04/06/2026
690 680 960

Sprawdźcie propozycje repertuarowe Opery Lubelskiej na maj. I tym razem mamy dla Was niespodziankę

Podczas nadchodzących wakacji, czyli w trakcie tzw. „sezonu ogórkowego”, Opera Lubelska będzie świętować zwieńczenie już trzeciego roku swej działalności. To cały czas jednak bardzo młoda instytucja na mapie kulturalnej Lublina. Pod obecnym szyldem zaczęła bowiem funkcjonować latem 2023 roku, kiedy to istniejący od 1947 roku lubelski Teatr Muzyczny przekształcony został w Operę Lubelską.

W bieżącym miesiącu OL przygotowała dla swych widzów trzy spektakle, nie zapominając również o dzieciach, które będą miały do wyboru dwa wydarzenia.

Phantom – upiór w operze. Spektakl w reżyserii Daniela Kustosika, opowiadający o splocie pasji i namiętności, o dialektyce piękna duszy i muzyki oraz przejmującej brzydoty cielesnej powłoki będzie można obejrzeć 9 maja (sobota, godz. 18.00) i 10 maja (niedziela, godz. 17.00). Perypetie bohaterów wywołujące serie napięć, które w okolicznościach fabuły nie dadzą się już rozładować, doprowadzą do tragicznego finału przy udziale mitycznej klątwy potwora zamkniętego w labiryncie.

– Christine to samorodna artystka, której wspaniałą karierę wróży Hrabia Philipp de Chandon – protektor i mecenas Opery Paryskiej – wyjaśnia dyrektor Opery Lubelskiej Kamila Lendzion. – W tym samym czasie kierownictwo placówki przejmuje nowy zarządca, który decyzje podejmuje do spółki z divą operową wątpliwego wdzięku – Carlottą. Przysłana na przesłuchanie przez hrabiego Christine dostaje od Carlotty ledwo posadę garderobianej, jednak przyjmuje propozycję z ogromną wdzięcznością i pokorą. W zaciszu garderoby nuci swym pięknym głosem melodię, która dociera do Eryka. Ten zachwycony postanawia oszlifować ten wokalny diament. Lekcje idą tak dobrze, że po niedługim czasie Christine jest gotowa na przesłuchanie, jednak możliwe jest to – pod nowymi rządami w operze – jedynie w pobliskim bistro. Za wstawiennictwem Hrabiego dziewczyna prezentuje swoje możliwości i z miejsca podbija serca zgromadzonej publiki. Poruszona Carlotta daje jej natychmiastowy angaż w najnowszej produkcji, zastawiając jednocześnie na nią pułapkę… Splot pasji i namiętności, dialektyka piękna duszy i muzyki oraz przejmującej brzydoty cielesnej powłoki wywołują serię napięć, które w okolicznościach tej fabuły nie dają się już rozładować. Mityczna klątwa potwora zamkniętego w labiryncie wiedzie do jednego finału – i jest to finał tragiczny.

Nieprzemijająca wartość Księżniczki czardasza – kolejnego spektaklu w Operze Lubelskiej, który będą mogli obejrzeć lubelscy miłośnicy operetki, zdaniem Bernarda Grüna – niemieckiego kompozytora, dyrygenta i pisarza – tkwi w tym, że jest on „(…) odbiciem epoki i jej społeczeństwa: całej przedwojennej ery, pustego światka nocnych lokali, lowelasów i szansonistek, światka, w którym kochanków i metresy zmieniano wraz z każdym programem, z nocy robiono dzień, wzywano notariusza do café chantant, by urzędowo poświadczył przyrzeczenie małżeństwa, a mimo to meldowano się na służbę w swoim pułku”.

– To najlepsza i najpopularniejsza operetka węgierskiego kompozytora Emmericha Kalmana, najwybitniejszego obok Franciszka Lehara przedstawiciela II operetki wiedeńskiej – zachęca Kamila Lendzion. – Jest to również jeden z najczęściej wystawianych tego typu utworów na światowych scenach muzycznych, w którym jeden przebój goni drugi, a barwne frazy muzyczne przeplatają się z dynamicznymi układami baletowymi. Któż z nas nie nuci pochodzących z „Księżniczki” przebojowych melodii? A premiera przedstawienia miała miejsce już 110 lat temu…

W spektaklu, który wystawiony zostanie 15 maja (piątek, godz. 18.00) oraz 17 maja (niedziela, godz. 17.00), udział bierze 100 wykonawców: soliści, chór, balet, orkiestra. Książę Edwin von Lippert Weylersheim zaręcza się z gwiazdą variété Orpheum Sylvą, chociaż ta planuje wyjazd na podbój Ameryki. Oczywiście rodzina nie godzi się na małżeństwo, tym bardziej, że Edwin jest zaręczony z kuzynką Stasi. Pojawiają się też birbanci Boni i Feri. Ten pierwszy pokazuje Sylvie zawiadomienie o oficjalnych zaręczynach Edwina z hrabianką Stasi.

Gwiazda czuje się zawiedziona i oszukana. Boni pociesza ją, że takich Edwinów czekają tuziny, więc pora jechać po oklaski i po karierę. Przed tym jednak Sylva pojawia się incognito jako żona… Boniego na balu w pałacu księstwa Lippert Weylersheim w Wiedniu i zdobywa serca niedoszłych teściów… Wydarzenia zdają się przybierać sensacyjny obrót, a wszystko po to, aby w finale mogło zabrzmieć wspólne – „Kochaj mnie!”

Walory edukacyjne widowiska „Pinokio” doceniają nauczyciele lubelskich szkół, którzy każdego roku powracają na nie do Opery Lubelskiej z kolejnymi rocznikami uczniów. Muzyczna wersja przedstawienia opartego na motywach powieści włoskiego pisarza i dziennikarza Carla Collodiego (Lorenziniego) – to magiczne widowisko, które zaprezentowane zostanie dwa razy 20 maja (środa, godz. 9.00 i 12.00).

– Drewniany pajac podczas wędrówki po ucieczce od swojego kreatora – cieśli Dżepetta – spotyka parę zachłannych cwaniaków – lisa i kota – przypomina dyrektor OL. – Następnie zostaje on pochwycony i wzięty na smycz przez krewkiego chłopa, a później zatrudniony w teatrze mistrza Ogniojada i ląduje w przepastnym brzuchu ogromnego wieloryba, by w końcu wrócić do domu i zmienić się w prawdziwego chłopca. Barwność i różnorodność scenografii, dynamika, piękne melodie i wymyślne kostiumy sprawiają, że każdorazowo młodzi widzowie zachwycają się bajką i żywiołowo reagują na kolejne przygody małego Pinokia.

W przedostatni weekend miesiąca: 22-23 maja (piątek – sobota, godz. 18.00) wielbiciele operetek będą mieli okazję, aby delektować się przedstawieniem „Zemsta nietoperza”, które po raz pierwszy zaprezentowane zostało wiedeńskiej publiczności już ponad 150 lat temu.

– Ten utwór Johanna Straussa (syna) uznany został za arcydzieło operetki wiedeńskiej – tłumaczy dyrektor Kamila Lendzion. – Po pierwszym wystawieniu zdobył on światową sławę i do dziś niepodzielnie króluje w repertuarach największych teatrów operowych. Wspaniała muzyka – walce, polki, arie oraz intrygujące, pełne humoru libretto, w doskonałym tłumaczeniu Juliana Tuwima – na naszej scenie tym razem w reżyserii Artura Barcisia.

Wiedeński finansista Gabriel von Eisenstein, znany także ze swojego nietuzinkowego temperamentu, ma trafić do aresztu za uderzenie poborcy podatkowego i obrazę sądu. W tym samym czasie Dr Falke, jego przyjaciel, a zarazem tytułowy „Doktor Nietoperz” , organizuje bal wraz z młodym arystokratą znudzonym życiem i spędzającym czas na hulankach – księciem Orlofskym. W rzeczywistości jest to pretekst do ośmieszenia Gabriela w rewanżu za złośliwy żart przyjaciela. Intryga polega na tym, iż Dr Falke pośród gości zaprasza domowników von Eisensteina, lecz w innych rolach niż prezentują to na co dzień. Służąca Adela stanie się wytworną damą, a żona Rosalinda pojawi się w masce i zostanie przedstawiona jako węgierska księżna. Falke przekona Gabriela von Eisensteina, by ten potajemnie wybrał się na bal, zaś w więzieniu stawił się dopiero rano.

Do domu von Eisensteina przybywa jednak po aresztanta sam dyrektor więzienia Frank. Pomyłkowo bierze on za pana domu śpiewaka Alfreda, byłego ukochanego Rosalindy, który wykorzystując sytuację, znów próbuje zdobyć względy dawnej pani swego serca. Tenor Alfred trafia do miejskiego aresztu, a Rosalinda może się szykować na bal. Tymczasem sam von Eisenstein próbuje na przyjęciu uwieść niemal wszystkie damy, w tym zarówno swą pokojówkę, jak i Rosalindę. Na tymże balu zawiera on także serdeczną przyjaźń z dyrektorem więzienia, do którego ma trafić. Obydwaj na przyjęciu są „francuskimi markizami” – Renardem i Chagrinem. Również i Adela chce wykorzystać bal na swoją korzyść i próbuje znaleźć protektora, który wprowadzi ją do świata teatru. Dlatego też nawet rozpoznana przez swojego pracodawcę z powodzeniem udaje oburzenie. Zaś Rosalinda, żona von Eisensteina, poznaje lepiej prawdziwą naturę swego męża. Wszystkie wątki wyjaśniają się jednak rano w finale operetki.

Streszczenie fabuły „Zemsty nietoperza” nie jest konieczne, bo to nie ona jest najważniejsza: to komedia charakterów. Mamy tutaj całą galerię barwnych postaci: Rozalinda – piękna, nieco znużona swoim życiem w dobrobycie żona, która chętnie uległaby pokusie; Eisenstein – mąż Rozalindy, który jest znanym kobieciarzem, a znieważenie policjanta, za które ma trafić do więzienia, to jego najmniejszy grzeszek; Alfred – śpiewak (tenor, oczywiście) i poeta, odważny tylko w słowach; Adela – pokojówka, która marzy o wielkiej karierze i nie zawaha się użyć wszelkich środków, by ją osiągnąć; Książę Gigi – bajecznie bogaty, niezbyt rozgarnięty i okropnie znudzony, ciągle szuka nowych podniet; Blind – mierny adwokat, który załatwił swojemu klientowi… wyższą karę i w końcu Falke – przebiegły twórca całej intrygi. W dodatku na balu u Księcia w II akcie każdy udaje kogoś innego – trochę jak w życiu… Jednak wszyscy bohaterowie mają do siebie samych taki dystans, że traktujemy ich jeśli nie z sympatią, to przynajmniej z pobłażliwością…

I tu nasza niespodzianka: podobnie jak w poprzednich miesiącach, także i tym razem dla naszych Czytelników Opera Lubelska po raz kolejny przygotowała dwuosobowe zaproszenie na piątkowy (22 maja, godz. 18.00) spektakl „Zemsta nietoperza”.  

Aby wziąć udział w zabawie, wystarczy w komentarzu pod postem o wydarzeniu na naszym profilu na Facebooku wypisać 5 najważniejszych wg Was postaci z danego spektaklu, jak również wymienić artystów, którzy wcielają się w dane role. A o miejscu i terminie odbioru zaproszeń autorzy odpowiedzi poinformowani zostaną przez nas odrębną korespondencją.

W ostatnim tygodniu miesiąca 28-29 maja (czwartek-piątek, godz. 10.00) Opera Lubelska zaprasza dzieci na „Królewnę Śnieżkę” – jedną z najpiękniejszych i najbardziej znanych bajek braci Jacoba i Wilhelma Grimm.

– Jej baletowa wersja – zauważa K. Lendzion – skomponowana w 1970 roku przez Bogdana Pawłowskiego na podstawie libretta Witolda Borkowskiego i Stanisława Piotrkowskiego przyniosła autorowi ogromną popularność i niesłabnącą sympatię młodych widzów, których kilka pokoleń przeżywało taneczne przygody bohaterów. Losy dobrej i pięknej, lecz niestety znienawidzonej przez złą macochę Śnieżki oraz siedmiu wesołych krasnali dostarczają dzieciom niezapomnianych emocji.

Aktualności Opery Lubelskiej można na bieżąco śledzić na stronie internetowej placówki. Bilety mogą zostać zakupione zarówno w kasie, jak i przez Internet. Na wszystkie wydarzenia możliwa jest również telefoniczna, wstępna rezerwacja biletów. Bilety dostępne są w kasie biletowej OL oraz online: https://operalubelska.bilety24.pl/

Tekst Leszek Mikrut

Dodaj komentarz