Sprzedają zapachy do aut twierdząc, że nie słyszą. „Reagują jak się do nich krzyknie, pilnują ich koledzy z piwem w ręku”
19:14 16-03-2021 | Autor: redakcja
W ostatnich dniach otrzymujemy liczne sygnały na temat działalności grupy młodych osób, które sprzedają zapachy samochodowe. Napotkać ich można m.in. w miejscach, gdzie obowiązuje ruch wahadłowy, a tym samym ustawiają się długie sznury aut. Tak jest np. na ul. Janowskiej w rejonie remontowanego wiaduktu kolejowego, czy też na al. Kraśnickiej, gdzie budowany jest węzeł przesiadkowy.
Wśród stojących w korku aut przemieszczają się dwie młode osoby, najczęściej kobieta i mężczyzna, które wręczają kierowcom zapachy samochodowe z dołączoną do nich kartką. Znajdujący się na niej napis sugeruje, że osoby te są pozbawione słuchu i zbierają pieniądze na życie. Apelują o przekazanie 8 złotych w zamian za ową zawieszkę zapachową.
Tymczasem wiele osób zwróciło uwagę, iż razem z dwójką osób, które zbierają pieniądze, jest jeszcze kilka kolejnych. Wśród zgłoszeń od naszych czytelników nie brakuje podejrzeń, iż jest to oszustwo. A dokładnie zwykłe żebractwo, którego pomysłodawcy starają się grać na uczuciach osób wrażliwych na los innego człowieka.
– Postanowiłem sprawdzić, czy oni naprawdę nie słyszą. Tuż po odejściu kobiety od auta, niezbyt głośno krzyknąłem do niej, że jednak mam drobne i wezmę ten zapach. Od razu odwróciła się i przyszła z powrotem – wyjaśnia Pan Marek, który napotkał owe osoby na ul. Janowskiej.
Z kolei Pani Magda opisała spotkanie z ową grupą na al. Kraśnickiej. Jak relacjonuje, oczekując na odbiór zamówionego posiłku w pobliskiej restauracji przez kilkanaście minut obserwowała jej poczynania. Zwróciła uwagę, że działalność osób, które mają być niesłyszące, nadzorowało trzech młodych obcokrajowców.
– Popijając piwko rozglądali się, czy nie nadjeżdża policja. W pewnym momencie polecili owym „niesłyszącym”, aby przeszli na drugą stronę wahadła, gdyż tam jest więcej samochodów. Kiedy zaś nadjechał radiowóz, wszyscy błyskawicznie skierowali się w drogę prowadzącą w pobliskie zarośla. Nie dajcie się na to nabrać, gdyż po raz kolejny oszuści robią wszystko, aby wyłudzić od nas pieniądze – pisze Pani Magda.
Policjanci w ostatnich latach już wielokrotnie zatrzymywali członków grup przestępczych, które wykorzystując osoby niepełnosprawne, czy też nieporadne życiowo, zmuszały je do żebractwa. Znaczną część uzyskanych w ten sposób pieniędzy przestępcy zabierali dla siebie. Wiele osób czyniło sobie z tego procederu stałe źródło utrzymania zmieniając tylko, co jakiś czas miejsca, a nawet miasta, gdzie dokonywano żebractwa.
(fot. nadesłane – Monika)
Powinni zacząć w końcu utylizować te śmieci.
To śmiało! Załóż stylowy mundur, zapuść wąsik, poproś o błogosławienśtwo swoich bogów i przodków i jazda z czystkami. Tylko później, nędzna kreaturo, nie waż nazywać się człowiekiem i nie rządaj jakiegokolwiek szacunku i zrozumienia dla sobie podobnych!!!
Czyżby „obywatele Rumunii”?
rodowici lublinianie
Jak „młodzi obcokrajowcy” mogą być rodowitymi lublinianami?
Pojedź na Świętochłowskiego czy na Nadrzeczną to się dowiesz…
Albo Bułgarii.
Zawsze w takich przypadkach rzucam hasło POlityczne Lempart ,,W……ć” i jej fani to rozumieją.
Ale trolu pisi się produkujesz, trzeba dorobić komentarzami z naszych podatków prawda.
Głupi ten co daje.
Kiedyś było wahadło na ul.Turystycznej …też łazili …z tym,że rozdawali wtedy jakieś medaliki oczywiście również „niesłyszący”
A kto w ogóle jeździ jeszcze z „syfidełkiem” w aucie?
Zęby leczę, z mordy mi nie jedzie, nie żrę grochówki na przemian z bigosem, więc i z „drugiego końca przewodu pokarmowego” też nie…
JPRDL
Trafili w gusta Wolaka-Patolika, co poza uchwytem na telefon, kamerką i medalikiem z jakimś facetem, co to w życiu o samochodzie nie słyszał, musi sobie widoczność dodatkowo syfidełkiem pogarszać…
Kuba typowy cham.
Dziękuję, że się tu przedstawiłaś.
Tak mógłbym mieć jakieś wątpliwości, ale teraz już nie mam.
Ulżyło lemingu?
Ja?
Leming?
Zły adres ?
To nie leming to niesłusznie emerytowany ubek czyli kacap w prostej linii
Co ty chcesz od bigosu, to ulubione danie Komorowskiego.
Gazy mam po nim, to tylko dwa razy do roku, na święta robię.
Może dlatego nie odczuwam potrzeby zasłaniania sobie widoczności choinką zapachowa, czy innym syfidełkiem.
A co do Komorowskiego, to wiesz, że za organizację „nielegalnych” obchodów święta 3 maja skazał go, na karę bezwzględnego pozbawienia wolności, nikt inny, jak sędzia Kryże, obecnie wpływowy PiSior (i syn Romana „sądzi Kryże, będą krzyże” z ery stalinowskiej)?
Za „pierwszego rządu PiS” był typ sekretarzem stanu w MS.
Przecież ty czerwony komuchu świąt nie obchodzisz.
Coma….nie wierzę skur**”****m…..tępić i gonić….
W karpiu też stali, ma trawie Zamość Hrubieszów gdzie są roboty drogowe i światła stała pani która też nosiła takie samochodziki zapachowe.
w łęcznej na parkingu facet wrzucał św krzysztofa za 10zł.
nie otwierać okien ,nie zwracać na nich uwagi to przestaną odstawiać te szopki ,proste i oczywiste .Ale gdzie tam ,przecież zawsze muszą sie znależć „dobrzy i współczujący ludzie „