Rowerzysta będzie musiał jechać środkiem ulicy narażając swoje zdrowie. Porozumienie Rowerowe apeluje o zmiany w planach
21:52 17-01-2017 | Autor: redakcja
21:52 17-01-2017 | Autor: redakcja
wystarczy pozwolić jeździć rowerem po buspasie i po problenie
Wystarczy zakazać wjazdu samochodem do miasta (oprócz tych co dostarczają towary). Nie byłoby korków, spalin, hałasu, obrzydliwych parkingów, wypadków itd. Podróżowałoby się autobusem, rowerem lub pieszo. Mieszkańcy przedmieść przesiadaliby się pod miastem w systemie park&ride. Pewnie są wady takiego rozwiązania, ale czy zalety nie przeważają?
Może i tak kiedyś będzie. Ale na razie Lublin to nie Tokio ani NY.
Zakazać jazdy rowerem po tym odcinku. Cyklista przeprowadzi rower po chodniku i tyle.
Ale gdzie wtedy ludzie by wyrażali swoją frustrację? O czym by wtedy szwagry rozmawiali (jak nie o furach) – o autobusach?
A może wzorem Wielkiej Brytanii rowerzyści niech (też) korzystają z bus pasów.
A tych rowerzystów to tam ilu będzie w zimie?
Przepisy Kodeksu Ruchu Drogowego jasno i wyraźnie mówią kto, kiedy i jak może się poruszać pojazdami w obrębie drogi. Jak nie znacie przepisów, to nie wychodźcie z domu, lub zamówcie taksówkę.
Ustawić zakaz jazdy rowerkiem po ulicy i po problemie. Tym bardziej że jest tam ścieżka.
NIE! dobudowanie kawałka ścieżki nie rozwiąże problemu, bo ten istniejący kawałek od łęczyńskiej się nie nadaje do jazdy rowerem – krawężniki, zapadłości, wjazdy, na których żadne auto nie przepuści. Tam trzeba zrobić ścieżkę od Łęczyńskiej do Krańcowej
1. Nie każdy wyjazd jest do pracy.
2. W niektórych miejscach pracy można się umyć (przed/po pracy).
3. Większość ludzi nie jest krawaciarzami.
4. Napisałem: przy ładnej pogodzie.
5. W relacji: pieszy-samochód-rower kto jest większym terrorystą i dlaczego?
Prawda jest taka, że niewiele ludzi dojeżdża rowerem, bo większość ludzi: jest leniwa, wygodna oraz boi się (i po części słusznie) być rozjechanym przez samochód.