Świąteczna karuzela jest notorycznie dewastowana. Dziś do akcji musieli wkroczyć spawacze (zdjęcia)
17:42 28-12-2023 | Autor: redakcja
Nowością wśród tegorocznych świątecznych iluminacji jest karuzela. Ustawiono ją na placu Litewskim i od razu stała się hitem. Często ustawiają się do niej kolejki, a żeby skorzystać z atrakcji trzeba swoje odstać. Przyciąga ona nie tylko dzieci i młodzież, lecz także dorosłych. Niestety nie zawsze trzeźwych. A to już dobrze nie wróży.
Po raz kolejny bowiem okazuje się, że nie brakuje osób, które nie potrafią jej poszanować i dewastują karuzelę. Już w pierwszych dniach funkcjonowania atrakcji pojawiły się uszkodzenia. Kiedy zaczęło ich przybywać miejscy urzędnicy postanowili wprowadzić regulamin korzystania z karuzeli.
Wskazano w nim, iż maksymalna liczba osób przebywających na atrakcji wynosi 8 osób. Niejednokrotnie bowiem zdarzało się, że na urządzenie wchodziło po 30 osób jak nie więcej. Nie wolno też po niej skakać, szarpać elementów czy też korzystać pod wpływem alkoholu.
To jednak niewiele pomogło. Uszkodzone zostały kolejne elementy. Tym razem, aby je naprawić, konieczne było ściągnięcie z Warszawy ekipy spawaczy.
– Montuję i serwisuję dekoracje świąteczne w wielu miastach, jednak takiej sytuacji nie ma nigdzie. Tylko w Lublinie trzeba co dwa-trzy dni przyjeżdżać i naprawiać zniszczone elementy. Tym razem nie jest to już jednak drobne uszkodzenie. Konie zostały połamane i niezbędne jest ich spawanie – wyjaśnia nam przedstawiciel firmy opiekującej się miejską iluminacją.
Najczęściej w karuzeli uszkadzane są podstopnice, koniom urywane są ogony, wyrywane lampki czy też niszczone duże kule – bombki. Te ostatnie to koszt ponad stu złotych za sztukę, do tego dochodzi wymiana. A to nie jest proste zadanie, gdyż zajmuje ok. kilka godzin i niezbędny jest demontaż m.in. koni.
Karuzela kosztowała około 140 tysięcy złotych. Niestety niektórzy nie potrafią poszanować mienia, które zostało zakupione aby służyć wszystkim mieszkańcom. Jak nam przekazano, każde uszkodzenie jest zgłaszane a atrakcja objęta jest całodobowym monitoringiem. Więc sprawcy zniszczeń będą ścigani.
Galeria zdjęć
A przecież można było utopić pieniądze w Bystrzycy.
Wschód stan umysłu.Przykre ale jakże prawdziwe.
A co się stało temu koniu? D… mu urwało?
K0lejny bubel z worka śniętego anty-MiK0łaja z Jakubowic, który zabiera biednym, żeby rozdać bogatym, w tym zaprzyjaźnionym serwisantom, których geszefty się kręcą dzięki zastosowaniu filozofii zaplanowanej awaryjności.
Bo w Polsce, jak coś jest ogólnodostępne dla ludzi, to powinno mieć zęby.
Wystarczy, że najgłupszy 1% społeczeństwa będzie pchać łapy…
Czyli ten najgłośniejszy, rozwrzeszczany, najbardziej rozczeniowy…
Nie ma się co dziwić, mieszkańcom Lublina bliżej do Ukrainy niż do cywilizacji europejskiej. Dziękuję za uwagę.
wpuscic chamstwo na salony. patoligia wyssana z mlekiem matki
Regulamin nie pomoże, służby powinny skuteczniej pilnować karuzeli i sprawców dewastacji zatrzymać a później nie tylko koszty naprawy ale i grzywny dołożyć
Jak ekipę spawaczy z warszawy, dlaczego nie z lublina, kto za to płaci?
Pewnie podwykonawca Budimexu.
miejmy nadzieję, że dewastujący
Miasto to patologia.