Skąd pochodzi mięso wieprzowe dostępne w sklepach? Wykryto nieprawidłowości…i to sporo
10:50 22-02-2025 | Autor: redakcja
W lutym 2025 roku przeprowadzono kontrolę znakowania mięsa wieprzowego w sklepach wielkopowierzchniowych na terenie całego kraju. Inspektorzy skontrolowali 164 partie mięsa o łącznej masie 2,2 tony, ujawniając różne nieprawidłowości w co dziesiątej zbadanej partii.
Nieprawidłowości dotyczyły głównie mięsa sprzedawanego luzem. W przypadku pięciu partii oznakowanych jako „polskie”, inspektorzy odkryli, że informacje zawarte na etykietach były nieprawdziwe. Okazało się, że dwie partie pochodziły z Belgii, dwie z Niemiec, a jedna z Holandii. W związku z tym prowadzone są postępowania administracyjne wobec handlowców podejrzewanych o zafałszowanie żywności.
Kontrola wykazała, że w co piątym sklepie, w którym prowadzono kontrole, stwierdzono nieprawidłowości. Najczęstsze z nich obejmowały:
- Zafałszowane dane dotyczące pochodzenia mięsa, w tym podawanie informacji o polskim pochodzeniu dla mięsa z Niemiec, Holandii i Belgii.
- Brak informacji o pochodzeniu oraz wizerunku flagi państwa pochodzenia.
- Stosowanie określeń niezgodnych z obowiązującymi przepisami dotyczącymi pochodzenia mięsa.
W odpowiedzi na stwierdzone nieprawidłowości, inspektorzy wszczęli postępowania administracyjne, które mogą skutkować karami pieniężnymi za wprowadzenie do obrotu towarów zafałszowanych.
Przesłanie dla Konsumentów
Konsumenci powinni być świadomi przepisów dotyczących oznakowania mięsa. Zgodnie z regulacjami UE i krajowymi, sprzedawcy mają obowiązek podawania informacji o pochodzeniu mięsa, zwłaszcza w przypadku produktów sprzedawanych luzem. W przypadku mięsa wieprzowego, drobiowego, baraniego czy kozie, sklepy są zobowiązane do udostępnienia także grafiki flagi kraju pochodzenia.
Producenci mają z kolei obowiązek umieszczania stosownych informacji o pochodzeniu na etykietach opakowanego mięsa, w tym wieprzowiny, drobiu, baraniny, koziny, wołowiny i cielęciny. Pamiętajmy, że świadome zakupy przyczyniają się do większej transparentności na rynku i ochrony konsumentów.
– Nieprawidłowe oznakowanie krajem pochodzenia wprowadza konsumenta w błąd i jest zafałszowaniem żywności. Handlowcom naruszającym interesy konsumenta grozi w tym przypadku kara finansowa w wysokości od 1000 zł nawet do 10% rocznego przychodu – podkreśla dr Przemysław Rzodkiewicz Główny Inspektor Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.
No i co komu po wynikach takiej kontroli,jak dalej nie wiadomo które sklepy/sieci sklepów oszukują klientów?
Niekoniecznie oszukują świadomie, przyczyna jest prozaiczna; sprzedawczynie to osoby po szkole branżowej, nie czytają etykiet przed rozpakowaniem i wyłożeniem mięsa do lady, nierzadko też etykiet z odpowiednimi flagami brak. Jest presja czasu z ładowaniem mięsa do lad, obsługa na stoiskach przeważnie jest za mała liczebnie i nie zawsze mają czas zwrócić uwagę na kraj pochodzenia i zmienić flagi, podczas kiedy jest dużo klientów i towar z chłodni przynosi się biegiem a jednocześnie sprzedaje inne towary.
Niemcy wypychają mięso ze względu na ogniska pryszczycy ..!
Sorki, ale zobaczcie w jakiej cenie jest ,,mięso” i wędliny u dinozaura… wędliny aż świecą…
No to dla przykladu dać te 10%. Skoro u nas nie płacą podatków to niech chociaż tyle dla nas będzie za robienie nas w ch*ja. Ale nieee, bo się obrażą.
Jeżeli na danym produkcie jest skład to obok niech będzie kraj pochodzenia danego składnika. To byłyby dopiero ciekawe historie i jasna informacja jak to dbamy o naszych producentów.
wystarczy trochę zastanowienia i mozna kupić przyzwoite mięso. Wiadomo nie takie jak kiedyś ale dziś juz nikt nie trzyma dwóch czy pięciu tuczników.
To mięso jest okropne, a najgorsze „polskie” – napompowane plynami do granic możliwości. Te płyny częściowo wylewają się z toreb plastikowych w ktore zapakowane jest mięso dostarczane do sklepu. Leją się sprzedawcom na ubrania , ręce i nogi, na podłogę, do lad.
I co z tego ludzie zeżrą wszystko co jest na promocji nie ważne że stare, śmierdzące i świeci ważne że za pół ceny 😆😆😆
Jak trefne mięso lub cokolwiek innego to najlepiej do Polski wysłać…. Polacy zjedzą…. Kontrolę od wielkiego dzwonu może jeszcze z uprzedzeniem tak żeby nie było afery… To tylko etykiety sprawdzali ? Jakości nie sprawdzali? A zawartość antybiotyków, i innych specyfików ?
A tu chłopów na wsi ścigają różne instytucje żeby chociaż sobie jednej sztuki nie uchował na własne cele.
Te kontrolę powinny być co najmniej raz w tygodniu bez uprzedzenia duże kary i z premiami dla kontrolujących za to że coś znajdą . Zaraz by się skończył ten syf w sklepach. Dlaczego nie ujawniają gdzie i w jakich sklepach to mięso sprzedawali? I jakie kary nałożyli? To tylko pokazówa że niby coś robią…
… zdziwieni? … w tym kraju nic nikomu nie opłaca się produkować, szczególnie naszym hodowcom w drogich suvach
To nie są hodowcy, a producenci…
nic nie mogą sprzedać
Jak ma się opłacać jak złodzieje z pisu wyśrubowali podatki i wszelkie rachunki pod korek!
A co obecni zrobili żeby tak nie było?
Przecież oni żadnego pomysłu na nic nie mają. Główne hasło programowe, które się już zdewaluowało to rozliczenie PiS, z którego nic nie wyszło.
Oj daliście się ogłupić i dalej to robicie bez wyciągania wniosków. Zagłosujcie jeszcze na tego durnia, obecnego prezydenta Warszawy to już pogrążycie kraj ostatecznie.
Nic nie wyszło? Chyba oglądasz tylko Republikę.
wyszło podwyszenie socjalu dla wideł
Kuba- jeszcze trochę i wyjdzie Ci .. ostatni oddech i oby w „swoim” ( zastosowałem cudzysłów bo jeszcze chwilę i to zostanie zakwestionowane) mieszkaniu/domu – może wtedy coś zauważysz ..!!
Sprawdźcie sobie mięso w pewnych delikatesach.
Wszędzie info o lokalnych dostawcach.Dostawca lokalny, ale mięso (szynka) z Hiszpanii.Nie muszą to być sklepy wielkopowierzchniowe