05/06/2026
690 680 960

Strażacy uratowali kocicę znajdującą się na wysokości około 10 metrów (zdjęcia)

W miejscowości Smugi (gmina Jastków) doszło dzisiaj do nietypowej akcji ratunkowej, w której ratownicy OSP Moszenki uratowali kocicę uwięzioną na wysokości 10 metrów na brzozie. Po zgłoszeniu przez spacerującą rodzinę, strażacy szybko przystąpili do działania, używając zwyżki, aby bezpiecznie zdjąć zwierzę z drzewa.

29 komentarzy

  1. ludziom kompletnie w głowach coś się porobiło

    • No oczywiście. Strażakom się p[***]. Po co ćwiczyć umiejętności w terenie, pomagając zwierzętom i podnosić sprawność jednostki. Powinni siedzieć na dupie w remizie i GRAĆ W GRE.

  2. Profesorr Śeroda
    Ocena: 0

    Trza było strącić sierściucha normalnie kaloszem.

  3. Ocena: 0

    Nie wygląda na kocicę, bardziej na kotkę.

  4. Co za kompromitacja straży

  5. Ocena: 0

    STOP takim akcją wlazła to sama powinna zejść.A właściciel powinien zwrot kosztów i nawiązka na dzieci w sierocińcu

  6. Do gniazda os/szerszeni nie przyjadą (zwłaszcza w domu jednorodzinnym). Trzeba wynajmować specjalistów na własny koszt. Do kota gnają zamiast nakazać wynająć np. podnośnik koszowy. Gdzie sens i logika?

  7. Brawo, jesteście ludźmi na których zawsze można liczyć.

    • Idiota

    • Strażacy ostatnio, nawet nie wiem jak to określić, poglupieli! Na moje błagalne wezwanie do usunięcia ogromego gniazda os przy wejściu do garażu, będącego w pobliżu domu, stanowiącego bezpośrednie zagrożenie zarówno dla ludzi, jak i dla zwierząt gospodarskich w obejściu, odmówili interwencji, twierdząc, iż takowe są możliwe jedynie w budynkach użyteczności publicznej, i mam sobie wezwać prywatna firmę, zapłacić i po sprawie. To, proszę, niech mi ktoś wytłumaczy, jak to się ma do zdejmowania z drzew kotów, które miliony lat ewolucji przystosowały do wchodzenia i schodzenia z drzew. Czy obecną straż tylko tyle potrafi- zdjąć kotka, który i tak w końcu sam by zszedł? To za takie głupoty płacimy podatki? Co gorsza, takich idiotycznych interwencji jest coraz wiecej, kosztem realnej pomocy dla podatnikow; kotki, myszki, itd. Czy ktoś w końcu pójdzie po rozum do głowy? Nie taki był zamysł powołania straży pożarnej, a teraz zeszła na psy, a nie, sorry, koty!