06/06/2026
690 680 960

Straż Miejska robi wszystko, żeby je usunąć. Wraki jednak nadal straszą na ulicach miasta (zdjęcia)

Temat wraków na ulicach Lublina wraca jak bumerang. Niestety przez skonturowane, tak a nie inaczej przepisy prawa, jeszcze długo przyjdzie nam patrzeć na porzucone i zdewastowane pojazdy.

Spalone, porzucone, zapomniane, wrastające w asfalt, szpecące miejski krajobraz, ale i stanowiące zagrożenie dla np. dzieci – lubelskie wraki. Każdego roku Straż Miejska z terenu Lublina odholowuje dziesiątki takich pojazdów. Niestety są przypadki, gdzie sprawne i szybkie zabranie wraku jest niemożliwe. Wynika to głównie z konieczności dotarcia do właściciela takiego pojazdu, ale również oceny, na jakim terenie znajduje się porzucone auto.

Ostatnio o dwóch takich „nieusuwalnych” od lat wrakach poinformował nas czytelnik, zwracając uwagę na „skorupy aut niebezpieczne dla dzieci i środowiska” przy ul. Balladyny. Porzucone, można to nazwać, resztki już pojazdów, znajdują się na terenie zarządzanym przez Zarząd Nieruchomości Komunalnych.

– Widok opłakany, nie wymagający dodatkowego komentarza. Poza tym blokują one miejsca parkingowe. Obecnie to już składowisko wrzucanych do nich śmieci. Do natychmiastowego usunięcia – napisał Czytelnik.

Jak tłumaczy Robert Gogola ze Straży Miejskiej w Lublinie, w przypadku działań strażników w takich przypadkach ważna jest ocena, na jakim terenie stoi porzucone auto. Jeżeli jest to droga publiczna, wówczas Straż Miejska nakazuje usunięcie pojazdu. Sprawa nieco komplikuje się, jeżeli trzeba ustalić właściciela pojazdu, a także to, na jakim terenie znajduje się wrak. Wówczas konieczne jest interwencja u zarządcy właściwego parkingu czy uliczki osiedlowej. W przypadku braku możliwości ustalenia właściciela pojazdu lub jeżeli nie zabierze on takiego samochodu, strażnicy wnioskują do Zarządu Dróg i Mostów o wydanie dyspozycji zgody na usunięcie samochodu. Po zgłoszeniu od strażników miejskich do Zarządu Dróg i Mostów następuje weryfikacja takiego zgłoszenie w terenie. Kiedy pojawia się zgoda od ZDiM, wówczas Straż Miejska może taki pojazd odholować.

Strażnicy miejscy w swoich działaniach opierają się na przepisach Prawo o Ruchu Drogowym art. 50a. – „Usuwanie pojazdów bez tablic rejestracyjnych lub nieużywanych” oraz art. 130a. – „Usunięcie pojazdu z drogi. Przepadek pojazdu. Koszty usunięcia. Blokada kół pojazdu”. Oba z nich obwarowane są konkretnymi wskazaniami dającymi możliwość odholowania wraku. Czasami w sprawie usunięcia jednego auta strażnicy potrafią zebrać grubą teczkę korespondencji, trwającej miesiącami. Chociażby w sprawie dotarcia do właściciela danego samochodu.

Tak m.in. dzieje się w sprawie pozostawionego samochodu marki Volkswagen, przy ul. Samsonowicza, na odcinku drogi wewnętrznej. Jak się okazuje, samochód należy do obywatela Ukrainy, który jakiś czas temu opuścił on Lublin i nie wrócił. Jego pojazd zaś kolejny rok wrasta już w asfalt. Do pewnego czasu na aucie znajdowały się tablice rejestracyjne, ostatnio zostały skradzione. Samochód częściowo blokuje chodnik, ale do tej pory nie został odholowany. Jak tłumaczył nam Robert Gogola, samochód znajduje się na odcinku drogi wewnętrznej, stąd jest problem ze skutecznym i szybkim zabraniem tego wraku. Jednak jak zapewnił, strażnicy robią wszystko, aby stamtąd zniknął.

Kolejnym „kwiatkiem” wśród lubelskich wraków jest doszczętnie spalony pojazd marki Opel znajdujący się w rejonie ul. Herberta. Do pewnego czasu samochód był w miarę kompletny, jednak w tamtym roku doszczętnie spłonął. Jego metalowe „resztki” nadal straszą. Strażnicy miejscy posiadają wiedzę o tym aucie i również prowadzą czynności, aby je usunąć.

Co się dzieje z odholowanymi samochodami? 

Auta zabrane z terenu miasta trafiają na parking strzeżony, gdzie muszą odstać pół roku. Następnie część samochodów, która nie została zabrana przez właścicieli, trafia do rozbiórki. Z kolei inne przechodzą na własność gminy Lublin. Następnie są one ubezpieczane i wycenianie. Na koniec sprzedawane podczas licytacji. Większość jednak, ze względu na swój stan, nadaje się jedynie do rozbiórki. Zanim jednak dojdzie do odholowania samochodu z terenu miasta mijają długie tygodnie i miesiące. Jak słusznie zaznacza nasz czytelnik, zasługę w tym mają głównie przepisy oraz biurokracja.

– Typowa biurokracja i brak działania w tej kwestii. Obok wrasta w ziemię seat już 5 rok, przy kościele na tym samym osiedlu fiesta po studencie już 3 rok, koło szkoły peugeot 5 rok. Wszystko zdewastowane, bez rejestracji. Zgodnie z prawem powinny być zarejestrowane, a jeśli nie są i stan ich wskazuje na nieużytkowanie latami powinny być wyrwane z korzeniami na złom. Niestety w Polsce przepisy są kulawe w tej kwestii. Nawet za Bugiem, podjeżdża Kamazem bierze chwytakiem za dach i do widzenia – po wraku. Tu będą sprawdzać, szukać. Złomiarz to by miał raj, aby zabrać. Jak się sprawa miała z zasypanym wręcz po dach wrakiem przy Inżynierskiej, podobnie. Pani ze Straży Miejskiej tak gloryfikowała działania, że ściągają wraki takie, a takie. Chyba w teorii – podsumowuje czytelnik, który poinformował nas o problemie wraków w rejonie LSM.

Co ciekawe, ostatnio pojawiło się również zjawisko porzucania rozbitych pojazdów po kolizjach. Do tego tematu jednak wrócimy w innym materiale.

(fot. nadesłane, lublin112.pl)

29 komentarzy

  1. To co robi ta straż miejska bo wraki jak stały tak stoją kilka lat.

    • Ocena: 0

      Myślą jakiej udzielić odpowiedzi w beznadziejnej dla nich sprawie tak, żeby sprawiać wrażenie, że coś robią.
      Straż Miejska powinna być rozliczana ze skuteczności, z tego co zrobią, a nie za to że są i tworzą tysiące zbywających mieszkańca pism.
      Wraki mają zniknąć z dróg, chodniki mają być wolne od parkujących pojazdów, ludzie mają przestać palić odpadami w piecach.
      Co mnie obchodzi, że Strażnicy wystawili ileś tam mandatów, albo, że udzielili (co jeszcze gorzej) ileś tam pouczeń skoro: wraki wciąż stoją na ulicy, chodnikiem nie da się w dalszym ciągu przejść a z kominów nadal leci benzopiren? Co mi po tych mandatach czy pouczeniach?

  2. Ocena: 0

    Czyli wszystko oznacza bardzo niewiele, albo wcale.

  3. Ocena: 0

    „Każdego roku Straż Miejska z terenu Lublina odholowuje dziesiątki takich pojazdów.” – można napisać, że nawet kilkaset w ciągu wieku. Ale także, że 1 albo 2 w miesiącu. I 0,00001 dziennie na każdego pracownika SM.

  4. Opel Astra na parkingu przy Nałkowskich 103. Stoi od co najmniej kilku lat. Pół roku temu dostawiono mu „kolegę”, chyba żeby nie czuł się samotny. Tym razem Audi. Może należałoby stworzyć mapę wraków

  5. Ocena: 0

    Konfiskata majątków.

    • Ocena: 0

      Przejęcie tego majątku jest darowizną, bo wartość odpadów jest ujemna. Złomowanie tych złomów jest zyskiem dla właściciela i jeszcze powinien zwrócić karę za: interwencję, transport i złomowanie.

  6. Ocena: 0

    Gdybym ustawił na ulicy pralkę z dokręconymi kółkami, albo zaparkował na jezdni rowerem – to zniknęły by one w ciągu kilku godzin. Czym to się różni od tych złomów (kiedyś będących samochodami) i dlaczego samochód w przestrzeni publicznej jest traktowany jakoś szczególnie?

    • Ocena: 0

      To jest taki sam odpad i tak należy do tego podchodzić jak ze starą wersalką stojącą pod śmietnikiem.

  7. Ocena: 0

    Straż miejska w Lublinie , to jest jedna wielka ,,niemoc” .,,Działanie” strażników opiera się głównie na siedzeniu w samochodzie i polowanie na ,,jelenia” , który źle zaparkował. Przecież karać za złe parkowanie może przejeżdżający patrol policji a tematem usuwania wraków może zająć się ZDM . Po co jakiś ,,pośrednik”w postaci straży miejskiej. Jednym słowem straż miejską należy zlikwidować. Przyniesie to znaczne korzyści finansowe w budżecie miasta.

    • Ocena: 0

      „polowanie na ,,jelenia” , który źle zaparkował” – marzenie. Oni zajmą się tylko nieprawidłowym parkowaniem, jeżeli samochód blokuje przejazd innym samochodom.
      Jeżeli jeleń źle zaparkował, to znaczy, że jest jeleniem i bardzo dobrze, jeżeli zapłaci.

      „Przecież karać za złe parkowanie może przejeżdżający patrol policji” – no właśnie nie. Policja jest od poważniejszych spraw. Od parkowanie jest właśnie SM.

      • Ocena: 0

        Taka prawda . A najlepiej udzielają się ścisłym centrum że ci z Ratusza widzieli ich w robocie . Jeden z nich ciągle stoi przy ul. Królewska by było go widać z okien prezydenta .

  8. Ocena: 0

    Jestem przekonany, że gdyby podobne wraki stanęły na parkingu, na którym parkują pracownicy SM, to zniknęły by one w kilka godzin.
    To samo by się działo gdybym zaparkował takim złomem (nawet na chodzi) pod Ratuszem, pod domem Prezydenta/Komendanta SM. Zniknęło by to jeszcze tego samego dnia.

  9. Wieśniaczka w szpileczkach z ostrogami
    Ocena: 0

    Straż Miejska robi wszystko, żeby je usunąć… mówiąc w skrócie srata-tata.
    Gdyby chcieli to by usunęli…
    Na końcu ulicy Zacisznej, od bez mała 2 lat stoi wrak samochodu, nikt sie tym nie interesuje, ale jestem przekonana, że gdybym chciała coś z niego wymontować, a nie daj Boże sprzedać, właściciel szybko by sie znalazł.

  10. Ocena: 0

    Przez ostatnich 7 lat mister zero nie poradził sobie z taką błahostką? To jak ma sobie poradzić z poważnymi problemami? Żenada!

Z kraju

Wiadomości z info112

Lubelski biznes

Co gdzie kiedy?

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia