07/06/2026
690 680 960

Sprawa Beaty Kozidrak znów w sądzie. Prokurator chciał wyższej kary, jego wniosek nie zyskał akceptacji

Sprawa Beaty Kozidrak, zatrzymanej za jazdę po pijanemu, ma ciąg dalszy. Prokuratura domagała się zaostrzenia kary dla pochodzącej z Lublina wokalistki, sąd jednak uznał co innego.

W poniedziałek Sąd Okręgowy w Warszawie po raz kolejny zajął się sprawą Beaty Kozidrak, która w ubiegłym roku została zatrzymana za kierowanie samochodem pod wpływem alkoholu. Na początku maja Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa orzekł wobec wokalistki karę jedynie w wymiarze finansowym. Dokładnie chodzi o 50 tys. zł grzywny oraz 20 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Dodatkowo otrzymała ona 5-letni zakaz prowadzenia pojazdów. Z wyrokiem nie zgodziła się prokuratura wskazując na rażącą niewspółmierność kary w stosunku do stopnia społecznej szkodliwości oraz winy.

Śledczy podkreślali, że sąd wydając taki wyrok sprawił, iż kara nie spełnia swojej podstawowej funkcji w zakresie prewencji ogólnej i szczególnej. Dodatkowo nie zaspokaja społecznego poczucia sprawiedliwości. Prokuratura wniosła o wymierzenie Beacie Kozidrak kary ograniczenia wolności oraz surowszego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.

Sąd Okręgowy, w którym odbywała się apelacja, utrzymał jednak wyrok w mocy. Sędzia wskazał, iż nie można mówić o „rażąco łagodnej karze”, gdyż oskarżona ma zapłacić aż 70 tys. zł, dodatkowo przez pięć lat nie będzie mogła prowadzić pojazdów mechanicznych. Przyznał jednocześnie, iż sąd pierwszej instancji w uzasadnieniu wyroku użył niefortunnych słów odwołując się do dokonań artystycznych oskarżonej. Jednak miało to być jedynie „nieszczęśliwe sformułowanie”, a Sąd Rejonowy w sposób prawidłowy ocenił zarówno postawę oskarżonej, jej warunki osobiste oraz dotychczasowy sposób życia.

Dlatego też biorąc pod uwagę zarówno okoliczności obciążające, jak i łagodzące, zdaniem sędziego wymiar kary zostanie utrzymany. Tym razem wyrok w tej sprawie jest już prawomocny.

(fot. UM Lublin)

36 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Śmieszne! Aż 70 tyś. Dla majętnego to pryszcz.

  2. Ocena: 0

    Kary minimalne i podwyższane zależnie od zarobków.

  3. No i bardzo dobrze. Każdy by tylko karał innych, a sam kamieniem nie rzuci jako pierwszy

  4. Ocena: 0

    Dla innych 1000000 to niewiele…

    • w 2020 ona zgarnęła wraz z zespołem około 1 500 000 złotych rządowych dotacji antycovidowych… co to jest 70k kary…

  5. I kolejny raz bycie celebrytą się opłaciło

    • Ocena: 0

      Więc zostań kimś takim, Papugu. Trzeba coś umieć i mieć dar, a nie tylko piórka farbowane „na papugę”.

  6. Ocena: 0

    Doktryna Numana działa aż miło.

    • Dziadek ze Slamsowa
      Ocena: 0

      Po mojemu: sędzia to koleś „z roku”, czy może „pani” wiedziała komu dać, a komu nadstawić…

  7. Ocena: 0

    Temu babsztylowi to już dziękujemy. U mnie już z dekadę temu zgasła ta gwiazdeczka.

  8. Ocena: 0

    Pozycja społeczna, wykształcenie to raczej okoliczności, które powinny wpływać na zaostrzenie kary zamiast na nobilitację sprawcy..Uważam, że surowiej należy karać lekarza co bije żonę niż pana Mietka co był ślusarzem w FSC czy studenta, który po pijaku zaczepia ludzi na przystanku czy demoluje autobus od przeciętnego chłopczyny z Bronowic czy Lubartowskiej bo TAKIEMU WOLNO MNIEJ niż więcej, podobnie jest i tym w przypadku. B. Kozidrak wolno mniej niż przysłowiowej kasjerce z Biedronki, choć i w jedynym i w drugim przypadku jest to naganne.

  9. Normalnie jak matka Stiflera?

  10. Ocena: 0

    wiadomo nie od dziś : celebryty, aktorzyny, politycy, lekarze, sędziowie, biznesmeny, itp „wierchuszka” a tfuuu są NIETYKALNI ! $ „sława” pozycja chronią prze jakąkolwiek karą!:/ a zwykły kowalski ścigany prze US za 1 zł, pijany za kraty itp itd ! CHORE prawo chore NIE’rządy kasty !wolne sonty wolne sonty!

    • Ocena: 0

      O naiwny! Czy myślisz że kiedykolwiek było inaczej? Tak jest zawsze, jest i będzie,od początku do końca tego bałaganu zwanego LUDZKOŚCIĄ.