Sprzedaż samochodów elektrycznych w Polsce wzrosła o 140 procent
12:15 17-04-2022 | Autor: redakcja
O wyzwaniach związanych z upowszechnieniem pojazdów elektrycznych w Polsce dyskutowali w Centrum Prasowym PAP uczestnicy debaty „Czy zielony transport nabiera rozpędu?”, która odbyła się podczas konferencji „Zielona logistyka w drodze”.
– Polskie floty będą coraz bardziej zelektryfikowane. Według naszych sondaży wśród firm flotowych ponad 60 proc. z nich rozważa wprowadzenie pojazdów elektrycznych do swoich flot w przeciągu najbliższych 2-3 lat, a liczba EVs podłączonych do platformy telematycznej WEBFLEET podwoiła się w przeciągu ostatniego roku – mówiła Agnieszka Szwaj, kierownik marketingu Poland & EE, Webfleet Solutions.
Również Maciej Matelski, dyrektor ds. rynku samochodów osobowych w PKO Leasing, widzi na rynku samochodów elektrycznych bardzo duże ożywienie.
– Po lutym 2022 r. rynek pokazał, że rok do roku sprzedaż samochodów czysto elektrycznych wzrosła o 140 proc., a samochodów hybrydowych typu >>plug-in<< o ponad 100 proc. Zwiększył się też ich udział w ogólnej sprzedaży samochodów – podkreślił.
W opinii eksperta ożywieniu sprzyjają uruchomione w 2021 r. rządowe programy dofinansowania dla przedsiębiorców, m.in. „Mój Elektryk”, które sprawiły, że zainteresowanie ze strony firm przerosło oczekiwania.
– W przeciągu 2-3 miesięcy pracy przy programie, wnioskowania za klientem do Narodowego Funduszu o dotacje, zrealizowaliśmy już praktycznie sprzedaż z zeszłego roku – zaznaczył Maciej Matelski.
Samochody elektryczne, w tym dostawcze do 6 ton i minibusy, kupują przede wszystkim przedsiębiorcy, przeznaczając je na krótkie trasy i w pobliżu miast. Na dalszych trasach przeszkodą jest zasięg baterii i brak rozwiniętej sieci stacji ładowania.
– Są to głównie firmy kurierskie, gdzie dzienne dystanse wynoszą od 100 do 200 km, samorządy, które realizują transport publiczny, służby komunalne czy np. piekarnie – wyjaśnił Adam Skierkowski, product manager w MAN TGE.
Ekspert wskazał, że MAN, który w ofercie posiada elektryczny samochód, oferuje rozwiązanie pozwalające na ładowanie baterii, również podczas jazdy, z paneli słonecznych zainstalowanych na dachu samochodu.
Analiza raportu Webfleet Solutions pokazuje, że 49 proc. polskich samochodów flotowych z silnikiem spalinowym (floty LCV i pasażerskie) mogłoby zostać z powodzeniem wymienionych na odpowiedniki elektryczne, co spowodowałoby spadek zużycia paliwa o 38 proc., a poziom emisji CO2 spadłby poniżej 30 proc.
Agnieszka Szwaj przekonuje jednak do podejmowania decyzji biznesowych związanych z wymianą floty na elektryczną, opartych na rzetelnej analizie danych.
– Pojazdy takich danych generują bardzo dużo – o codziennych przebiegach, trasach, sposobie jazdy. Analizując te dane można efektywnie odpowiedzieć sobie na pytanie, czy na tym etapie jesteśmy już gotowi do wymiany floty na samochody elektryczne, czy to będzie dla mojej firmy opłacalne – podkreśla ekspertka.
Problemem w upowszechnieniu elektryków jest brak infrastruktury ładującej poza miastami. Eksperci wskazali również na systemowe bariery regulacyjne – np. bardzo długie procedury podłączeniowe, gdzie czas uruchomienia ładowarki wynosi średnio kilkanaście miesięcy, a rekord wyniósł trzy lata. Dlatego część firm z sektora MŚP decyduje się na zakup pakietu: samochodu, ładowarki i instalacji FV zasilającej ładowarkę.
Zdaniem ekspertów samochody elektryczne mają w Polsce przyszłość, również ze względu na powstające w centrach miast strefy czystego transportu, a także dlatego, że system rządowych zachęt daje elektrykom m.in. preferencje w parkowaniu i umożliwia im poruszanie się po buspasach.
(fot. pixabay.com, źródło informacji: PAP MediaRoom)
To tylko siadać i jechać w świat takim elektrycznym pojazdem, z dalszych miejsc do odwiedzenia z wycieczka na 2 dni to Warszawa i Rzeszów – wycieczka zagraniczna raczej z tymi zasięgania odpada.
Oferta skierowana do średnio zamożnych i bogatych – robotnik budowlany i sklepowa z biedronki raczej elektryka sobie nie kupi.
Ja jako emeryt nawet jak nie tylko trzynastkę, ale czternastkę i piętnastkę dostanę, to nie będzie mnie stać na te cudeńka.
Dobrze że telewizor mam to se je mogę zobaczyć.
A mówią że bieda.
Bieda to nas doknie,jak okrągłokoryciane władze okupacyjne będą dalej finansować z naszych pieniedzy elektryczne jeździdła różnym bogaczom.
A co nie ma biedy? Elektryki to fanaberia bogatych. Biedni muszą się zadowolić autobusem lub 20 letnim VW z Niemiec.
Mniej zamożni z elektro-mobilności mają do wyboru trolejbus.
Ja osobiście stawiam na dobre buty, dwie szklanki spirytusu i wchodzę z piskiem opon, znaczy się butów w zakręty.
Zaoszczędziłem na maseczkach ale elektryka bym nie kupił.
Bo gdzie można pojechać z zasięgiem 160 kilometrów.
Kilka razy z wioski do roboty i na zakupy – dalsze podróżowanie odpada zwłaszcza w zimie gdzie zasięg drastycznie spada.
Zabawka dla bogaczy jako kolejne auto w domu z „rządową dotacja” tylko z jakiego miejsca rząd czerpie fundusze ??
Przez tę elektrykę krowy się nie niosą a kury mleka nie dają!
Elektryczna to może być kosiarka a nie samochod
Pewnie dlatego, że ceny prądu spadły. A nie, czekaj. 😉
A moje V6 PB. ma się dobrze. I za żadna kasę nie zamienię na zabawkę na prąd.to są zabawki dla snobów. Żeby pokazać sąsiadowi co on nie posiada. A w domu ogrzewa śmieciami, i taki jest ekologiczny. A do centrum miasta to mogę i spacerkiem pójść.
Pamiętam jak kiedyś zachęcali do kupowania diesli, teraz zachęcają do elektryków, do czasów aż prąd będzie droższy niż benzyna (w przeliczeniu na 100 km)
Ładowanie na stacjach już dawno kosztuje porównywalnie do zwykłego paliwa. A gdyby nie ostatnie podwyżki paliw to elektryk byłby droższy. Jedynie ładowanie w domu z gniazdka jest korzystne finansowo… Ale jak weźmiemy pod uwagę różnicę w cenie zakupu to kupno elektryka nie ma ekonomicznego sensu.
Modna zabawka dla bogatych.
Tak było. I tak będzie. Sto procent racji.
Poczekam na milion obiecanych elektryków od Morawieckiego…
Obiecał to słowa dotrzyma. To uczciwy polityk. Po co mu przypominać co 5 lat? 🙂
złamasom nie dają
pedau – słowo zakazane
Dlatego trzeba uważać: teraz żeby było poprawnie należy pisać np. : geje rowerowe, gej hamulca, gej sprzęgła, gej gazu…
Słowo określające najstarszą profesję świata, należy zamieniać na; agentka towarzyska, a w zdaniu: agentka towarzyska twoja mać (!)
Inaczej komentarza nie opublikujesz
kupujmy elektryki żeby dzieci trzeciego świata dostały wypłatę za wykopywanie litu
Ja lubię moje 3 zero jak wtryski leją i chmura za nami buraki jeżdżą dislami.