09/06/2026
690 680 960

Ściany się trzęsą, budynki pękają. Mieszkańcy ul. Sławinkowskiej mają dość pędzących aut

Pędzące z nadmierną prędkością pojazdy, których kierowcy omijają przebudowywane skrzyżowanie al. Sikorskiego i Solidarności, są problemem dla mieszkańców ul. Sławinkowskiej. Obawiają się oni o swoje bezpieczeństwo, gdyż ulica ta, jest kręta i wąska i nie posiada chodnika.

Odkąd rozpoczęła się przebudowa skrzyżowania al. Solidarności i ul. Sikorskiego w Lublinie, ruch pojazdów na ul. Sławinkowskiej zwiększył się kilkukrotnie. Jak twierdzą mieszkańcy, dotąd spokojna osiedlowa uliczka, zmieniła się w drogę szybkiego ruchu. A to niesie za sobą wiele uciążliwości. – Każdego dnia od godz. 5 rano do późnych godzin wieczornych, na odcinku od ronda Reagana, do wyjazdu na al. Warszawską, pędzące ponad 60 km/h i co najgorsze, wyprzedające się samochody, uniemożliwiają nam normalne i bezpieczne funkcjonowanie – alarmuje pani Katarzyna.

Ulica Sławinkowska jest na tym odcinku bardzo wąska, kręta i od posesji nr 16 do al. Warszawskiej, nie posiada normalnego chodnika dla pieszych. Poruszanie się pieszo jest praktycznie niemożliwe, pędzące samochody, żeby się ominąć, wjeżdżają bowiem na przysłowiowy „chodnik”, na trawniki i krawężniki. – Większość lubelskich „biegaczy” całkowicie zrezygnowało z tej trasy. Bieganie tu jest po prostu śmiertelnie niebezpieczne, a przecież jest to jedna z tras, którą można dotrzeć do drogi rowerowej i trasy biegowej wzdłuż obwodnicy. Spacer do Ogrodu Botanicznego również przestał być przyjemnością, a stał się istną walką o to, jak bezpiecznie przebiec i dotrzeć do wejścia do ogrodu od ul. Sławinkowskiej, zwłaszcza, że na tym odcinku nie ma żadnego przejścia dla pieszych – dodaje mieszkanka ul. Sławinkowskiej.

Kolejnym problemem mieszkańców ma być wjazd i wyjazd z garażów lub z bocznych uliczek. – Jest to dla nas ruletka, uda się albo się nie uda i tak jest codziennie. Pędzące samochody nie pozostają również bez wpływu na stan techniczny budynków przy naszej ulicy. Ponieważ droga nie jest przystosowana do tak dużego nasilenia ruchu, budynki się trzęsą a ściany pękają. Nikt nie pomyślał o tym, żeby cały ruch skierować w miarę szeroką i bezpieczną ul. Zbożową, czy też przewidując wzrost natężenia ruchu, ewentualnie zamontować na Sławinkowskiej progi zwalniające – wyjaśnia nasza czytelniczka.

Mieszkańcy twierdzą, że zgłaszali ten problemu na policję, jednak nie przyniosło to żadnych rezultatów. Patrol owszem przyjechał, ustawił się obok skrzyżowania z al. Warszawską i czekał na kogoś, kto przekroczy prędkość 30 km/h przy dojeździe do świateł. Tymczasem jak nas zapewniono w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Lublinie, funkcjonariusze pojawiają się na tej ulicy każdego dnia. Zarówno w oznakowanych, jak też nieoznakowanych radiowozach.

– Pomimo wielu sygnałów od mieszkańców tej okolicy, niestety jest coraz gorzej. Mam nadzieję, że przez całkowity brak wyobraźni lubelskich urzędników odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i ruch na drogach, nikt z mieszkańców nie przypłaci tego swoim zdrowiem lub życiem – dodaje pani Katarzyna.

(fot. google street view)
2017-03-01 08:00:38

30 komentarzy

  1. „…gdyż ulica ta, jest kręta i wąska i nie posiada chodnika”

    A na zdjęciu prościutka droga z chodnikiem…

    • Ocena: 0

      Początek Slawinkowskiej to rzeczywiście kreta wąska uliczka na której nie mieszczą się dw. Wstawione zdjęcie to dalszą część ulicy.

  2. Śmieszne jest to zaskoczenie kiedy człowiek się orientuje, że człowiek mieszka w mieście. A czy ta pani nie jeździ samochodem pod cudzymi oknami? Naprawdę nie zastanawia się wtedy czy ktoś ma chodnik i czy mu to nie przeszkadza?

  3. no niestety, ale tak będzie do oddania wiaduktu. Przecież nie postawią zakazu wjazdu – to przecież droga publiczna

  4. taki mały psikus jedyne czynne wejście do Ogrodu Botanicznego jest tylko od ul.Willowej, po co więc Pani Katarzyna lizie do wejścia na Sławinkowskiej skoro ono nigdy nie było dostępne dla zwykłych spacerowiczów,chociaż brama tam jest oczywiście. chyba że Pani Katarzyna próbuje wleźć do Ogrodu bez bileciku:)

  5. Ocena: 0

    Wszystko by był ok gdyby kierowcy trzymali się przepisowej prędkości . Przypuszczam że tam tak jak na Sławinku obowiazuje 30/ godz . 60 na takiej drodz to zdecydowaniwe za szybko.

  6. Zdarza mi się jeździć ul. Sławinkowską i jest tam tak wolno że nie da się „pędzić” – Panie redaktorze to tania sensacja i przeginanie.

    • A i dodam że jeśli budynki pękają to trzeba wezwać nadzór budowlany a nie pisać do prasy. Być może zostały źle wybudowane lub są niewłaściwie konserwowane/eksploatowane.

  7. Pękające ściany ?? To trzeba niezwłocznie wezwać nadzór budowlany. Nakażą rozbiórkę, wysiedlą do mieszkania socjalnego np. na Grygowej i tam będzie pani miała ciszę i spokój od przejeżdżających samochodów.

  8. Ocena: 0

    Tam sa takie dziury ze sie 30 nie da jechac

  9. Ocena: 0

    wiejska elita miejskich blokowisk zauważyła, że mieszka w mieście…. buahahahahahahahahahaha

  10. Powinna podziękować, że ktoś chce w ogóle taką „ulicą” jeździć.