05/06/2026
690 680 960

Siedziała na przystanku w Lublinie kilka godzin. Służby bezskutecznie szukały dla niej schronienia

Interwencja lubelskich służb przy ulicy Roztocze w Lublinie w miniony poniedziałek ujawniła poważny problem systemu pomocy osobom bezdomnym. Kobieta, która spędziła kilka godzin na przystanku autobusowym, mimo zaangażowania strażników miejskich i policjantów, nie otrzymała schronienia. Zdarzenie wywołało pytania o dostępność miejsc dla kobiet w kryzysie i skuteczność miejskich procedur pomocy.

W miniony poniedziałek służby miejskie w Lublinie otrzymały wieczorem zgłoszenie dotyczące kobiety, która od dłuższego czasu siedziała na przystanku autobusowym przy ulicy Roztocze. Jak relacjonowała nasza Czytelniczka, od której dowiedzieliśmy się o tej interwencji, kobieta miała przy sobie torby z rzeczami osobistymi i wyglądała na osobę potrzebującą pomocy. Co więcej, w poniedziałek były niekorzystne warunki pogodowe, padał deszcz, było tylko kilka stopni na plusie.

Na miejsce skierowano patrol Straży Miejskiej, a także zespół ratownictwa medycznego. Ratownicy stwierdzili, że kobieta była trzeźwa i nie wymagała pomocy medycznej. Po badaniu ratownicy odjechali, zaś strażnicy miejscy cały czas szukali dla niej schronienia. Kiedy nasz reporter dotarł na miejsce, kobieta siedziała na ławce wiaty przystankowej i spała. Straż Miejska przekazała nam, że kobieta odmawiała pomocy i tłumaczyła, że nie chce wracać do domu z powodu konfliktu rodzinnego. Zaproponowaliśmy strażnikom miejskim, że jeżeli nie uda się zapewnić tej kobiecie schronienia, opłacimy jej pobyt w hotelu, tak aby mogła spędzić noc w bezpiecznych warunkach.

Strażnicy miejscy i policjanci podejmowali próby zapewnienia kobiecie miejsca w jednej z noclegowni lub schronisku w Lublinie, jednak — jak wynikało z ich relacji — w tym czasie nie udało się znaleźć dla kobiety wolnego łóżka. Ostatecznie, po kilku godzinach oczekiwania, przyjechał brat kobiety, który zabrał ją do domu, znajdującego się kilkadziesiąt kilometrów od Lublina.

Wysłaliśmy w tej sprawie do Urzędu Miasta Lublin mail z pytaniami dotyczącymi dostępności miejsc w schroniskach dla kobiet zaznaczając, że sytuacja taka, z której nie ma pomocy dla jednej kobiety, nie powinna mieć miejsca. Jak poinformowała nas Anna Pawlak z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Lublinie funkcjonuje kilka całorocznych placówek oferujących schronienie dla kobiet:

  • Schronisko dla bezdomnych kobiet przy ul. Romantycznej 1, dysponujące 20 miejscami, z których 9 było wolnych na dzień 28 października 2025 r.,
  • Specjalistyczny Ośrodek Wsparcia dla osób doznających przemocy domowej przy ul. Chmielewskiego 9, z 25 miejscami, z czego 16 pozostawało wolnych,
  • Dom dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży przy ul. Bazylianówka 44, z 25 miejscami, w tym 9 wolnymi.
  • Dodatkowo, od listopada do marca funkcjonuje Dzienny Ośrodek Wsparcia dla Osób Bezdomnych przy ul. Wyszyńskiego 2, czynny w sezonie zimowym codziennie w godzinach od 9.00 do 17.00.

Z danych MOPR wynika, że w Lublinie przebywa obecnie około 282 osób w kryzysie bezdomności, z czego 34 to kobiety. Liczba mężczyzn bezdomnych jest znacznie wyższa, co – jak podkreśla MOPR – wpływa na proporcje dostępnych miejsc w placówkach. Z tego względu większość schronisk i noclegowni przeznaczona jest dla mężczyzn.

Miasto przyznaje jednak, że w tym roku wystąpiły trudności z uruchomieniem ogrzewalni dla kobiet. Konkurs na prowadzenie takiej placówki z 15 miejscami został unieważniony z powodu braku ofert. Kolejne postępowanie ogłoszono 22 października, z terminem składania wniosków do 13 listopada. Do czasu jego rozstrzygnięcia miasto uruchomiło tymczasowe miejsce schronienia dla kobiet przy ul. Bronowickiej 3a. Placówka działa codziennie od godziny 16.00 do 8.00 i jest prowadzona przez Centrum Interwencji Kryzysowej.

– W trosce o zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim osobom potrzebującym pomocy, szczególnie w okresie niskich temperatur i niekorzystnych warunków atmosferycznych, aby zapobiec w przyszłości sytuacji opisanej w mailu uruchomiono dodatkowe, tymczasowe miejsce schronienia dla kobiet przy ulicy Bronowickiej 3a w Lublinie, dostępne dla wszystkich kobiet w kryzysie bezdomności potrzebujących schronienia. Miejsce to zapewnia możliwość bezpiecznego spędzenia nocy w ogrzewanym pomieszczeniu, wraz z podstawowymi warunkami bytowymi i wsparciem interwencyjnym. Tymczasowe miejsca schronienia jest prowadzone przez Centrum Interwencji Kryzysowej w Lublinie przy ul. Bronowickiej 3a, funkcjonując codziennie, przez 7 dni w tygodniu, w godzinach od 16.00 do 8.00. Placówka ta stanowi uzupełnienie istniejącego już systemu pomocy osobom bezdomnym w Lublinie i jest odpowiedzią na potrzebę zapewnienia bezpiecznych warunków pobytu dla kobiet znajdujących się w sytuacjach kryzysowych – informuje Anna Pawlak  z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Lublinie.

Jak wyjaśnia MOPR, osoby potrzebujące mogą korzystać z noclegowni i ogrzewalni bez konieczności uzyskania skierowania. Jednak w przypadku schronisk, które oferują także wsparcie psychologiczne i socjalne, konieczne jest przeprowadzenie wywiadu środowiskowego przez pracownika socjalnego.

– Aby skorzystać ze schronienia w noclegowni lub ogrzewalni na terenie miasta Lublin należy bezpośrednio zgłosić się do tych placówek. W tych przypadkach nie jest bowiem wymagana decyzja administracyjna. Noclegownia i ogrzewalnie w naszym mieście zapewniają tymczasową pomoc w postaci miejsca noclegowego, umożliwiając osobom w kryzysie bezdomności spędzenie nocy w warunkach gwarantujących ochronę życia i zdrowia. W przypadku schronisk oferujących nie tylko całodobowe schronienie, ale również działania ukierunkowane na wyjście z bezdomności i uzyskanie samodzielności życiowej należy zgłosić się do pracownika socjalnego Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Lublinie. W trakcie przeprowadzanego rodzinnego wywiadu środowiskowego następuje rozpoznanie sytuacji socjalno – bytowej i określenie planu pomocy adekwatnego do zdiagnozowanych potrzeb, w tym skierowanie do schroniska, uzyskanie wsparcia finansowego lub rzeczowego. Wydawana jest decyzja kierująca do schroniska. Należy podkreślić iż zgodnie z regulaminem organizacyjnym schroniska, każda kobieta w kryzysie bezdomności, znajdująca się w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia powinna być przyjęta interwencyjnie do schroniska. Przyjęcia do Schroniska odbywają się w dni powszednie w godzinach 8:00–14:00, a w sytuacjach wyjątkowych — całodobowo. Poza schroniskami, ogrzewalniami i noclegownią działa Dzienny ośrodek dla osób bezdomnych, oferujący świetlicę, zaplecze sanitarno-higieniczne oraz pomoc przedmedyczną – wyjaśnia Anna Pawlak.

W odpowiedzi na pytanie o możliwość finansowania noclegu w hotelu lub hostelu z budżetu miasta, MOPR wskazał, że „taka forma pomocy nie jest obecnie dostępna, ze względu na ograniczone zasoby oraz obowiązujące przepisy o świadczeniach niepieniężnych”.

Władze miasta zapewniają, że w trosce o bezpieczeństwo osób znajdujących się w kryzysie bezdomności, szczególnie w okresie zimowym, podejmowane są działania interwencyjne we współpracy ze Strażą Miejską i organizacjami społecznymi. Patrole kontrolują miejsca, w których mogą przebywać osoby bezdomne — altanki działkowe, pustostany czy klatki schodowe.

Sprawa kobiety z przystanku przy ul. Roztocze pokazała, że mimo formalnie dostępnych placówek, w praktyce pomoc w godzinach wieczornych była utrudniona. Historia z minionego poniedziałku powinna być potraktowana przez miejskie służby jako sygnał ostrzegawczy i impuls do pilnego przeanalizowania systemu pomocy osobom bezdomnym, szczególnie kobietom, które znalazły się w sytuacji kryzysowej i potrzebują natychmiastowego wsparcia oraz bezpiecznego schronienia. To, co stało się w poniedziałek, nie powinno się nigdy wydarzyć.

27 komentarzy

  1. Dziękuję, że Państwo istnieją i nagłaśniają takie przypadki. To jest dziennikarstwo.

    • Ocena: 4

      Już niedługo dyrekcja oraz kierownictwo Centrum Interwencji Kryzysowej będzie pisać samochwałkę, będącą podkładką do otrzymania solidnej nagrody z pieniędzy podatników więc mam nadzieję, że o tej sytuacji też wspomną i stwierdzą, no chcieliśmy ale przepisy nie pozwoliły i można z czystym sumieniem znów oddawać całego siebie potrzebującym.

  2. Niech Żuk kupi kolejny lokal od kolegi dewelopera i otworzy kolejny oddział urzędu miasta. Co krok to jakiś urząd, sprawy kryzysowe i inne pierdoły. A jak jest problem to nie ma osoby odpowiedzialnej za jej rozwiązanie i nie miejsca dla osób w kryzysie, bo wszystkie miejsca zajęte są przez urzędy i sztucznie stworzone stanowiska dla kolegów i ich rodzin.

  3. Ważne, że dla sz0sz0nów wszystko podane na tacy, a Polak, któremu się w życiu nie powiodło niech sobie radzi sam

  4. od ostatnich wyborow samorzadowych w Lublinie zrobil sie niezly bajzel, w kazdej dziedzinie jest balagan i wladza nic nie ogarnia, w Lublinie zyje sie coraz gorzej

  5. Ocena: 19

    Grunt ,że są „odpowiednie procedury” i każdy urzędas może wziąć pensję! to podobna sytuacja jak np. potrącone przez samochód zwierzę kona w rowie kilka/kilkanaście godzin a w tym czasie urzędasy zamiast działać wdrażają procedury.

  6. Kiedyś ogrzewalnia na Bronowickiej była prowadzona przez fundację SOS, która obok w budynku prowadziła dom samotnej matki, teraz cały budynek przejęło Centrum Interwencji Kryzysowej i to nie tylko lokal po domu samotnej matki ale też po przedszkolu i warsztatach dla niepełnosprawnych. W porównaniu z ogrzewalnią dla 15 kobiet to jest budynek mogący pomieścić bardzo dużo osób, dlatego jest w nim hostel, ale nie dla Polaków, dla uchodźców. Przykre, że miasto pozbywa się z utrzymania budynków, wyrzucając z nich samotne matki, niepełnosprawnych, bezdomnych i oddaje w ręce deweloperów.

  7. Koszt czasu pracy tych wszystkich funkcjonariuszy wystarczyłby, żeby bezdomna przez kilka dni w prawdziwym hotelu pomieszkała.

  8. Z tekstu wynika, że rzeczywiście nie było możliwości pomocy:
    * Schronisko dla bezdomnych kobiet – nie przyjmie, bo nie jest bezdomna
    * Specjalistyczny Ośrodek Wsparcia dla osób doznających przemocy domowej – nie przyjmie, bo nie ma przemocy (a nawet jak jest, to prawdopodobnie powinna być jakaś notatka z Policji lub innej instytucji)
    * Dom dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży – nie przyjmie, bo nie jest z dzieckiem i nie jest w ciąży
    * Dzienny Ośrodek Wsparcia dla Osób Bezdomnych czynny w sezonie zimowym codziennie w godzinach od 9.00 do 17.00 – nie przyjmie, bo poza godzinami pracy (a może nawet nie ta pora roku, bo mamy jesień a nie zimę)
    .
    Czyli wszystko zgodnie z procedurami/przepisami. I tu jest miejsce do dyskusji „czy procedury są dobre”.

  9. Ocena: 5

    Skandal! Przy okazji wyrzucić na bruk kłamców którzy twierdzili że miejsca nie ma, choć faktycznie takowe były.

  10. Ocena: 3

    Pecha miała że była trzeźwa, Ja kiedyś zamiast się przespać na przystanku znalazłem schronienie przez kilka godzin w radiowozie a puźniej ma izbie hehe

Dodaj komentarz