Spaliła swoją córeczkę w piecu, gdyż nie wiedziała, co z nią zrobić. Matka odpowie za zabójstwo
18:48 22-01-2019 | Autor: redakcja
Zakończyło się śledztwo w sprawie zabójstwa noworodka do jakiego doszło pod koniec czerwca ub. roku w jednym z domów w Majdanie Kozłowieckim koło Lubartowa. Częściowo nadpalone ciało noworodka znajdowało się w piecu służącym do ogrzewania pomieszczenia. Matką dziecka okazała się mieszkająca w tym domu młoda kobieta. Jej najbliżsi już wcześniej zaczęli podejrzewać, że może ona być w ciąży. Nie chciała się jednak do tego przyznać.
Kiedy domownicy zauważyli, że jej figura znów wróciła do normy postanowili sprawdzić, czy czasem nie zrobiła krzywdy swojemu dziecku. Podczas jej nieobecności zaczęli przeszukiwać mieszkanie. W piecu dokonali makabrycznego odkrycia. Od razu powiadomili policję. Funkcjonariusze zatrzymali 21-latkę, kiedy wraz ze swoim partnerem jakby nigdy nic, bawiła się na przyjęciu weselnym.
Studentka jednej z lubelskich uczelni tłumaczyła, że wstydziła się ciąży, w którą miała zajść niedługo po tym, jak zaczęła się spotykać ze swoim partnerem. Nie chciała się przyznać rodzinie, że spodziewa się dziecka. Coraz większy brzuch starała się ukryć nosząc luźne ubrania. Nawet swojego partnera zapewniała, że się myli, kiedy pytał ją o ciążę.
Śledczy ustalili, że dziecko urodziło się w ósmym miesiącu ciąży. Poród odbył się w nocy i miał miejsce w łazience. Następnie Agata F. owinęła noworodka ręcznikiem i ukryła w palenisku znajdującego się w jej pokoju pieca. Później przystąpiła do sprzątania śladów porodu. Następnego dnia rozpaliła w piecu, starając się spalić zwłoki dziecka.
W trakcie przesłuchania w prokuraturze Agata F. zapewniała, że jej córeczka urodziła się martwa. Wyniki sekcji zwłok okazały się jednak sprzeczne ze złożonymi przez nią wyjaśnieniami. Biegli ustalili bowiem, że z dużym prawdopodobieństwem dziecko urodziło się żywe i zdolne do samodzielnego oddychania. Co więcej, w organizmie noworodka znajdowała się pochodna amfetaminy. Narkotyki kobieta miała zażywać przed porodem, w wyniku czego przedostały się również do organizmu dziecka.
Z uwagi, że zabezpieczone zostały dowody mówiące o tym, iż Agata F. jeszcze przed porodem szukała w sieci sposobów na pozbycie się dziecka śledczy uznali, że jej działanie było zaplanowane. Dodatkowo kobieta zeznawała, że po porodzie nie wiedziała co ma zrobić ze swoją córeczką. Dlatego też oskarżono ją o dokonanie zabójstwa i zbezczeszczenia zwłok. Agacie F. grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
(fot. lublin112.pl)
Dziecko… w piecu… a mówią i piszą, że smog od palenia śmieciami mamy !!!
No i napisałeś w tym zdaniu dokładnie to samo nawet nie zdajac sobie sprawy. „palenia śmieciami mamy” bo tak właśnie ta mama potraktowała swoje dziecko, jak śmiecia….
Hm jakby przeprowadziła aborcję-czyli zabicie nienarodzonego dziecka to by jej nic nie groziło. Feminazistki pogratulowałyby jej. W momencie, gdy już urodziła, no to za zabicie dziecka grozi jej dożywocie.
To nie jest zabicie . To jest morderstwo z premedytacją. a to są dwa różne znaczenia. A kara powinna być taka żeby pracowała w pralni do końca swoich dni z zasraną dziecięcą bielizną z domów dziecka lub szpitali.
A jej rodzice to pewnie myśleli że po pierogach spuchła?
Straszne, oddałabym wszystko, żeby mieć dziecko.
Jeszcze będziesz miała. Trzymam kciuki ?
Wpadnij do mnie hehe potrenujemy
Musisz wierzyć w to a napewno się spełni ja czekałam 12 lat i się udało i byłam szczęśliwa ale chciałam jeszcze i następne 7 i się udało tylko nadzieja w bogu trzeba się modlić
KU@#Ę na pal!!!
ech- nie musisz oddawać wszystkiego , możesz adoptować dziecko
Wystarczyło oddać, wiele par czeka…
Widac ze „inteligentna ” kobieta …”zastanawiała się co zrobić ze swoją córeczką ” …moze jakby się dlużej „zastanawiała ” to by wzięła dziecko i zaniosła do „okna życia ” …ale jak się ma dwie czy trzy szare komórki ,to na tak „skomplikowne ” rozwiazania się nie wpadnie
Chciałem napisać, że lubią swoich, miejscowych. Pozdrawiam. Pa
Aż strach pomyśleć że w połowie XIX mieszkali w tych okolicach moi przodkowie.
ŚREDNIOWIECZE .! NA STOS Z NIĄ !
Dramat co na tych wsiach się dzieje. Dzieci w beczkach,w ogródkach, a jak już żyją to jedzą z psich misek. I to studentka……