04/06/2026
690 680 960

Senior oszukany metodą „na córkę”. Stracił 25 tysięcy złotych

84-letni mężczyzna padł ofiarą wyrafinowanego oszustwa telefonicznego. W środku nocy uwierzył, że pomaga swojej córce, która rzekomo spowodowała tragiczne zdarzenie i potrzebuje pieniędzy na kaucję.

Do zdarzenia doszło w niedzielę, 29 marca, około godziny 22.00. Na telefon stacjonarny 84-latka zadzwoniła zapłakana kobieta, podająca się za jego córkę. Senior rozpoznał głos rozmówczyni i uwierzył w przedstawioną historię. Kobieta poinformowała go, że znajduje się na Komendzie Powiatowej w Łęcznej oraz że pilnie potrzebuje pieniędzy, ponieważ spowodowała śmiertelne zdarzenie. Twierdziła, że przekazanie gotówki pozwoli jej uniknąć aresztowania.

Rozmówczyni zapowiedziała również, że po pieniądze zgłosi się jej adwokat. Senior, chcąc pomóc bliskiej osobie, przygotował gotówkę i przekazał ją mężczyźnie, który pojawił się w jego domu. Łączna kwota, jaką oddał oszustom, wyniosła 25 tysięcy złotych.

Dopiero po zakończeniu całej sytuacji 84-latek skontaktował się ze swoją prawdziwą córką. Wówczas zorientował się, że padł ofiarą oszustwa.

Policja oraz służby apelują o szczególną ostrożność, zwłaszcza wśród osób starszych. Przestępcy często wykorzystują emocje, presję czasu i zaufanie, by wyłudzić pieniądze. Kluczowe jest, aby w takich sytuacjach zawsze zweryfikować tożsamość rozmówcy – najlepiej poprzez bezpośredni kontakt z bliską osobą.

Opiekunowie seniorów powinni regularnie informować swoich rodziców i dziadków o metodach działania oszustów. Warto poruszać ten temat podczas spotkań rodzinnych czy codziennych rozmów. Edukacja i czujność mogą skutecznie zapobiec utracie oszczędności życia.

Źródło: Policja Biała Podlaska

2 komentarze

  1. Znowu trzeba było posmarować, żeby córeczki nie zamknęli🤣🤣🤣🤣🤣

  2. Ocena: 0

    Pomysłowość oszustów nie zna granic. Były już oszustwa na: wnuczka, policjanta, prokuratora. A o oszustwie „na córkę” jeszcze nie słyszałem.
    Ale patrząc na to z innej strony, to mężczyzna osiągnął to co chciał. Córka nie siedzi w areszcie. Nawet nie spowodowała wypadku. Nikogo nie zabiła samochodem. Tylko się cieszyć. A pieniądze to 84-latkowi już mało potrzebne.

Dodaj komentarz