kierownik nie sprzedał by w cenie sklepowej tych kwiatów – jeżeli chce być Pani taka super adopcyjna czasami trzeba ponieść większe koszta a nie pisać wypociny do lublin112 ! Dziwne że w Biedronce też mają czas i ochotę odpisywać na te brednie ! Szanowna Pani to jest business i kto taki business posiada prowadzi niech sobie robi ze swoim towarem co chce ! Wolności demokracji prawa chcieliście to macie !
Paniusiu, ujmę to tak, z tego co wiem kierownikiem w tej że Biedronce jest Pani Kierownik a nie Pan. Więc następnym razem radzę nauczyć się czytać plakietki. Więc nie wiem kto kogo powinie nauczyć się kultury.