Siedziała na przystanku w Lublinie kilka godzin. Służby bezskutecznie szukały dla niej schronienia
08:51 31-10-2025 | Autor: redakcja
W miniony poniedziałek służby miejskie w Lublinie otrzymały wieczorem zgłoszenie dotyczące kobiety, która od dłuższego czasu siedziała na przystanku autobusowym przy ulicy Roztocze. Jak relacjonowała nasza Czytelniczka, od której dowiedzieliśmy się o tej interwencji, kobieta miała przy sobie torby z rzeczami osobistymi i wyglądała na osobę potrzebującą pomocy. Co więcej, w poniedziałek były niekorzystne warunki pogodowe, padał deszcz, było tylko kilka stopni na plusie.
Na miejsce skierowano patrol Straży Miejskiej, a także zespół ratownictwa medycznego. Ratownicy stwierdzili, że kobieta była trzeźwa i nie wymagała pomocy medycznej. Po badaniu ratownicy odjechali, zaś strażnicy miejscy cały czas szukali dla niej schronienia. Kiedy nasz reporter dotarł na miejsce, kobieta siedziała na ławce wiaty przystankowej i spała. Straż Miejska przekazała nam, że kobieta odmawiała pomocy i tłumaczyła, że nie chce wracać do domu z powodu konfliktu rodzinnego. Zaproponowaliśmy strażnikom miejskim, że jeżeli nie uda się zapewnić tej kobiecie schronienia, opłacimy jej pobyt w hotelu, tak aby mogła spędzić noc w bezpiecznych warunkach.
Strażnicy miejscy i policjanci podejmowali próby zapewnienia kobiecie miejsca w jednej z noclegowni lub schronisku w Lublinie, jednak — jak wynikało z ich relacji — w tym czasie nie udało się znaleźć dla kobiety wolnego łóżka. Ostatecznie, po kilku godzinach oczekiwania, przyjechał brat kobiety, który zabrał ją do domu, znajdującego się kilkadziesiąt kilometrów od Lublina.
Wysłaliśmy w tej sprawie do Urzędu Miasta Lublin mail z pytaniami dotyczącymi dostępności miejsc w schroniskach dla kobiet zaznaczając, że sytuacja taka, z której nie ma pomocy dla jednej kobiety, nie powinna mieć miejsca. Jak poinformowała nas Anna Pawlak z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Lublinie funkcjonuje kilka całorocznych placówek oferujących schronienie dla kobiet:
- Schronisko dla bezdomnych kobiet przy ul. Romantycznej 1, dysponujące 20 miejscami, z których 9 było wolnych na dzień 28 października 2025 r.,
- Specjalistyczny Ośrodek Wsparcia dla osób doznających przemocy domowej przy ul. Chmielewskiego 9, z 25 miejscami, z czego 16 pozostawało wolnych,
- Dom dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży przy ul. Bazylianówka 44, z 25 miejscami, w tym 9 wolnymi.
- Dodatkowo, od listopada do marca funkcjonuje Dzienny Ośrodek Wsparcia dla Osób Bezdomnych przy ul. Wyszyńskiego 2, czynny w sezonie zimowym codziennie w godzinach od 9.00 do 17.00.
Z danych MOPR wynika, że w Lublinie przebywa obecnie około 282 osób w kryzysie bezdomności, z czego 34 to kobiety. Liczba mężczyzn bezdomnych jest znacznie wyższa, co – jak podkreśla MOPR – wpływa na proporcje dostępnych miejsc w placówkach. Z tego względu większość schronisk i noclegowni przeznaczona jest dla mężczyzn.
Miasto przyznaje jednak, że w tym roku wystąpiły trudności z uruchomieniem ogrzewalni dla kobiet. Konkurs na prowadzenie takiej placówki z 15 miejscami został unieważniony z powodu braku ofert. Kolejne postępowanie ogłoszono 22 października, z terminem składania wniosków do 13 listopada. Do czasu jego rozstrzygnięcia miasto uruchomiło tymczasowe miejsce schronienia dla kobiet przy ul. Bronowickiej 3a. Placówka działa codziennie od godziny 16.00 do 8.00 i jest prowadzona przez Centrum Interwencji Kryzysowej.
– W trosce o zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim osobom potrzebującym pomocy, szczególnie w okresie niskich temperatur i niekorzystnych warunków atmosferycznych, aby zapobiec w przyszłości sytuacji opisanej w mailu uruchomiono dodatkowe, tymczasowe miejsce schronienia dla kobiet przy ulicy Bronowickiej 3a w Lublinie, dostępne dla wszystkich kobiet w kryzysie bezdomności potrzebujących schronienia. Miejsce to zapewnia możliwość bezpiecznego spędzenia nocy w ogrzewanym pomieszczeniu, wraz z podstawowymi warunkami bytowymi i wsparciem interwencyjnym. Tymczasowe miejsca schronienia jest prowadzone przez Centrum Interwencji Kryzysowej w Lublinie przy ul. Bronowickiej 3a, funkcjonując codziennie, przez 7 dni w tygodniu, w godzinach od 16.00 do 8.00. Placówka ta stanowi uzupełnienie istniejącego już systemu pomocy osobom bezdomnym w Lublinie i jest odpowiedzią na potrzebę zapewnienia bezpiecznych warunków pobytu dla kobiet znajdujących się w sytuacjach kryzysowych – informuje Anna Pawlak z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Lublinie.
Jak wyjaśnia MOPR, osoby potrzebujące mogą korzystać z noclegowni i ogrzewalni bez konieczności uzyskania skierowania. Jednak w przypadku schronisk, które oferują także wsparcie psychologiczne i socjalne, konieczne jest przeprowadzenie wywiadu środowiskowego przez pracownika socjalnego.
– Aby skorzystać ze schronienia w noclegowni lub ogrzewalni na terenie miasta Lublin należy bezpośrednio zgłosić się do tych placówek. W tych przypadkach nie jest bowiem wymagana decyzja administracyjna. Noclegownia i ogrzewalnie w naszym mieście zapewniają tymczasową pomoc w postaci miejsca noclegowego, umożliwiając osobom w kryzysie bezdomności spędzenie nocy w warunkach gwarantujących ochronę życia i zdrowia. W przypadku schronisk oferujących nie tylko całodobowe schronienie, ale również działania ukierunkowane na wyjście z bezdomności i uzyskanie samodzielności życiowej należy zgłosić się do pracownika socjalnego Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Lublinie. W trakcie przeprowadzanego rodzinnego wywiadu środowiskowego następuje rozpoznanie sytuacji socjalno – bytowej i określenie planu pomocy adekwatnego do zdiagnozowanych potrzeb, w tym skierowanie do schroniska, uzyskanie wsparcia finansowego lub rzeczowego. Wydawana jest decyzja kierująca do schroniska. Należy podkreślić iż zgodnie z regulaminem organizacyjnym schroniska, każda kobieta w kryzysie bezdomności, znajdująca się w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia powinna być przyjęta interwencyjnie do schroniska. Przyjęcia do Schroniska odbywają się w dni powszednie w godzinach 8:00–14:00, a w sytuacjach wyjątkowych — całodobowo. Poza schroniskami, ogrzewalniami i noclegownią działa Dzienny ośrodek dla osób bezdomnych, oferujący świetlicę, zaplecze sanitarno-higieniczne oraz pomoc przedmedyczną – wyjaśnia Anna Pawlak.
W odpowiedzi na pytanie o możliwość finansowania noclegu w hotelu lub hostelu z budżetu miasta, MOPR wskazał, że „taka forma pomocy nie jest obecnie dostępna, ze względu na ograniczone zasoby oraz obowiązujące przepisy o świadczeniach niepieniężnych”.
Władze miasta zapewniają, że w trosce o bezpieczeństwo osób znajdujących się w kryzysie bezdomności, szczególnie w okresie zimowym, podejmowane są działania interwencyjne we współpracy ze Strażą Miejską i organizacjami społecznymi. Patrole kontrolują miejsca, w których mogą przebywać osoby bezdomne — altanki działkowe, pustostany czy klatki schodowe.
Sprawa kobiety z przystanku przy ul. Roztocze pokazała, że mimo formalnie dostępnych placówek, w praktyce pomoc w godzinach wieczornych była utrudniona. Historia z minionego poniedziałku powinna być potraktowana przez miejskie służby jako sygnał ostrzegawczy i impuls do pilnego przeanalizowania systemu pomocy osobom bezdomnym, szczególnie kobietom, które znalazły się w sytuacji kryzysowej i potrzebują natychmiastowego wsparcia oraz bezpiecznego schronienia. To, co stało się w poniedziałek, nie powinno się nigdy wydarzyć.
Dziękuję, że Państwo istnieją i nagłaśniają takie przypadki. To jest dziennikarstwo.
Już niedługo dyrekcja oraz kierownictwo Centrum Interwencji Kryzysowej będzie pisać samochwałkę, będącą podkładką do otrzymania solidnej nagrody z pieniędzy podatników więc mam nadzieję, że o tej sytuacji też wspomną i stwierdzą, no chcieliśmy ale przepisy nie pozwoliły i można z czystym sumieniem znów oddawać całego siebie potrzebującym.
Niech Żuk kupi kolejny lokal od kolegi dewelopera i otworzy kolejny oddział urzędu miasta. Co krok to jakiś urząd, sprawy kryzysowe i inne pierdoły. A jak jest problem to nie ma osoby odpowiedzialnej za jej rozwiązanie i nie miejsca dla osób w kryzysie, bo wszystkie miejsca zajęte są przez urzędy i sztucznie stworzone stanowiska dla kolegów i ich rodzin.
Ważne, że dla sz0sz0nów wszystko podane na tacy, a Polak, któremu się w życiu nie powiodło niech sobie radzi sam
Dokładnie dla nich to wszystko jest aż krew człowieka zalewa
od ostatnich wyborow samorzadowych w Lublinie zrobil sie niezly bajzel, w kazdej dziedzinie jest balagan i wladza nic nie ogarnia, w Lublinie zyje sie coraz gorzej
Grunt ,że są „odpowiednie procedury” i każdy urzędas może wziąć pensję! to podobna sytuacja jak np. potrącone przez samochód zwierzę kona w rowie kilka/kilkanaście godzin a w tym czasie urzędasy zamiast działać wdrażają procedury.
Kiedyś ogrzewalnia na Bronowickiej była prowadzona przez fundację SOS, która obok w budynku prowadziła dom samotnej matki, teraz cały budynek przejęło Centrum Interwencji Kryzysowej i to nie tylko lokal po domu samotnej matki ale też po przedszkolu i warsztatach dla niepełnosprawnych. W porównaniu z ogrzewalnią dla 15 kobiet to jest budynek mogący pomieścić bardzo dużo osób, dlatego jest w nim hostel, ale nie dla Polaków, dla uchodźców. Przykre, że miasto pozbywa się z utrzymania budynków, wyrzucając z nich samotne matki, niepełnosprawnych, bezdomnych i oddaje w ręce deweloperów.
Koszt czasu pracy tych wszystkich funkcjonariuszy wystarczyłby, żeby bezdomna przez kilka dni w prawdziwym hotelu pomieszkała.
Z tekstu wynika, że rzeczywiście nie było możliwości pomocy:
* Schronisko dla bezdomnych kobiet – nie przyjmie, bo nie jest bezdomna
* Specjalistyczny Ośrodek Wsparcia dla osób doznających przemocy domowej – nie przyjmie, bo nie ma przemocy (a nawet jak jest, to prawdopodobnie powinna być jakaś notatka z Policji lub innej instytucji)
* Dom dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży – nie przyjmie, bo nie jest z dzieckiem i nie jest w ciąży
* Dzienny Ośrodek Wsparcia dla Osób Bezdomnych czynny w sezonie zimowym codziennie w godzinach od 9.00 do 17.00 – nie przyjmie, bo poza godzinami pracy (a może nawet nie ta pora roku, bo mamy jesień a nie zimę)
.
Czyli wszystko zgodnie z procedurami/przepisami. I tu jest miejsce do dyskusji „czy procedury są dobre”.
Skandal! Przy okazji wyrzucić na bruk kłamców którzy twierdzili że miejsca nie ma, choć faktycznie takowe były.
Pecha miała że była trzeźwa, Ja kiedyś zamiast się przespać na przystanku znalazłem schronienie przez kilka godzin w radiowozie a puźniej ma izbie hehe