Sprzed sklepu Biedronka skradziono psa. Trwają poszukiwania zwierzęcia (foto) AKTUALIZACJA
20:57 17-02-2024 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem przy ul. Bursztynowej w Lublinie. Jedna z mieszkanek miasta spacerując z psem udała się na zakupy do zlokalizowanego w pobliżu ul. Filaretów sklepu Biedronka. Pozostawiła pupila na zewnątrz, a kiedy wyszła, zwierzęcia już nie było.
Okazało się, że pies został skradziony. Na zapisach z kamer monitoringu widać, jak około godziny 18 do zwierzęcia podchodzą dwie osoby – kobieta z dziewczynką, odwiązują zwierzę a następnie zabierają go do samochodu i odjeżdżają.
Jak wyjaśnia właścicielka psa, jest on rasy Shih tzu i wabi się „Pysia”. O wszystkim poinformowana została policja. Sprawą zajmuje się VII Komisariat Policji w Lublinie. Kobieta apeluje o kontakt do wszystkich, którzy byli świadkami zdarzenia lub też mają wiedzę, kto może stać za kradzieżą zwierzęcia.
AKTUALIZACJA 18.02.2024 16:22
Pies został odzyskany. Jak nam przekazano, osoba, która zabrała zwierzę twierdziła, iż uważała, że ktoś je porzucił.
I bardzo dobrze. Może się pańcia jedna z drugą nauczą, że pies to nie zabawka a na zakupy się chodzi samemu. Pomijając fakt, że przez te psy często nie można chodnikiem przejść to przecież w każdej chwili mógł je zaatakować inny pies. Przywiązane nawet nie miałyby się jak bronić.
Pewnie wschodnia mentalność…
Ta wschodnia mentalność przywiozła do Polski mnóstwo zwierząt o posiadaniu których możesz sobie pomarzyć.
Masz na myśli wszy łonowe?
I co, nie zarejestrowały się tablice auta na tym monitoringu, który przejrzeli? Pewnie kobieta z córką wiedziały, że się psiak trafi i odkręciły blachy przed „akcją”…
A co do przywiązywania tak ochoczo psów do barierek – jakoś nigdy nie widziałem dzieciaka przywiązanego przed sklepem na czas robienie zakupów, a psy się nieporównywalnie lepiej od większości kaszojadów zachowują…
Albo idziecie z psem na spacer, albo do sklepu! Wyjścia z domu nie są wydzielane przez rząd!
ciebie stara musiała łańcuchem wiązać przy budzie, że tak się troszczysz o pieski zamiast o dzieci.
Z relacji z mamą pamiętam tylko twoją, ale ona akurat była uległa.
Tobie by się wiązanie przed sklepem przydało na bank, bo za głośno ujadasz. Może masz za mały kojec…
Ty masz za mały mózg teoretycznie go brak.
Albo miały zagraniczne rejestracje? 😉
Przecież psy też żrą kaszę. Makaron. Resztki z obiadu. Śmieci na dworze. Goowna. Są podobnie do świń.
Jesteś czub. Pozdrawiam
Opiniami durniów się nie interesuję. Bez pozdrowień.
Ostatnio widziałem jak pies zjadł swoją kupę a właścicielka pocałowała go e pyszczek
jak nic PIS zgonią na Tuska
Szkoda że takiego kaszojada jak ty ktoś kiedyś zrobił.
sprawdziłbym koreańskie restauracje
Jak odjechały ałdi to już po psie.
Totalna pisowska opozycja musi mieć z tym coś wspólnego, chcieli w ramach prowokacji ukraść owczarka NIEMIECKIEGO, ale się przestraszyli gabarytów a z pustymi rękami na Nowogrodzka wracać nie chcieli.
Pewnie go z Lidla ukradli.Tam szukać.
Nie bardzo rozumiem, po co ktoś miałby robaczywego pchlarza zabierać i brać sobie dodatkowy kłopot na głowę? Przecież to obrzydliwe mieć w domu, na pokojach kupskożercę. Blech. 🤮 Do budy to co innego.
Tak czy inaczej ja bym nie chciała. A właścicielce powinni dowalić duży mandat za nie zachowanie ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia.
Marta nie każdy jest wiejskiego pochodzenia jak ty ,zwykła chłopka płytki rozum.
Marta mój pies po każdym wyjściu jest myty to średnio 3,4 razy dziennie ,a ty ile razy dziennie myjesz nogi i rzopu??? Szkoda czasu na dyskusje z brudasami udającymi damy z czworaków.
Dziwna sytuacja jak i samo zdarzenie, ale jak ktoś się łajzą urodził to i łajzą zostanie.
Widać powiedzenie że „zwierzę mądrzejsze od człowieka” nie wzięło się znikąd. !