04/06/2026
690 680 960

Śmiertelne wychłodzenia i zatrucia czadem. Tragiczny bilans sezonu grzewczego rośnie

Niskie temperatury wciąż zbierają śmiertelne żniwo. Tylko wczoraj odnotowano kolejne zgony z powodu wychłodzenia organizmu oraz zatrucia tlenkiem węgla. Służby apelują o czujność i reagowanie na zagrożenia.

Wczoraj dwie osoby zmarły w wyniku wychłodzenia organizmu. Do tych tragicznych zdarzeń doszło w Warszawie w województwie mazowieckim oraz w Dębogórze w województwie pomorskim. Tym samym od 1 października liczba ofiar wychłodzenia wzrosła do 36 osób.

Tego samego dnia odnotowano również dwa śmiertelne przypadki zatrucia tlenkiem węgla. Do zgonów doszło w Strzyżowicach oraz w Bytomiu na terenie województwa śląskiego. Od początku sezonu grzewczego, czyli od 1 października, w wyniku zatrucia czadem zmarły już 52 osoby.

Przed nami kolejna fala mrozów i bardzo niskich temperatur, które stanowią poważne zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi, ale również dla zwierząt nieprzystosowanych do przebywania w takich warunkach. Służby podkreślają, że kluczowe znaczenie ma szybka reakcja, współpraca różnych instytucji oraz sygnały przekazywane przez mieszkańców. Obojętność może kosztować czyjeś życie.

Szczególnie narażone na wychłodzenie są osoby w kryzysie bezdomności, osoby starsze, schorowane, samotnie mieszkające, a także osoby znajdujące się pod wpływem alkoholu i przebywające na zewnątrz. To właśnie te grupy najczęściej nie są w stanie samodzielnie zadbać o swoje bezpieczeństwo podczas silnych mrozów.

Osoby pozbawione dachu nad głową często szukają schronienia w miejscach, które nie zapewniają odpowiedniej ochrony przed zimnem. Są to między innymi pustostany, altanki działkowe, klatki schodowe czy inne nieogrzewane obiekty. Przebywanie w takich warunkach wiąże się jednak z dodatkowymi zagrożeniami. Wiele z tych budynków jest w złym stanie technicznym, nierzadko przeznaczonych do rozbiórki. Próby ogrzewania się poprzez rozpalanie ognisk lub używanie prowizorycznych, niesprawnych urządzeń grzewczych mogą prowadzić do pożarów lub zatrucia tlenkiem węgla.

Mróz, silny wiatr oraz marznące opady to czynniki, które w krótkim czasie mogą doprowadzić do hipotermii. Obniżenie temperatury ciała do 25 stopni Celsjusza stanowi bezpośrednie zagrożenie życia i wymaga natychmiastowej pomocy medycznej. W takich sytuacjach liczy się każda minuta.

Policjanci prowadzą codzienne kontrole miejsc, w których mogą przebywać osoby zagrożone wychłodzeniem. Działania te realizują głównie funkcjonariusze pionu prewencji, w tym patrolowcy oraz dzielnicowi. Mundurowi monitorują sytuację, sprawdzają pustostany i inne miejsca niemieszkalne oraz oferują pomoc każdemu, kto jej potrzebuje.

Mimo systematycznych działań służb nie ma możliwości dotarcia do wszystkich osób wymagających wsparcia. Dlatego tak istotna jest rola mieszkańców i przekazywanie informacji o osobach narażonych na wychłodzenie. Wystarczy jeden telefon pod numer alarmowy 112, aby uruchomić odpowiednie działania ratunkowe.

Zgłoszeń można dokonywać także za pośrednictwem Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa. Wystarczy wybrać z listy oznaczenie „Osoba bezdomna wymagająca pomocy” i wskazać dokładną lokalizację na mapie. Każda informacja jest weryfikowana przez funkcjonariuszy.

Służby apelują również o reagowanie w przypadku zwierząt utrzymywanych w niewłaściwych warunkach podczas mrozów. Niskie temperatury stanowią dla nich realne zagrożenie. Informacje o podejrzeniu znęcania się nad zwierzętami lub przetrzymywania ich w warunkach zagrażających życiu można przekazywać odpowiednim służbom. W sytuacjach pilnych należy korzystać z numeru alarmowego 112.

Okres zimowy to czas zwiększonego ryzyka zarówno wychłodzeń, jak i zatruć tlenkiem węgla. Każde zgłoszenie może przyczynić się do uratowania zdrowia lub życia. Służby podkreślają, że odpowiedzialność społeczna i wrażliwość na los innych mają w tym czasie szczególne znaczenie.

10 komentarzy

  1. Za to w urzędach mają cieplutko i tylko knują kogo by tu jeszcze orżnąć na 5 tys za niezgłoszenie kopciucha

    • Osoba komentująca J
      Ocena: 10

      … i pracować 4 dni w tygodniu a docelowo tylko jeden,po to żeby listę obecności podpisać.I i tak na razie mają dłuższe przerwy,bo to za gorąco a to za zimno a to święto i nie opłaca się na2-3 dni przychodzić.

  2. Jak to się mówi gorszy sort ginie

    • Ocena: 6

      Taaa… ale tylko ci giną co przejęli się zakazem palenie w czymkolwiek i i czym popadnie, no i oczywiście ci, którym alkohol przytłumił instynkt samozachowawczy

  3. Ocena: 0

    Co prawda tragiczny bilans sezonu grzewczego rośnie, ale dostrzegajmy też pozytywy tegoż bilansu:
    ZUS wypłaci po 7 tysiaków, a pozostałe kwoty należne z tytułu emerytur przytuli, zaoszczędzi też na pijackich rentach, wszelkiej maści instytucje pomocowe też złapią oddech, a nawet (jeszcze nie święty) Caritas nie będzie musiał trwonić swoich zasobów.
    O grabarzach i cołaskabiorcach, tym razem nawet nie wspomnę.

  4. Ocena: -6

    Mając pompę ciepła nie ma zagrożenia czadem, także gdyby mieli nowoczesne rozwiązania technologiczne nie byłoby takiej sytuacji. Ponadto są ośrodki dla bezdomnych ale jak wolą lumpy siedzieć i chlać to niech sobie siedzą.

    • Chłopie o czym ty pleciesz , nagrzej mi 6 grzejników żeliwnych 3 metrowych pompa ciepła , druga sprawa jak ten właściciel zobaczy rachunek za prąd to mu się żyć odechce

Dodaj komentarz