04/06/2026
690 680 960

Świąteczna jajoflacja 2026: Ile naprawdę zapłacimy za jajka przed Wielkanocą?

Na kilka tygodni przed Wielkanocą 2026 ceny jaj w Polsce utrzymują się na wysokim poziomie i – według ekspertów – mogą jeszcze wzrosnąć. Głównymi przyczynami są ograniczona podaż, skutki chorób drobiu oraz rosnące koszty produkcji. Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego nie pozostawiają wątpliwości: mamy do czynienia z wyraźną „jajoflacją”.

Tuż przed Wielkanocą Polacy tradycyjnie ruszają na zakupy świąteczne, a w centrum uwagi ponownie znalazły się jajka. Ceny jaj w lutym 2026 r. były wyższe od 7,5 proc. do nawet 22,2 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2025 r. Średnia cena jednego jajka w sklepach detalicznych oscyluje obecnie między 1,05 zł a 1,28 zł, podczas gdy rok wcześniej wynosiła 0,93–1,17 zł.

W hurcie sytuacja wygląda podobnie dynamicznie. Według danych z końca marca 2026 r. producenci i pakowalnie płacą za jajko klasy M nawet 0,75 zł, a za klasę L – 0,85 zł (netto). To wzrost o około 7 proc. w ciągu zaledwie kilku tygodni. W przeliczeniu na setkę jaj klasy M ceny w marcu utrzymywały się na poziomie 68,5–70,3 zł.

Co widać na półkach?

W popularnych sieciach handlowych (Lidl, Biedronka, Aldi) najtańsze opakowanie 10 jaj klasy M lub L kosztuje obecnie od 10,49 zł (promocje w Aldi) do 11,49–11,99 zł w standardowej ofercie. Średnia cena 10 najtańszych jaj w marketach to około 11,06 zł. W porównaniu z poprzednimi latami różnica jest bolesna: 2024 r. – ok. 7,15 zł za 10 szt. (można było kupić ok. 28 jaj za 20 zł), 2025 r. – ok. 10,25 zł (19–20 jaj za 20 zł), 2026 r. – 11,06 zł (zaledwie ok. 18 jaj za 20 zł).

Na targowiskach i u małych producentów ceny są jeszcze wyższe – za „jajko od szczęśliwej kury” (chów wolnowybiegowy lub ekologiczny) płaci się od 1,50 zł do nawet 2,00 zł za sztukę. Różnica między marketowym a wiejskim jajkiem sięga czasem 100 proc.

Dlaczego tak drogo?

Główną przyczyną jest ograniczona podaż spowodowana chorobami ptaków. W ciągu ostatnich miesięcy z likwidacją pogłowia zetknęło się nawet kilka milionów kur niosek. Eksperci z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Instytutu Ekonomiki Rolnictwa wskazują też na wysokie koszty energii i pasz, które nadal obciążają fermy. Wzrosty są szczególnie widoczne w droższych kategoriach – jaja ściółkowe, wolnowybiegowe i ekologiczne zdrożały nawet o 30–50 proc. rok do roku.

Co ciekawe, na etapie skupu do przetwórstwa ceny są nieco stabilniejsze (spadek o ok. 2–2,6 proc. w niektórych segmentach), ale finalny konsument tego nie odczuwa – marże handlowe i koszty pakowania oraz transportu robią swoje.

Czy ceny jeszcze wzrosną?

Większość analityków spodziewa się niewielkich podwyżek w ostatnich dniach przed świętami – o kilka groszy na sztuce. Po Wielkanocy tradycyjnie następuje korekta w dół, jednak eksperci ostrzegają, że w 2026 r. spadek może być płytszy niż w poprzednich latach ze względu na trudną sytuację podażową. Prognozy na koniec roku wskazują na stabilizację cen w hurcie na poziomie ok. 68 zł za 100 szt. (klasa M), ale wszystko zależy od przebiegu odbudowy stad.

Co to oznacza dla portfela?

Wielkanocny koszyk i tak będzie droższy niż rok temu – jajka wraz z czekoladą gorzką należą do liderów wzrostów. Eksperci szacują, że tylko na same jajka (przy zakupie 30–60 szt. na rodzinne mazurki, sałatki i żurek) Polacy wydadzą o 20–30 proc. więcej niż w 2025 r. Jednocześnie mięso w niektórych kategoriach tanieje, co częściowo równoważy świąteczne wydatki.

Należy dodać, że przed Wielkanocą 2026 jajka stały się symbolem szerszego problemu – rosnącej presji kosztowej w polskim rolnictwie. Choć promocje w dyskontach pozwalają jeszcze złapać cenę poniżej 1,10 zł za sztukę, średni koszyk świąteczny wyraźnie drożeje. Konsumenci, którzy chcą zaoszczędzić, powinni polować na promocje dużych opakowań lub rozważyć zakupy bezpośrednio u producentów – pod warunkiem, że nie boją się wyższej ceny za „szczęśliwe” jajko.

Jeden komentarz

  1. Ocena: 6

    Świąteczna jajoflacja? Po jakimś czasie nastąpi „defloracja jajeczna” jak spadnie popyt, narobi się zapasów podobnie jak niegdyś cukru, oleju, masła gdzie windowano ceny a tym samym popyt windowany strachem przed brakami tych towarów na rynku i dalszym wzrostem cen. Podobny myk stosuje się w przypadku kakao i kawy. A potem aby pozbyć się nadmiaru towaru stosuje się wyprzedaże niemal za grosze typu promocje dwa jaja w cenie jednego i trzeba albo się będzie śpieszyć ze sprzedażą, albo zrobić interes życie i opylić Chińczykom jako jaja stuletnie, ich przysmak.

Dodaj komentarz