Sukces chirurgów z COZL. Robotyczne usunięcie 25-centymetrowej śledziony i guza chromochłonnego nadnercza
13:04 12-02-2026 | Autor: redakcja
Operacje przeprowadzone w lubelskim Centrum Onkologii potwierdzają skuteczność systemów robotycznych w leczeniu skomplikowanych i rzadkich schorzeń. Pierwszy z pacjentów został zakwalifikowany do operacji z powodu sferocytozy wrodzonej – genetycznej choroby krwi, która doprowadziła do znacznego powiększenia śledziony. Organ miał około 25 cm długości i ważył 1300 g, co oznacza, że był blisko dziewięciokrotnie cięższy od normy.
– Operowanie tak dużej śledziony stanowi wyzwanie z powodu trudniejszego dostępu do naczyń ją zaopatrujących. Przy operacji z użyciem robota udało się selektywnie wypreparować żyłę i tętnicę śledzionową. Najpierw zamknięto tętnicę, żeby odciąć dopływ i odzyskać krew, a dopiero potem żyłę, co pozwoliło zminimalizować utratę krwi – mówi dr Paweł Stepuch, zastępca lekarza kierującego II Oddziałem Chirurgii Onkologicznej, Małoinwazyjnej i Endoskopii COZL.
Podczas drugiej operacji usunięto guza chromochłonnego nadnercza o średnicy 8 cm. Zmiana ta, czynna hormonalnie, powodowała u pacjenta niebezpieczne skoki ciśnienia tętniczego.
– Robot chirurgiczny jest stworzony do takich procedur, ponieważ daje operatorowi doskonały wgląd w pole operacyjne oraz nieosiągalną w innych technikach małoinwazyjnych swobodę i precyzję ruchów. Żeby uniknąć skoków ciśnienia kluczowym momentem tej operacji było sprawne i pewne odcięcie guza od krwioobiegu poprzez zamknięcie żyły nadnerczowej. Dzięki robotowi udało się to zrobić bardzo dokładnie, co zapewniło pacjentowi maksymalne bezpieczeństwo – mówi dr n. med. Anita Kołodziej-Karska z II Oddziału Chirurgii Onkologicznej, Małoinwazyjnej i Endoskopii COZL.
Fundamentem sukcesu tej operacji była ścisła współpraca chirurgów z Oddziałem Endokrynologii COZL. To właśnie tam pacjenci przechodzą pełną diagnostykę obrazową i hormonalną oraz są przygotowywani do zabiegów.
– Operacje nadnerczy w naszym oddziale są wynikiem bardzo dobrej współpracy z endokrynologami. Pozostajemy w stałym kontakcie również po zabiegu, a pacjenci przy wypisie z chirurgii często mają już zaplanowany kolejny pobyt w celu kontroli i odbioru wyników histopatologicznych – dodaje dr Stepuch.
Wykorzystanie robota da Vinci niesie za sobą wymierne korzyści dla pacjentów. Zamiast szerokiego cięcia powłok brzusznych, chirurg wykonuje operację przez kilka niewielkich nacięć, co minimalizuje uraz i ból pooperacyjny. Dzięki temu obaj pacjenci po tak rozległych zabiegach mogli zostać wypisani do domów już w drugiej i trzeciej dobie. Obecnie Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej im. św. Jana z Dukli w Lublinie oferuje pełen zakres operacji robotycznych jelita grubego, a w planach jest rozszerzenie zabiegów o procedury w obrębie żołądka oraz trzustki.
Galeria zdjęć
Taki robot ma jeszcze jedną, niewątpliwą zaletę, o której w artykule nawet nie wspomniano
Nie wyjedzie „za chlebem” do Anglii, na zmywak.
Nie wiem tylko co ze słynną klauzulą sumienia…
dobrze,
jak długo taki pacjent przeżyje ?