Śmiertelny wypadek na ul. Diamentowej. Kierowca był trzeźwy, ustalają ile jechał
19:30 13-08-2014 | Autor: redakcja
Śledczy cały czas ustalają dokładne okoliczności wtorkowego wypadku, gdzie na ulicy Diamentowej w Lublinie samochód osobowy zderzył się z jednym z filarów wiaduktu. W zdarzeniu śmierć na miejscu poniósł 36-letni pasażer, który siedział na miejscu obok kierowcy. Wiadomo już, że rozpędzone auto zbliżając się do wiaduktu kolejowego, na łuku jezdni wypadło z drogi i przejechało przez pas zieleni dzielący jezdnie a następnie prawą stroną przedniej części pojazdu uderzyło w betonowy filar wiaduktu. Trzy osoby, kierowca a także dwaj pasażerowie siedzący z tyłu trafili do szpitala. Wszyscy przeszli skomplikowane operacje, jednak jedna osoba wciąż walczy o życie. 26-letni kierowca doznał w zdarzeniu najmniejszych obrażeń ciała.
Dla śledczych bardzo ważnym ustaleniem była trzeźwość kierującego pojazdem. Wstępne badania potwierdziły, że nie spożywał on przed wypadkiem alkoholu. Jednak do badań została pobrana od niego krew. Jej analiza pozwoli ustalić, czy mężczyzna nie znajdował się pod wpływem środków odurzających. Jak nas poinformowano, ze wstępnych ustaleń wiadomo, ze zarówno kierowca jak i pasażer siedzący z przodu nie mieli zapiętych pasów bezpieczeństwa. Obecnie śledztwo w sprawie wypadku wszczęła Prokuratura Rejonowa Lublin Południe. Jeszcze na miejscu zdarzenia, obecny tam prokurator zadecydował o przekazaniu zwłok ofiary do Zakładu Medycyny Sądowej, gdzie ma w czwartek zostać przeprowadzona sekcja. Wyjaśni ona m.in. przyczyny śmierci 36-latka.
Jak do tej pory nie udało się przesłuchać kierowcy. Nie pozwalają na to lekarze, tłumacząc się poważnym stanem rannego. Dodatkowo analizą zdarzenia zajmuje się biegły. Ma on ustalić ze szczegółami dokładne okoliczności i przyczyny tego wypadku. Analiza pozwoli również określić przypuszczalną prędkość z jaką poruszało się BMW. Wstępne ustalenia policji wskazują jednoznacznie, że zawiniła właśnie prędkość. Kierujący jadąc w kierunku ul. Wrotkowskiej nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze w wyniku czego auto na łuku wyniosło poza pas jezdni. Kierowca nie dał rady zapanować nad pojazdem dlatego m.in. doszło do wypadku.
(fot. lublin112)
2014-08-13 19:16:56
G wyjdziesz z tego wszyscy w to wierzymy !
Wierzymy i modlimy sie zebys jak najszybciej wyszedl z tego caly i zdrowy!!!
bedzie dobrze ! musi byc
Wierzyć sobie możecie. Nikt Wam nie broni. Ale fakty wskazują jednoznacznie ze z tego nie wyjdzie. Wiec po co robić sobie złudne nadzieje. Oby zgodzili sie na pobranie narządów. I nie krytykujcie mnie- wiem ze pisze ostre słowa ale taka jest prawda.
Kierowca wyjdzie z tego- bez śledziony da się żyć
Jeden z pasażerów ma strzelony kręgosłup ale bez porażenia wiec też wyjdzie z tego
Niestety trzeci pasażer nadaje się tylko na organy
Ty sie lecz de***u. My WIERZYMY!!!
Będę okrutny i powiem brutalnie. Lepiej, żeby nie wyszedł. Następnym razem przeszkodą może nie być filar czy drzewo, tylko jakaś rodzina z dziećmi jadąca normalnie!! Może w tym przypadku śmierć pasażera (być może kolegi, kogoś z rodziny, tego nie wiem) spowoduje, że jednak do tych szarych komórek coś dotrze. Oby …
Tego typu „ludzie”, a raczej psychole czy bandyci drogowi powinni być eliminowani z życia i będzie zdecydowanie mniej tragedii. To jest społeczny zakalec, którego ciężko się pozbyć i nie ma na to sposobu. To już są zakute łby bez perspektyw na normalną egzystencję wśród społeczeństwa. Smutne to, ale prawdziwe …
Nie pomyslales o tym ze ten G to nie kierowca tylko pasazer??
No tak, zaiste, biję się w pierś, mea culpa! Wyszło na to, że paradoksalnie, kierowca najmniej ucierpiał.
Mam nadzieję, że mając na sumieniu ofiary pójdzie jednak po rozum do głowy, bo sporo jeszcze przed nim życia.
idź się wysrać bo coś ci dolega nie wiesz o kim mowa to się nie wypowiadaj !
ja ci tego nie życzę ale mam nadzieje że ktoś bliski dla ciebie będzie miał taki wypadek i będziesz czytał takie komentarza żeby z tego nie wyszedł , pomyśl jełopo co czynisz jego rodzinie ! Kierowca jak zawinił to odpowie w ten czy inny sposób ….
kierowca i tak juz ma psyche zryta bo spowodował wypadek gdzie ziomek z pracy nie zyje a 2 w szpitalu lezy :/ a jeden z drugim pisze jakby swiety byl i nigdy mu sie nie zdarzylo przekroczyc predkowsci nawet o 1 :/ przeciez niechcial tego , nieszczesliwy wypadek :/
wiadomo nikt kto chodzi po tej ziemi nie jest święty , powiem krótko lecz na temat OKO ZA OKO to najlepsze prawo było ,
nieszczesliwy wypadek.. to jest jak Ci wbiegnie jelen pod auto… to jest brawura i głupota. tym bardziej ze nie mieli zapietych pasow a kierowca sobie pozwalał na taką predkosc… jezdze tamtedy codziennie ze 2 razy i nigdy mi nie wpadło do głowy ze mozna wpasc na te filary.. nie wiem ile trzeba jechac.. ze 140 pewnie.
nigdy nie wpadlo do glowy ale ogarnij ze tam czesto cos sie dzieje. chłopaki mieli wypadek o 5 rano a okolo 22dzien wczesniej jechalem tamtedy i tez sie ktos zatrzymal na tych filarach.
Już przyznałem się do winy, tak więc cofam swoją opinię odnośnie tego poszkodowanego.
Akurat nikt z moich bliskich nie jest już dawno w wieku w/w kierowcy i mają zdecydowanie poukładane pod sufitem i raczej mam obawy o to, aby ktoś im nie zrobił krzywdy na drodze. Niestety, w naszym kraju jak widać po statystykach nie jest problemem.
Spacerat. G dzis zmarl byl moim bardzo dobrym kolega a do tego pasazerem a nie kierowca. Zycze ci z calego serca zebys znalaz sie kiedys w takiej sytuacji a ja to skomentuje”lepiej zeby z tego nie wyszedl” mysl czlowieku co piszesz i jaka sprawiasz przykrosc innym.
Wyłamany do przodu fotel pasażera z przodu i widoczne na zdjęciach niezapięte z tyłu pasy pozwalają przypuszczać, że do obrażeń pasażera na przednim fotelu przyczyniły się niezapięte pasy pasażera z tyłu.
http://m.youtube.com/watch?v=QQNe4uTxJ38
Wszyscy powinni zapinać pasy.
w tym miejscu jest teren źle wyprofilowany i każdy fachowiec o tym wie.Należy tam sobie szybką jazdę darować bo właśnie takie są efekty.
no i mamy kolejne bmw tatus kupil synowi dla szpanu tempy bezmyslny malolat zabil czlowieka
Ty zaś jesteś tępy, skoro piszesz „tempy”. Tempo to mógł mieć szybkie kierowca tego auta.
Jakie to szczęście, że nic nie jechało z przeciwka…
Szkoda osoby która zginęła na miejscy, szkoda pasażerów ale kierowcy mi nie szkoda, nawet jak przeżyje powinni mu to podkreślać że przez niego zginęła niewinna osoba. Musiał nieźle cisnąć autko patrząc po uszkodzeniach. Szkoda tylko że takich ludzi co nie myślą i cisną swoje autka myśląc że są bogami na ulicy jest coraz więcej.
Kierowca wyszedł z najmniejszymi szkodami ….. .
No 50 to on na bank nie jechał patrząc po uszkodzeniach i że pasażer zginął
O, to to. Szczęściem można nazwać to, że nikt nie jechał z naprzeciwka i nie doszło do zderzenia czołowego. Nieszczęściem z kolei jest to, że zginęła nie ta osoba, która powinna.
Teraz życzę pawianowi równie dużej brawury i luzu podczas spotkania z rodziną zabitego oraz wizyt w różnorakich sądach.
Warto zadać pytanie czy pasażerowie byli świadomi przekraczania prędkości, zgodzili się na to i nie upomnieli kierującego.
myślenia nic nie zastąpi
niestety już tak jest że do zazwyczaj pasażer ginie a nie kierowca tzn. ta osoba która jest temu winna
ile by nie jechał to w tym miejscu jest złe wyprofilowana droga, wyrzuca z zakrętu wprost na ten filar przy większych prędkościach, na filarach nie ma a powinny być jak w większości krajów europejskich, zabezpieczenia beczki z wodą lub jakieś balustrady.
wystarczy dostosować prędkość do warunków jazdy a nie zapie…….i wszyscy będą szczęśliwi i zdrowi.
lex, bardzo logiczne. Obojętne z której strony jechał, brał zakręt w prawo (przeleciał przez pas zieleni – przy zakręcie w lewo wyrzuciło by go prosto w przyczółek – tak działa siła odśrodkowa). Wprost na filar, jak piszesz, zderzenie byłoby lewą stroną samochodu, a uderzył prawą. Może więc nie zgadujmy co się stało.
Wiele jest komentarzy na temat wyprofilowania łuku. TO JEST OBSZAR ZABUDOWANY, NA KTÓRYM OBOWIĄZUJE PRĘDKOŚĆ 50 KM/H – koniec kropka. Ulice dwujezdniowe w tym terenie mają na celu zwiększenie przepustowości, a nie zwiększenie prędkości transportowej. Polskie przepisy dopuszczają podwyższenie prędkości w obszarze zabudowanym jedynie do 70 km/h. Tu takiego podwyższenia nie ma.
G..o prawda! Przy prędkości obowiązującej na terenie zabudowanym absolutnie nie ma takich zachowań, nawet na mokrej nawierzchni. Jakbyś się uczył trochę fizyki, to byś takich bzdur nie pisał. Poczytaj sobie troszeczkę dziecko o sile odśrodkowej, a może pewne rzeczy zrozumiesz, albo i nie …
… „beczki z wodą” – chyba Ci instalacja siada pod deklem. Co to, tor rajdowy? To jest droga miejska!! Pokaż mi w którym mieście przy tego typu wiaduktach jest takie zabezpieczenie? Ja jeżdżąc często na Śląsku, gdzie mnóstwo jest jeszcze takich wiaduktów jakoś nie zauważyłem.
Jedyne tutaj rozwiązanie to podziurawić z powrotem jezdnię i będzie spokój! ;-D