11/06/2026
690 680 960

Stado dzików wędrowało nocą po Lublinie. Zapuściły się w środek miasta (foto)

Stado liczące około 20 dzików, zarówno młodych jak też dorosłych osobników, wędrowało nocą po mieście szukając pożywienia. Zwierzęta nie zwracały uwagi na przechodniów jak też poruszające się tuż obok samochody.

Mieszkańcy Lublina przyzwyczaili się do obecności na terenie miasta dzikich zwierząt. Część z nich zamieszkało na stałe korzystając z łatwego dostępu do pożywienia, inne zaś pojawiają się przypadkowo. To głównie na skutek rozbudowy zarówno miasta, jak też terenów podmiejskich, gdzie naturalne tereny ich bytowania przekształcane są pod budownictwo mieszkaniowe.

Wciąż jednak nie brakuje na terenie Lublina miejsc, gdzie dzikie zwierzęta mogą znaleźć dobre warunki do żerowania i zamieszkania. Lublin choć jest największym miastem po wschodniej stronie Wisły, to jednak bloki i zabudowania zajmują jedynie 47 procent jego powierzchni. Reszta to lasy i grunty rolnicze. Te pierwsze zajmują blisko 12 proc. terenu, jest to głównie Las Dąbrowa.

Dlatego też na co dzień można w mieście spotkać m.in. lisy, zające, bażanty, jeże czy też dziki. Raz na jakiś czas pojawiają się sarny czy łosie, głównie są to pojedyncze sztuki, które przemieszczają się na peryferiach. W nocy z niedzieli na poniedziałek do Lublina zawędrowało duże stado dzików. Po godzinie 3 około dwudziestu osobników spacerowało po mieście szukając pożywienia. Zwierzęta nie reagowały na pojawiających się co jakiś czas przechodniów, czy też przejeżdżające samochody. Stado widziane było m.in. na placu Bychawskim, w rejonie ul. Młyńskiej czy też w pobliżu stadionu.

Warto pamiętać, aby w przypadku zauważenia takiego stada dzików starać się nie niepokoić zwierząt. W normalnych warunkach nie stanowią one żadnego zagrożenia dla ludzi, jednak jeżeli poczują się zagrożone, zwłaszcza mając przy boku młode, potrafią zaatakować. Spłoszone zaś potrafią wbiec na ulicę i doprowadzić do wypadku. Najlepiej spokojnie je ominąć i powiadomić straż miejską.

(fot. nadesłane)

24 komentarze

  1. Z konwentu wracały ?

    • Dokładnie , tego tajnego z Kazimierza…;) zeszło im bo zakrapiany był mocno 😉

      • Ocena: 0

        albo z dożynek wracało towarzystwo a że było pijane to trudno było odróżnić od świni 😉

        • Przyszły bo słyszały że arenę mają zaorać i kartofli nasadzić a kopaczom d.py nakopać i pogonić.

  2. „Spłoszone zaś potrafią wbiec na ulicę i doprowadzić do wypadku.” – to, że dzik (albo inne dzikie zwierzę) wbiegnie na jezdnie wcale nie czyni z niego sprawcy wypadku. Jeżeli ktoś jedzie z gębą w telefonie i wjedzie w przeszkodę na drodze (np. dzika) to taki kierujący jest sprawcą, a nie dzik.
    Co innego sytuacja nagłego/nieprzewidywalnego pojawienia się zwierzęcia na drodze.

    • Ta jasne. Jak rozumiem całą Twa mądrość w powyższym komentarzu wynika z setek tysięcy kilometrów przejechanych przez całe życie. Chociaż może jednak nie – może to jest tylko głupota wynikająca z kompilacji bardzo spolaryzowanego mniemania o własnej jedynej i słusznej racji i wyłącznie kretynizmie adwersarzy oraz poczucia wyższości szlachetności swej krucjaty przeciw kierowcom.

      • N – no właśnie kłania ci sie tutaj czytanie ze zrozumiem… „…. potrafia wbiec…” słowo klucz

  3. Dziki były tam pierwsze to ludzie ich tereny zajmują.

  4. Większym zagrożeniem na jedni są świnie w samochodach, albo na rowerach. Te na raciczkach to najmniejsze zagrożenie.

  5. Poszły się wykąpać do Aqua Lublin?

  6. Ciągnie swój , do swego. Wybierają porę , bynajmniej nie w szczycie komunikacyjnym.

  7. kurde dajcie im jeść i pójdą dalej

  8. Ocena: 0

    „Warto pamiętać, aby w przypadku zauważenia takiego stada dzików starać się nie niepokoić zwierząt. W normalnych warunkach nie stanowią one żadnego zagrożenia dla ludzi” dobrze, że to napisaliście, nie wiem czemu, ale ludzie panicznie boją się zwierząt, które nikomu nie chcą zrobić krzywdy

  9. AGDRTV nie wyszli z transparentem je przywitać?

  10. buhahahaaaaa!!!! przyszły do PZŁ na odstrzał bo nie mogły się doczekać egzekucji