Składowisko odpadów tekstylnych straszy od lat. Czy zostanie w końcu uprzątnięte? (zdjęcia, wideo)
12:14 26-01-2025 | Autor: redakcja
Odpady przy drodze straszą od lat
Na pograniczu Jaroszewic i Bełżyc, od wielu lat przy głównej drodze znajduje się nielegalne składowisko odpadów tekstylnych. Mimo wielu prób rozwiązania tej kwestii, hałda ubrań, obuwia i innych materiałów wciąż leży w tym samym miejscu. Problem nie tylko psuje estetykę okolicy, ale również stanowi zagrożenie dla środowiska naturalnego. Choć przez lata zmieniały się władze, składowisko nadal pozostaje na swoim miejscu, a działania zmierzające do jego uprzątnięcia okazały się, jak widać, niewystarczające. Od lat wyrzucone ubrania „otulają” dosłownie pnie i korzenie drzew rosnących wzdłuż drogi. O problemie wiedzą wszyscy, od Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Lublinie, przez Państwową Straż Pożarną, po Państwową Powiatową Stację Sanitarną w Lublinie i Prokuraturę. I co? I nic.
Bez skutecznych działań
Od lat, co pewien czas, poruszamy temat składowiska odpadów tekstylnych przy ul. Lubelskiej w Bełżycach, na pograniczu z Jaroszewicami. Nie musimy dodawać, że wywołuje on wśród mieszkańców frustrację. Wielokrotnie opisywaliśmy ten problem, zresztą nie tylko my, ale też lokalne i ogólnopolskie media. W artykule opublikowanym w 2018 roku wskazywaliśmy na zignorowanie przez właściciela nakazów uprzątnięcia tego terenu i podjęcia odpowiednich działań. W tym samym czasie mieszkańcy Bełżyc informowali o braku skutecznych interwencji ze strony władz samorządowych i służb porządkowych.
Podobne artykuły pojawiały się również na innych portalach internetowych, które wskazywały, że pomimo zapewnień o podjęciu działań, problem pozostawał nierozwiązany. Ostatecznie, pomimo wielu interwencji i zmian władz, do tej pory nie udało się znaleźć trwałego rozwiązania tej sytuacji.
Hałda ubrań nie tylko niszczy estetykę, ale także ma negatywny wpływ na środowisko. Tego chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć. W maju 2022 r. Urząd Miejski w Bełżycach przekazał nam, że koszt usunięcia odpadów tekstylnych z dwóch działek, bo problem dotyczy dwóch składowisk – przy ul. Lubelskiej i przy ul. Przemysłowej – to 4 mln złotych. Zapewne obecnie ten koszt jest już wyższy.

fot. lublin112.pl
Nowe przepisy dotyczące odpadów tekstylnych
W Polsce temat odpadów tekstylnych staje się coraz bardziej palący, szczególnie po wprowadzeniu nowych przepisów o segregacji odpadów, które weszły w życie w 2025 roku. W ramach nowych regulacji zniszczone ubrania, buty oraz inne tekstylia muszą być oddawane do Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK), a nie trafiać do pojemników na odpady zmieszane.
Od stycznia 2025 gminy powinny zapewniać przyjmowanie odpadów tekstyliów, a rozwiązaniem minimum jest odbiór w PSZOKach, a więc Punktach Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych. W domach Polaków nie muszą pojawić się nowe pojemniki na odpady tekstyliów, ale powinno się je zbierać i oddawać w punktach do tego przeznaczonych, które zorganizuje gmina.
Wiele osób nie zdaje sobie sprawy jak przemysł tekstylny negatywnie wpływa na środowisko. Tymczasem przeciętna Europejka czy Europejczyk, co roku kupuje około 26 kg ubrań. Zgodnie z badaniami prowadzonymi przez Wspólne Centrum Badawcze (JRC) całkowita ilość odpadów włókienniczych – obejmująca odzież i obuwie, wyroby włókiennicze używane w gospodarstwach domowych, techniczne wyroby włókiennicze oraz odpady poprzemysłowe i przedkonsumenckie – w 2019 r. wyniosła 12,6 mln ton (10,9 mln ton odpadów pokonsumenckich i 1,7 mln ton odpadów poprzemysłowych i przedkonsumenckich). Wygenerowano 5,2 mln ton odpadów odzieży i odpadów obuwniczych, co odpowiada około 11 kg odpadów na osobę rocznie w UE.
Co dalej?
Pomimo nowych regulacji, podbełżyckie składowisko nadal stanowi poważne wyzwanie. Problem nie ogranicza się tylko do estetyki, ale także ma wpływ na zdrowie i bezpieczeństwo lokalnej społeczności. Długotrwałe zaleganie odpadów tekstylnych może prowadzić do zanieczyszczenia gleby i wód gruntowych, a także stanowić zagrożenie dla dzikiej fauny i flory. Władze lokalne muszą podjąć zdecydowane działania w celu uprzątnięcia terenu.
Problem tego składowiska odpadów jest przykładem bezsilności Państwa Polskiego. Pomimo zmian władz i licznych interwencji, zmian w przepisach prawa, sytuacja nie została rozwiązana, a nielegalne składowisko wciąż psuje krajobraz oraz zagraża środowisku. W obliczu nowych przepisów dotyczących segregacji odpadów tekstylnych, konieczne staje się podjęcie konkretnych działań, które raz na zawsze sprawią, że odpady te znikną. Nadzieją jest Zespół doradczy do spraw ochrony środowiska, który powstał w październiku ubiegłego roku w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim. Jednym z głównych priorytetów Zespołu jest eliminacja nielegalnych składowisk odpadów. W naszym województwie jest ich 7, z czego 2 są najbardziej uciążliwe. Czas pokaże, czy ochrona środowiska i polityka klimatyczna jest jednym z priorytetów obecnego rządu i samorządu.

fot. lublin112.pl
Od lat, tak sobie leżą… Polskie Państwo jest na to, jak na razie, bezsilne. Droga do Bełżyc pod Lublinem.@MKiS_GOV_PL pic.twitter.com/sISLxnl6Ra
— lublin112.pl (@lublin112) January 26, 2025
Aż się zdziwicie jak będę stare gacie wywoził na PSZOK . Pier…ne do śmietnika najbliżej urzędu miasta .
Ja wyrzucam wszystko do zmieszanych, płacę grube pieniądze za odbiór śmieci i mam to gdzieś.
Bzdura przepisy sobie a życie sobie Chyba najbardziej idiotyczny pomysł jechania z butami i ubraniami do PSZOK musiał to wykombinować jakiś arcy mądry profesor z Collegium tumana
A nam każą z dziurawą skarpetą do pszoku jechać emitując zanieczyszczenia i jeszcze płacimy za to!!! Juz by lepiej kontenery na szmaty postawili przy śmietnikach. Wywóz tyle kosztuje a oni sobie wybierają! To wywieź,tamto wywiez samemu!
Taki sam syf u pana Sławka,b,w wereszczynie gmina Urszulin
Urzędnicy są tylko od brania coraz wyzszych pensji nic więcej. Każdy głupi wie ,że jak ktoś się tam dostanie to tylko DEJ DEJ DEJ nie robiąc przy tym nic. Byle kasa się zgadzała. Jak widać cały ten zeliony ład to tylko bat na zwykłego obywatela i zamordyzm by go zniewolić. Jak przychodzi grubsza sprawa to zadnen urzednik nie podejmie dezyzji bo ma na wywalone. A poza tym państwowe to niczyje więc można kraść ile wlezie.
Zamienić na paliwo alternatywne i do cementowni.
Pewnie przyczepą samowyładowczą wywalił. To co teraz wszystko na pszok i rozpisać na każdego mieszkańca gminy
Nikt nic nie wie , dobre
Szkoda ze Polskie przepisy są do naginania i łamania nie do respektowania. A niestety Polskie państwo jak i urzędnicy w d…e mają to.Ups
Śmieci nieważne, ważne, że pani burmistrzyni otrzymała sowitą, grubo ponad 2x podwyżkę, za zasiadanie na jakimś fikcyjnym stanowisku w bełżyckim PSZOKu! Po co się starać i coś robić, skoro pieniądze same się zarabiają…